Jakie rząd podjął decyzje zaraz po katastrofie w Smoleńsku, jest pytaniem kluczowym, na które powinien odpowiedzieć premier Donald Tusk na drugim spotkaniu z rodzinami ofiar, zaplanowanym na 11 grudnia br. Tak uważa Małgorzata Wassermann, córka Zbigniewa Wassermanna w wywiadzie pt. "Żadna czynność prokuratury rosyjskiej nie budzi zaufania", udzielonym "Naszemu Dziennikowi".
Pytanie to wielokrotnie zadawane premierowi podczas pierwszego takiego spotkania w środę 10 listopada nie doczekało się odpowiedzi. Rodziny chciałyby wiedzieć, co zrobił rząd, by włączyć się do działań rozpoczętych przez Rosjan, by nie stracić kontroli nad śledztwem. Bo jeśli strona polska zrezygnowała wtedy z przejęcia kontroli nad badaniem katastrofy, to wszystko, co działo się później, było już tylko tego następstwem.
Działania rządu w sprawie wyjaśniania tragedii smoleńskiej muszą być rozliczone - mówi Małgorzata Wassermann. Powinny więc paść pytania: Czy polska prokuratura ma odpowiednie wsparcie ze strony rządu? Czy są prowadzone rozmowy na szczeblu dyplomatycznym w celu przyspieszenia postępowania.
Pod wywiadem znajduje się 11 pytań opracowanych przez redakcję dziennika, pytań, na które nie uzyskano wyczerpującej odpowiedzi na pierwszym spotkaniu. Wybierzmy niektóre z nich:
1. Dlaczego minister Ewa Kopacz, mimo iż była w Smoleńsku, nie potrafi udzielić żadnych konkretnych i prawdziwych informacji?
2. Kto był personalnie odpowiedzialny za przygotowanie wyjazdu prezydenta Lecha Kaczyńskiego? Kto odpowiadał za logistykę, transport i zabezpieczenie wizyty?
3. Kiedy pełnomocnicy rodzin otrzymają do wglądu dokumenty dotyczące wyposażenia lotniska w Smoleńsku czy procedur rosyjskich?



Komentarze
Pokaż komentarze (26)