I znowu głośno o Palikocie. W poniedziałek stawił się w lubelskim oddziale CBA. Przed i po spotkaniu z oficerem biura zorganizował konferencję prasową, wcześniej dywagował na swoim blogu o ewentualnych powodach jego wezwania na przesłuchanie. Stracił jakby rezon, zdawał się być nieco zmieszany tym, że instytucja od działań antykorupcyjnych może się nim zajmować.
W dzisiejszym dwuczęściowym wywiadzie udzielonym portalowi onet. pl jest już pewnym siebie człowiekiem, który rozdaje karty w Platformie i polityce polskiej. Swą misję partyjną przedstawia tak: "Mam zamiar unowocześnić PO, zmienić diagnozę Plarformy z lat 2005 - 2007 i przesunąć PO trochę na lewo, bo Polska zasługuje na partię nowocześniejszą niż PO". W partii tej nie ma właściwie miejsca dla Jana Rokity, który powinien odejść do PiS-u i zabrać ze sobą Jarosława Gowina.
Palikot nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji o założeniu własnej partii, chociaż 30% Polaków ufa mu i utożsamia go z takimi cechami jak odwaga, autentyczność, bezinteresowność i prostota. I dodaje: "Nie jestem obłudnym politykiem, tak jak inni, żeby mówić, że ja nie chcę objąć funkcji premiera". Prowadzący wywiad Jacek Nizinkiewicz zarzuca posłowi, że przez niego nie mówi się w Polsce o budżecie, zadłużeniu państwa czy podatkach, na co Palikot odpowiada, iż to nie jego, lecz Jarosława Kaczyńskiego zasługa.
Poseł Plarformy nie docenia jednak istoty i uwarunkowań gospodarczych i politycznych kraju. Hasła, które go interesują, to: a) liberalizacja ustawy aborcyjnej, b) in vitro finansowane z budżetu państwa, c) parytety dla kobiet oraz d) bezwzględny rozdział państwa od Kościoła. Hasła nośne w pewnych elitarno -artystycznych kręgach i wśród części młodych ludzi oczarowanych "postępowością" idei.
Punktem najważniejszym jego programu politycznego jest on sam. On - Palikot, milioner, "intelektualista", napotykający na wszelakie trudności ze strony ludzi nierozumiejących go lub podstępnych i zawistnych. To są na przykład Schetyna, Gowin, kardynał Dziwisz, z którymi musi walczyć dla dobra Polski.
I trzeba dodać do tej listy przede wszystkim braci Kaczyńskich i cały PiS. Ale o tym w drugiej części tekstu.





Komentarze
Pokaż komentarze (19)