Wyjazd Anny Fotygi i Antoniego Macierewicza do USA w sprawie uzyskania poparcia dla inicjatywy umiędzynarodowienia śledztwa smoleńskiego wywołał liczne głosy oburzenia ze strony rządu i Platformy Obywatelskiej. Rzecznik rządu Paweł Graś nazwał te działania skandalem ocierającym się o zdradę.
Prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński odpowiedział już na te zarzuty, a wczoraj uzupełniła jego wypowiedź prezes Stowarzyszenia Katyń 2010 Zuzanna Kurtyka, wdowa po prezesie IPN Januszu Kurtyce. W wywiadzie pt. "Kto inny dopuścił się zdrady" rozmówczyni stwierdza, że wyjazd A. Fotygi i A. Macierewicza jest działaniem wspólnym Prawa i Sprawiedliwości oraz jej organizacji.
Działania te są wynikiem odmownej odpowiedzi premiera Donalda Tuska na petycję stowarzyszenia dotyczącej powołania międzynarodowej komisji śledczej w sprawie wyjaśnienia okoliczności katastrofy smoleńskiej. Można się było przecież spodziewać, że rząd wystąpi do NATO i do państw sojuszniczych z prośbą o pomoc, choćby ostatnio przy uwagach do projektu raportu MAK. Nic takiego nie nastąpiło i nie następuje.
Stany Zjednoczone są wciąż naszym sojusznikiem, czego nie można powiedzieć o Rosji. Określenie "zdrada narodowa" może więc odnosić się do faktu pozostawienia śledztwa w rękach rosyjskich. Nie mamy teraz żadnych gwarancji, że przyczyny katastrofy będą wyjaśnione.
Deklaracja prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa złożona w dniu katastrofy o wspólnym śledztwie nie została podjęta przez Donalda Tuska. "To był niewybaczalny błąd - i jak widać - brzemienny w skutkach" - mówi Zuzanna Kurtyka.
Będąc już w USA Antoni Macierewicz powiedział: "Przywieźliśmy 300 tysięcy podpisów Polaków, którzy są zaniepokojeni, jak prowadzone jest to postępowanie, niejasnościami, narastającymi komplikacjami, brakiem jakiejkolwiek informacji i niszczeniem dowodów. Polska strona nie posiada oryginałów ani pierwotnych kopii nagrań z czarnych skrzynek. Rodziny nie posiadają sekcji zwłok. (...) Polacy są zaniepokojeni wieloma nieprawidłowościami, które w istocie sprawiają, że pod coraz większym znakiem zapytania stoi wyjaśnienie tej straszliwej tragedii".



Komentarze
Pokaż komentarze (25)