Kibol Górnika Zabrze z pensją w PZPN

Marcin Dobski Marcin Dobski Piłka nożna Obserwuj temat Obserwuj notkę 6
Damian Respondek to koordynator programu "Kibice Razem" w Górniku Zabrze. Znany wśród kibiców jako "Pondzio", należy do szalikowców klubu, jest ważnym członkiem stowarzyszenia "Torcida", które sprzedawało na klubowym obiekcie koszulki z napisem "Ruch ta ku*wa zginie", co policja uznała za mowę nienawiści i nawoływanie do przemocy między kibicami. Innym razem piłkarski skaut Górnika Zabrze oskarżał go o pobicie. Jak ustalił Salon24.pl, Respondek od dawna dostaje co miesiąc pensję z PZPN. – Nie każdy kibol to bandyta – broni się szalikowiec.

Kibice Razem - projekt PZPN

Kibice Razem to projekt organizowany przez PZPN, finansowany z pieniędzy związku, a także dotacji z Ministerstwa Sportu i Turystyki i jednostek samorządu terytorialnego. Klubowi koordynatorzy programu zostali wskazani przez PZPN, który zawarł z nimi stosowne umowy. Są rekomendowani Polskiemu Związkowi Piłki Nożnej przez stowarzyszenia kibiców prowadzące poszczególne ośrodki. Strategicznym celem inicjatywy jest poprawa organizacji i bezpieczeństwa imprez sportowych oraz wspieranie tworzonych struktur dialogu i współpracy z kibicami.

Program Kibice Razem realizowany jest od 2010 roku i jest wzorowany na rozwiązaniach z innych państw Unii Europejskiej, m.in. z Niemiec. W ostatnich dwóch edycjach w programie brało udział od 17 do 19 ośrodków, a łączne roczne budżety wyniosły od nieco ponad 2,7 mln złotych w 2019 r. do ponad 4,6 mln złotych w roku 2022 i 2023.  Jak poinformowano Salon24.pl w PZPN, każdy z koordynatorów dostaje miesięczną pensję ze związku: –  4800 złotych brutto – potwierdza biuro prasowe.

Respondek został zarekomendowany do programu przez Stowarzyszenie Kibiców Górnika Zabrze „Torcida”. To grupa najbardziej zagorzałych szalikowców, która ma podpisaną umowę z klubem, na mocy której podczas meczów może rozkładać na stadionie namioty i sprzedawać w nich gadżety oraz pamiątki. O kontrowersjach z tym związanych piszemy dalej.


Słowny i fizyczny atak na skauta klubu

Jak wynika z informacji uzyskanych przez nas w PZPN, dotychczas miały miejsce dwie nieprzyjemne sytuacje związane z koordynatorami programu Kibice Razem. Jedna z nich dotyczyła kibica Ruchu Chorzów, który miał wyłudzać pieniądze ze Związku, ale w toku wyjaśnień okazało się, że ta osoba nie była zaangażowana bezpośrednio w program. Druga kontrowersja dotyczy właśnie koordynatora akcji w Górniku Zabrze, Respondka ps. "Pondzio".

Policja prowadziła dochodzenie w sprawie pobicia skauta Górnika Zabrze, do czego miało dojść na stadionie przy ulicy Roosevelta. Zawiadomienie o przestępstwie złożył poszkodowany Aleksander Płatek, który jest synem Artura Płatka, byłego dyrektora sportowego (m.in. dzięki niemu ściągnięto Lukasa Podolskiego do klubu). Do ataku na łowcę talentów z Zabrza miało dojść w kwietniu ubiegłego roku, przed meczem Górnika z Radomiakiem Radom.

Jak wynika z zeznań Aleksandra Płatka, miał on najpierw być dwukrotnie zaczepiany przez Respondka w strefie VIP: mężczyzna miał krzyczeć pod adresem pracownika Górnika, że „Płatki to złodzieje", kazał mu „wypie*dalać z klubu" i grozić, że mu „przy*ebie".

Trzecie tego dnia spotkanie miało skończyć się dla Płatka-juniora uderzeniem w twarz w klubowej windzie. Cios miał zostać wyprowadzony lewą ręką i trafić ofiarę w podbródek. Na odchodne ofiara miała usłyszeć, że podpadł koordynatorowi rządowego programu i żeby uważał na siebie na ulicy.

Wpływowa postać nie tylko wśród kiboli

Postępowanie w tej sprawie wszczął wydział kryminalny komendy w Zabrzu. Sprawę badano pod kątem stosowania przemocy bądź groźby bezprawnej w celu zmuszenia innej osoby do określonego zachowania. Sprawcy mogło grozić do 3 lat więzienia.

Jak słyszymy przy Roosevelta, podobne problemy spotykały Płatka-seniora, który jako dyrektor sportowy nie został nigdy uderzony, ale miał być ofiarą wyzwisk i gróźb. Gdy pytamy Artura Płatka o sprawę syna, mówi tylko, że "to niedopuszczalna sytuacja".

Ostatecznie policja bardzo szybko umorzyła postępowanie, ponieważ do pobicia miało dojść w miejscu, w którym nie ma kamer. Natomiast świadkowie, którzy - według Płatków - mogli widzieć wcześniejsze zaczepki ze strony Respondka, zeznali, że niczego nie widzieli.

Niebezpieczna "Torcida"

Skontaktowaliśmy się z Aleksandrem Płatkiem, który jednak nie chciał komentować tamtej sytuacji. Z naszych rozmów z osobami ze środowiska wokół klubu wynika, że były skaut obawia się o swoje zdrowie.

"Torcida", do której należy Respondek, uchodzi bowiem za niebezpieczną grupę. W czerwcu śląski wydział Prokuratury Krajowej skierował do sądu dwa kolejne akty oskarżenia w śledztwie dotyczącym grupy o charakterze zbrojnym "Torcida". Aktami oskarżenia objęto 20 osób, którym prokurator zarzucił łącznie 72 przestępstwa. "Prokurator zarzucił oskarżonym udział w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze zbrojnym, wymuszenia rozbójnicze, liczne pobicia o wyjątkowo drastycznym przebiegu, rozprowadzenia znacznej ilości środków odurzających i substancji psychotropowych oraz posiadanie broni palnej i amunicji" - informował wówczas dział prasowy Prokuratury Krajowej.

Zapytaliśmy o sprawę pobicia zarówno PZPN, jak też Ministerstwo Sportu. – Ministerstwo zostało poinformowane o tej sprawie przez koordynatora centralnego – PZPN. W związku z tym, że koordynatorzy poszczególnych ośrodków Programu KR zostali wskazani przez PZPN, który zawarł z nimi stosowne umowy. MSiT poinformowało PZPN, że w przypadku jeśli śledztwo potwierdzi stawiane zarzuty, będzie oczekiwać od związku niezwłocznego rozwiązania umowy z koordynatorem ośrodka Kibice Razem Górnika Zabrze. W związku z tym, że śledztwo zostało umorzone ze względu na brak dowodów, nie podjęto dalszych kroków w tej sprawie - odpowiedziało nam biuro prasowe PZPN.

PZPN oraz Ministerstwo Sportu wskazują, że nie trafiły do nich żadne skargi na Respondka, a sprawę „pobicia” umorzyła policja, więc ani Związek ani Ministerstwo nie podejmowały w tej sprawie już żadnych działań.

Do sprawy odniósł się również Górnik Zabrze. Chcieliśmy ustalić czy do władz trafiały informacje o kontrowersjach dotyczących działań Respondka. – Tak. Do Klubu trafiały skargi związane z ww. osobą. Związane były z jego wulgarnymi wypowiedziami pod adresem pracowników i współpracowników klubu Górnik Zabrze - przekazał nam Konrad Kołakowski, rzecznik prasowy klubu.

Górnika Zabrze: odcinamy się od przejawów agresji

Kilka lat wcześniej były inne kontrowersje związane z "Torcidą", do której należy Respondek. Jak wspominaliśmy na początku, to grupa kibiców, która na mocy umowy z klubem może na terenie stadionu rozkładać namioty i sprzedawać w nich gadżety oraz pamiątki. Z relacji osób z klubu wynika, że we współorganizację produkcji i sprzedaży koszulek z napisem "Ruch ta ku*wa zginie" mógł też zaangażowany Respondek.

– To skandal, który nie powinien się wydarzyć. Taki napis na koszulce to klasyczny przykład mowy nienawiści i nawoływanie do przemocy między kibicami obu klubów – komentowali dla "Wyborczej" policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości wśród kibiców.

Ponownie zapytaliśmy Ministerstwo Sportu i Turystyki: Czy resortowi znane jest zaangażowanie p. Respondka w środowisko pseudokibicowskie,  m. in. w przygotowanie i dystrybucję koszulek z napisem "Ruch ta ku*wa zginie"? Czy zdaniem Ministerstwa tego rodzaju zaangażowanie jest właściwe dla osób zaangażowanych w program „Kibice Razem”? – Sednem Programu jest działalność ośrodków w lokalnym środowisku kibicowskim, więc siłą rzeczy zadaniem koordynatorów jest uczestniczenie w życiu społeczności kibicowskiej – zarówno w sensie jej aktywnego współtworzenia (w Zabrzu są to np. Sektor Rodzinny, pikniki rodzinne, sprzątanie grobów osób zasłużonych dla klubu na 11 listopada), jak i w sensie posiadania wiedzy o tych działaniach kibiców, które są niepożądane – odpowiada biuro prasowe. – Natomiast odnosząc się do artykułu wskazanego w linku, Ministerstwo nie posiada  informacji o udziale wskazanej w pytaniu osoby w akcji opisanej we wskazanym artykule. Artykuł ten również nie wskazuje na takie zaangażowanie osoby wskazanej w pytaniu.

Natomiast rzecznik Górnika Zabrze odpowiedział: – Oczywiście klub odcina się od wszelkich przejawów agresji, wulgaryzmów czy antagonistycznych postaw. Klub działa na polu sportu, rywalizacji i zasad fair play. Każde zachowanie o charakterze pseudokibicowskim jest przez klub potępiane. Znana jest Klubowi sytuacja opisana w artykule "Gazety Wyborczej". Informacje na ten temat dotarły do Klubu od policji, która badała tą sprawę.

"Nie każdy kibol to bandyta"

Gdy rozmawiamy z Respondkiem mówi, że akurat jest w ramach programu Kibice Razem nad morzem, na turnieju z dziećmi. Rozmawiamy o kontrowersjach; twierdzi, że jest niewygodny dla władz klubu i miasta, które jest właścicielem Górnika Zabrze, dlatego chcą jego usunięcia. Pytam o sprawę, którą Aleksander Płatek zgłosił na policję. – Policja umorzyła tamtą sprawę, czyli to była wierutna bzdura. Świadkowie zeznali, że niczego nie widzieli. Była sprzeczka, ja miałem do niego jakiś problem, on do mnie miał. Chłop mówi, że dostał w pysk w windzie i nie zgłosił tego od razu, tylko dopiero po meczu mu się przypomniało – mówi Salon24.pl znany wśród kibiców Górnika "Pondzio". – Od początku byłem przeciwny Arturowi Płatkowi, gdy był dyrektorem sportowym, jego synowi też. Sprzeciwialiśmy się jego obecności, my jako kibice. Może i kogoś wyzywałem, mówiłem, że mi się nie podoba i ma z tego klubu znikać.

Respondek zapewnia, że nie miał nigdy do czynienia z opisywanymi przez media aferami wokół "Torcidy", jak narkotyki czy wymuszenia. – Klub wszystko przypisuje mnie, jakbym był jednoosobową "Torcidą". Ale nie ukrywajmy, jestem wysoko w strukturach kibicowskich. Klubowi nie podoba się to, co robimy, poobrażali się na nas. Nie ma ludzi niezastąpionych, jak trzeba będzie to Respondka nie będzie, ja sobie w życiu dam radę. Mam swoje zdanie i nie zamierzam go zmieniać.

– Niektórzy walczą z kibolami, ale zawsze powtarzam, że nie każdy kibol to bandyta. Ja się do bandytów nie zaliczam. Nie można wrzucać wszystkich do jednego worka – kończy Respondek.

Marcin Dobski

Czytaj także:

Udostępnij Udostępnij Lubię to! Skomentuj6 Obserwuj notkę
Marcin Dobski
Dziennikarz Salon24 Marcin Dobski
Nowości od autora

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Sport