Były szef Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego i były prezes TVP Andrzej Urbański udzielił tygodnikowi "Wprost" wywiadu, w którym powiedział o swej pracy nad książką o Lechu Kaczyńskim. Napisanie tej książki obejmującej lata 2002 do 2010 jest dla rozmówcy najważniejszym celem, gdyż chce on odczarować polityka, który jest fundamentem tego, czym będzie Polska przez najbliższe dziesiątki lat.
"On jest nie tylko najważniejszym politykiem tego dwudziestolecia" - mówi Andrzej Urbański o zmarłym tragicznie prezydencie. - "Będzie także ojcem duchowego odrodzenia tego narodu". Gdy prowadzący wywiad Tomasz Machała wątpi w tę przepowiednię, podaje były minister przykład z 1980 roku, gdy następowały pewne procesy prowadzące do wybuchu strajku w stoczni i powstania "Solidarności". Te procesy zdawały się niewidoczne, a komunizm miał się dobrze.
Zwiastunem tej prognozy była reakcja społeczeństwa na śmierć głowy państwa. "Polska oddała hołd komuś, kto poświęcił kawał swojego życia tylko i wyłącznie dla niej" - mówi Andrzej Urbański. - "Polacy zobaczyli Lecha Kaczyńskiego po katastrofie w roli, w której był najlepszy, jako ojca narodu. Tu nie chodziło o emocje tylko. Odszedł nie polityk, ale ktoś najbliższy, jak członek rodziny".
Były prezes TVP wspomina i ustosunkowuje się do kilku spraw związanych z Lechem Kaczyńskim. Przypomnijmy jedną sprzed lat, bardziej od innych bolesną, bo włączyły się do niej osoby z sąsiedniego państwa. Chodzi o odwołanie szczytu Trójkąta Weimarskiego z powodu artykułu w niemieckiej "Tageszeitung". Przypomnijmy tytuł i podtytuł tekstu: "Die polnischen Kartoffeln. Ueber zwei Schurken, die die Welt beherrschen wollen" ("Polskie kartofle. O dwóch łajdakach, którzy chcą opanować świat").
Treść artykułu była równie haniebna, co tytuł. Odwołując szczyt weimarski prezydent Lech Kaczyński pokazał, że nie można robić wobec niego takich "numerów". To zapewniło mu, że trzeba się było z nim liczyć na arenie międzynarodowej. Niestety nie chciały tego zrozumieć elity polskie.
Andrzej Urbański jest politykiem, który równie dobrze znał Jarosława Kaczyńskiego, o którym opowiada w drugiej części wywiadu. Jego spostrzeenia i uwagi dotyczące szefa PiS znajdą miejsce w następnym moim tekście.



Komentarze
Pokaż komentarze (34)