To kiczowate widowisko trwa już pięć lat. Gdyby się dało, przeszedłby człowiek obojętnie obok żałosnego show serwowanego nam dzień w dzień przez polityków i media. Rzeczową i wnikliwą analizę tej rzeczywistości przedstawił Paweł Lisicki w artykule "Szaleństwo, zbrodnia i atmosfera nagonki" (rp.pl), w którym ostro potępia zachowania członków i zwolenników PO. Wśród uznanych przez redaktora za winnych są: D. Tusk, J. Palikot, A. Wajda oraz A. Michnik.
Przez pięć lat obserwujemy walkę przypominającą wolną amerykankę, w której po jednej stronie stoi niewątpliwy mistrz J. Kaczyński (PiS), a po drugiej D. Tusk (PO) wspomagany przez A. Michnika (media), A. Wajdę (elity) i R. Kalisza (SLD). W tej nierównej walce mistrz przegrywa, pobity i potłuczony walczy dalej, zaś przeciwnicy mają na celu położyć go na łopatki lub dobić, gdy się inaczej nie da.
To jest demokracja w wydaniu polskim. Chwała Pawłowi Lisickiemu czy Rafałowi Ziemkiewiczowi, którzy choć nie popierają wszystkich działań Jarosława Kaczyńskiego i jego partii, widzą, co się dzieje, i alarmują. Hańba kłamcom, którzy uznają winę obu stron ze szczególnym uwzględnieniem winy prezesa PiS. Czasem wygląda to tak: "Ta atmosfera jest dziełem braci Kaczyńskich. Donald Tusk ma tu coś do rzeczy, tylko nie jako sprawca, lecz ofiara" (Waldemar Kuczyński).
Tymczasem reżyserem wydarzeń jest Donald Tusk wraz ze swą drużyną, w której pierwsze skrzypce grają nie ekonomiści, nie eksperci d/s społecznych, lecz marketerzy polityczni. Z nimi premier nie zbuduje nowej, lepszej ojczyzny. Wcześniej czy później zrozumieją to Polacy.
Oby wcześniej.



Komentarze
Pokaż komentarze (23)