"Kto by wygrał, a kto by przegrał? Najnowszy sondaż wyborczy" - to tytuł niedługiego tekstu na portalu wp.pl. Artykuł zaczyna się tak: "Gdyby wybory samorządowe odbyły się dziś, to PO mogłaby liczyć na 38,7% głosów, PiS na 20,9%, SLD na 17%, a PSL na 8,6% - tak wynika z najnowszego sondażu Instytutu Badania Opinii Homo Homini dla Polskiego Radia".
Prezes sondażowni Marcin Duma nie poskąpił tym razem swego komentarza. Według niego utrzymuje się poparcie dla Platformy z braku alternatywy. Ponadto Polacy akceptują prowadzoną przez tę partię politykę "małej stabilizacji". Natomiast spadające poparcie dla PiS wynika z tego, co się wokół partii dzieje.
TO MÓJ DWUSETNY TEKST W "SALONIE 24". Pozwolę sobie więc na trochę lżejszą i nietypową polemikę. Podam mianowicie wyniki czterech głównych partii w zbliżających się wyborach samorządowych, a więc PO = 33%, PiS = 27%, SLD = 14% oraz PSL = 11%.
Czy moje prognozy będą odbiegać od realnych wyników nadchodzących wyborów? Oczywiście, że będą. Jestem jednak przekonany, iż pomylę się mniej od uznanej sondażowni, która - podobnie zresztą jak inne ośrodki badania opinii - nie podają prawdy, lecz sugerują Polakom określoną postawę polityczną.
Jeśli więc moje przewidywania będą bardziej od Homo Homoni zbliżone do faktycznych wyników, to oferuję polskim mediom swe usługi w tym zakresie. "Naszemu Dziennikowi" i "Rzeczpospolitej" bezpłatnie.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)