Zygmunt Białas Zygmunt Białas
1460
BLOG

Kto ponosi winę za tragedię smoleńską?

Zygmunt Białas Zygmunt Białas Polityka Obserwuj notkę 56

Tuż po tragedii przypisano winę załodze samolotu oraz prezydentowi, mającemu naciskać na pilota, by lądował niezależnie od panujących warunków atmosferycznych. Aktualne, choćby ułomne i niepełne, dowody, poszlaki i wypowiedzi ekspertów, prokuratury i świadków wnoszą nowe spojrzenie na wypadek lotniczy w Smoleńsku.

Rzecznik rządu Paweł Graś mówił niedawno w Radiu ZET, iż to strona rosyjska zasugerowała podział uroczystości w Katyniu na dwa terminy. To jest prawda potwierdzona w notatce Andrzeja Przewoźnika, który także zginął w katastrofie.

P. Graś twierdzi dalej, że wszyscy, łącznie z Kancelarią Prezydenta, zgodzili się na takie rozwiązanie. Jednakże były wiceszef Kancelarii Jacek Sasin zaprzeczył, by ta decyzja była konsultowana z urzędnikami prezydenckimi, którzy dość długo byli przekonani, że będzie jedna wspólna wizyta prezydenta i premiera. 3 marca br. Kancelaria dowiedziała się z mediów, że będą dwa oddzielne wyjazdy do Katynia.

W świetle znanych nam dotąd dokumentów wygląda na to, iż rzecznik rządu P. Graś mija się z prawdą, sugerując zgodę ministrów prezydenckich na dwie wizyty w Rosji. Nam pozostaje ciągle pytanie, w co grał premier rządu D. Tusk, przyjmując propozycję Putina wbrew głowie państwa.

Oczywista wydaje się wina rosyjskich kontrolerów lotów. Jak mówi szef zespołu parlamentarnego d/s katastrofy smoleńskiej, z wieży wychodziły fałszywe informacje wprowadzające w błąd pilotów. Poseł PiS-u dodaje, że lotnisko w Smoleńsku miało i ma charakter wojskowy, więc obowiązywały na nim procedury regulowane przez wojskowe instrukcje z 1999 oraz z 2004 roku.

Ponadto przed wyjazdem prezydenta miały być trzy rekonesanse strony polskiej, które zostały wstrzymane. 28 marca udała się co prawda delegacja, ale nie dotarła do lotniska w Smoleńsku, za co odpowiada szef BOR-u, gen. M. Janicki.

Strona rządowa, mimo bezspornych faktów, nie załamuje się, używając wszelakich metod nie tylko obrony, ale i ataku. Przez dwa miesiące nacierał Palikot, teraz przejął tę funkcję Stefan Niesiołowski twierdząc, iż to prezes PiS-u jest odpowiedzialny za śmierć prezydenta. Otóż "to Jarosław  Kaczyński namówił Lecha Kaczyńskiego do prezydentury. Gdyby nie był prezydentem, to by spokojnie żył" - mówi poseł PO.

Jak długo to będzie jeszcze trwało?

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (56)

Inne tematy w dziale Polityka