Nieznani sprawcy rozbili w Bielsku -Białej tablicę poświęconą mordowi katyńskiemu oraz ofiarom katastrofy lotniczej pod Smoleńskiem. Tablica ta została odsłonięta 20 kwietnia br. Widniały na niej dwie daty "Katyń 1940 - Smoleńsk 2010" oraz napis "W hołdzie pomordowanym i ofiarom katastrofy lotniczej".
Jednocześnie krakowska Solidarność wycofuje się z pomysłu tablicy upamiętniającej ofiary katastrofy w Smoleńsku pod Krzyżem Katyńskim u stóp Wawelu. Jest nacisk wyrażony przez I. Sariusz - Skąpską z Federacji Rodzin Katyńskich, by nie łączyć obu tragicznych zdarzeń. Szef małopolskiej Solidarności ustąpił, gdyż nie chce doprowadzać do kłótni.
Minęło już pięć i pół miesiąca od smoleńskiego wypadku. Badania i śledztwo zdążyły już wyjść poza pierwsze diagnozy o winie pilota i naciskach prezydenta. Także palikotowe wygłupy straciły na aktualności. I nadal są dwa obozy - jeden, co zgarnął wszystko i chciałby decydować nawet o ilości i formach pamięci, oraz drugi, który nie wszystko rozumie i nie chce rozumieć.
W Opolu zmarł na serce Jan Klusik, obrońca krzyża pod Pałacem Prezydenckim. W nocy z 14 na 15 sierpnia w Warszawie został napadnięty i dotkliwie pobity, czego skutkiem były połamane żebra i przedwczesna śmierć.
Wspomnijmy jeszcze o innym obrońcy krzyża, aktorze Mariuszu Bulskim, który żalił się, iż jego żona, pracująca w środowisku akademickim, otrzymała ostrzeżenie, by nie wspominała o mężu, bo będzie mieć problemy z pracą.
I dziwne, że każą nam nie pamiętać. My przecież nie zapomnimy.





Komentarze
Pokaż komentarze (25)