Dr Tadeusz Augustynowicz opracował wraz z pilotami i ekspertami lotniczymi katalog błędów i zaniedbań dotyczących wyjaśnienia przyczyn katastrofy TU-154M. O wynikach badań fachowców mówi w obszernym wywiadzie "Śledztwo we mgle" zamieszczonym wczoraj na portalu naszdziennik.pl. I takie są jego uwagi.
1. Błędna jest ocena statusu i charakteru lotu, obwieszczana przez akredytowanego przy MAK płk. Edmunda Klicha. Faktycznie lot do Smoleńska o numerze PLF-101-M-I o statusie HEAD był lotem wojskowym, ponieważ tak zakładał plan lotu.
2. Decyzja, iż organem prowadzącym badanie wypadku będzie rosyjski MAK, była fatalna, gdyż instytucja ta nie posiada uprawnień do badania katastrof samolotów wojskowych.
3. Dokonano niewłaściwego wyboru podstawy prawnej śledztwa. Niemożliwe jest dopasowanie realiów lotu TU-154M do zasad konwencji chicagowskiej chociażby z tego powodu, że wojskowa załoga lotu nie posiadała licencji cywilnych.
4. Polski rząd nie zapewnił sobie możliwości przejęcia części lub całości śledztwa po katastrofie, mimo że artykuł 5.1 zał. 13 konwencji chicagowskiej daje taką szansę.
5. Nie wyjaśniono roli płk. Nikołaja Krasnokutskiego w wieży kontroli lotów i jego konsultacji z dowództwem. Tu zacytuję ważne słowa dr. T. Augustynowicza: "Rosjanie starają się wyraźnie uzyskać pozycję, w której lotnisko zostanie uznane za wojskowe, nagrania z wieży i całe tamtejsze wyposażenie za wojskowe i tajne, natomiast procedury panujące na lotnisku za cywilne i nieobciążające kontrolerów lotów, a jedynie pilotów za decyzję o wykonaniu podejścia do wysokości 100m powyżej lotniska".
6. Czarne skrzynki z TU-154M nie były zabezpieczone prawidłowo. Przez kilka godzin po wypadku były przechowywane przez Rosjan i "w tym czasie doszło do przesunięia taśmy w rejestratorze, co najprawdopodobniej nie było skutkiem zderzenia z ziemią". Także przechowywanie tego ważnego dowodu w siedzibie MAK nie jest prawidłowe. Strona polska nie zapewniła sobie kopii nagrań przed zamknięciem ich w sejfie. Tak więc kopia przywieziona przez ministra Jerzego Millera nie może być uznana za rzetelną, gdy eksperci wykryli około 30 błędów dyskwalifikujących wiarygodność stenogramu.
To nie są wszystkie uwagi i spostrzeżenia dr. Tadeusza Augustynowicza dotyczące tragicznego lotu do Smoleńska. Różnorodność i wielość wyrażonych przez niego wątpliwości wymaga więc napisania drugiej części tekstu.





Komentarze
Pokaż komentarze (25)