Byłe posłanki PiS Joanna Kluzik - Rostkowska i Elżbieta Jakubiak wiedzą już chyba, że ich szanse na stworzenie nowej partii są bardziej zerowe niż nikłe. Celnie wyraził to tym razem politolog dr Wojciech Jabłoński mówiąc: "Sądzę, że byłe posłanki PiS mają trochę rozdęte ego. Myślą, że pociągną za sobą tłumy i powstanie jakaś nowa siła polityczna, ale ich rozczarowanie będzie ogromne".
Wydarzenie to skłoniło redaktora Igora Janke do napisania artykułu "Czy się odważą" (rp.pl). Autor zniesmaczony impasem politycznym w Polsce przedstawia warunki, które powinny być spełnione, by powstała nowa partia mogąca przestawić tory dotychczasowej polityki kreowanej teraz przez Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska.
Tymi warunkami są: 1) twórcy nowego ugrupowania muszą uwierzyć w swoją szansę; 2) trzeba mieć coś ciekawego do przekazania społeczeństwu. Ten przekaz powinien różnić się zdecydowanie od dotychczasowej debaty publicznej; 3) trzeba mieć własny pomysł na mobilizację swego przyszłego elektoratu; 4) należy wykorzystać internet do budowania struktury i gromadzenia środków według wzorów wypracowanych przez Baracka Obamę.
Powiedzmy otwarcie: to nie wystarczy dzisiaj do założenia nowej partii, która następnie przekroczyłaby pięcioprocentowy próg wyborczy. Wbrew pozorom system partyjny w naszym kraju jest optymalny, bo jest zgodny z potrzebami i przekonaniami większości Polaków. Są to: stosunek do III RP w jej dotychczasowym kształcie, stosunek do tradycji, Kościoła, lustracji czy naszego życia we wspólnej Europie. W bieżącym roku doszły jeszcze kontrowersje związane z tragedią smoleńską oraz brakiem reform, które wstrzymałyby dalsze zadłużanie kraju.
Jarosław Kaczyński oraz Donald Tusk reprezentują dwie liczne, milionowe rzesze Polaków, którzy mniej lub bardziej świadomie ukształtowali swą postawę wobec powyższych problemów. Próby przekazu innych treści są więc skazane z góry na niepowodzenie. Czy więc należy spodziewać się dalszego istnienia dwóch silnych bloków zwalczających się nieustannie? - Odpowiedź brzmi: TAK.
Pamiętajmy, to nie Tusk i Kaczyński są przyczyną "wojny polsko - polskiej". To niezałatwione sprawy z ostatnich dwudziestu lat, ze szczególnym uwzględnieniem bieżącego roku, powodują konflikty i napięcia w kraju, które obejmują miliony Polaków.



Komentarze
Pokaż komentarze (17)