Nie zapewnią nam politycy chleba, to organizują igrzyska. Ludzie nie mogą się nudzić, bo a nuż przyjdą im do głowy jakieś głupie myśli. Po aferze podsłuchowej przyszedł więc czas na łączenie się "prawicy".
Najpierw oczywiście musiała się ta "prawica" rozłączyć. Odszedł z PiS Marek Jurek, Zawisza, Mężydło, potem Dorn, Kowal i w końcu Ziobro, Cymański, Kurski i Kempa. Odeszli jeszcze inni (przyszedł zaś Czarnecki). Gdy należeli do partii J. Kaczyńskiego, byli dobrzy. Teraz są źli, ale ci, co powrócą, będą znowu dobrzy.
Bliskość programowa Platformy Obywatelskiej oraz Prawa i Sprawiedliwości sprawia, że takie odejścia, przejścia są możliwe i ciągle do przyjęcia przez wyborców. Na czym polega ta bliskość programowa? - Podstawą jest utrzymanie raz zdobytej władzy, Inne punkty działania wymienionych partii są mało widoczne.
Będzie się więc "prawica" łączyć. Parę dni temu powiedział Jarosław Kaczyński: "Próba zjednoczenia prawicy będzie podjęta za 10 - 12 dni. Jeśli doprowadzimy do tego, by ci, którzy traktują PiS jako tzw. drugi wybór, wybiorą nas - wygramy".



Komentarze
Pokaż komentarze