W "Rzeczpospolitej" możemy przeczytać, iż trzy kraje Unii Europejskiej nie wprowadziły w tym roku głęgokich programów oszczędnościowych. Są to Szwecja, Malta i Polska. Szwedzi wdrożyli reformy jeszcze przed kryzysem, a Malta i Polska nie widzą na razie takiej potrzeby.
Rządząca Platforma Obywatelska odkłada konieczne działania na lata 2012 - 2013. Musi oczywiście wygrać za rok wybory parlamentarne, by móc pokazać swe reformatorskie oblicze. Tymczasem pryskają marzenia o wysokim zwycięstwie, które gwarantowałoby samodzielne rządy.
Polacy spostrzegają nie tylko kunktatorstwo rządu, ale też jego totalną nieudolność prowadzącą kraj do bezrobocia, drożyzny i biedy. Odwrót społeczeństwa od "postępowych" haseł PO zaznacza się coraz wyraźniej także w sondażach.
W ostatnim badaniu instytutu "Homo Homini" straciła partia Donalda Tuska sześć punktów procentowych w ciągu miesiąca i jej przewaga nad Prawem i Sprawiedliwością wynosi już tylko 9,5%. Należy spodziewać się, iż ta różnica będzie mniejsza w wyborach samorządowych, które odbędą się za niecałe cztery tygodnie.
Podobne tendencje odczytujemy z październikowego sondażu TNS OBOP, dotyczącego naszego stosunku do premiera oraz jego rządu. Poparcie dla nich spadło w ciągu miesiąca o kilka do dziesięciu punktów procentowych i po raz pierwszy od trzech lat mniej respondentów (42%) popiera Donalda Tuska, a więcej (51%) krytycznie ocenia go jako premiera.
Jeszcze gorsze noty otrzymuje rząd kierowany przez D. Tuska (32% pozytywnych przy 61% negatywnych). Działacze PO mogą jednak być zadowoleni, bo za takie rządy, jakie zafundowali Polakom, powinni znależć się - jak twierdzą krytyczni obserwatorzy - na obrzeżach politycznego bytu.



Komentarze
Pokaż komentarze (61)