136 obserwujących
6872 notki
17685k odsłon
4010 odsłon

Łączewski odchodzi ze stanu sędziowskiego. Straci też immunitet

Wojciech Łączewski straci immunitet. Fot. kadr TVN24
Wojciech Łączewski straci immunitet. Fot. kadr TVN24
Wykop Skomentuj115

- Cały okres mojej służby sędziowskiej był nienaganny, wręcz wzorowy - deklaruje Wojciech Łączewski. Sędzia, który skazał Mariusza Kamińskiego i szefostwo CBA na kary bezwzględnego więzienia straci immunitet. Prokuratura będzie mogła postawić mu zarzuty. 

- Mam nadzieję, że prędzej czy później zmierzymy się z tym porażającym materiałem, o którym mówi Ziobro. Odchodzę z urzędu, nie mam immunitetu i cierpliwie czekam na poczynania prokurator - powiedział Wojciech Łączewski.

- Wyszedłem naprzeciw prokuraturze, która nie jest zbyt sprawna pod rządami pana Ziobro. Nie dano rady pozbawić mnie immunitetu, a nawet prokuratorzy zasiadający w Izbie Dyscyplinarnej nie rozpoznali sprawy i odroczyli posiedzenie - dodał sędzia, który odchodzi w poniedziałek z urzędu.

Łączewski zasiadał w Sądzie Rejonowym Warszawa-Śródmieście. Dla środowiska PiS stał się symbolem patologii w wymiarze sprawiedliwości po skazaniu Mariusza Kamińskiego na 3 lata bezwzględnego więzienia. Obecny minister spraw wewnętrznych kierował CBA w latach 2006-2009. Kamiński miał przekroczyć uprawnienia w związku z aferą gruntową, która obciążała Andrzeja Leppera. Łączewski w I instancji skazał m.in. polityka PiS oraz jego zastępcę - Macieja Wąsika - w 2015 roku. Kamiński i jego współpracownicy zostali ułaskawieni przez prezydenta Andrzeja Dudę. 

- Byłem jednym z trzech sędziów, przewodniczącym składu. Cały okres mojej służby sędziowskiej był nienaganny, wręcz wzorowy i to bez autoreklamy. Wystarczy przeanalizować moje opinie służbowe, orzecznictwo. Podsumowując, oczywiście, że pewne działania i nienawiść ekipy rządzącej są pokłosiem tego orzeczenia. Zemsty - tłumaczy sędzia w wywiadzie dla "Rzeczpospolitej". 

Izba Dyscyplinarna odroczyła rozprawę ws. odebrania immunitetu Łączewskiemu do 17 grudnia. Sędzia złożył też zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez Zbigniewa Ziobrę i jego współpracownicy z grupy internetowej "Kasta Watch". Pracownicy ministerstwa sprawiedliwości - zdaniem Łączewskiego - nękali środowisko sędziowskie, posługując się zniesławiającymi treściami. 

Jak twierdzi w obecnej sytuacji polityczno-prawnej w Polsce nie można pełnić funkcji sędziego i dlatego odchodzi z zawodu. Łączewski uważa, że dobór kadr w wymiarze sprawiedliwości ściśle wiąże się z partyjną sympatią do PiS i ministra Ziobry. - Skoro ja nie mogę służyć jako sędzia w sposób, który uważam za najlepszy, to decyduję, że moja służba dobiegła końca - komentował. 

Krakowska prokuratura nie mogła przedstawić Łączewskiemu zarzutów za złożenie doniesienia o przestępstwie, którego nie było oraz o składanie fałszywych zeznań, bowiem chronił go immunitet. Kariera sędziego legła w gruzach po opublikowaniu wiadomości, jakie wysyłał do rzekomego profilu Tomasza Lisa na Twitterze. Łączewski szukał kontaktu ze znanym dziennikarzem w celu obrania taktyki do obalenia rządu PiS. Po wybuchu afery przyłapany sędzia tłumaczył, że ktoś wkradł się na jego konto. Biegły informatyk nie potwierdził jednak hipotezy z włamaniem się do komputera Łączewskiego. 

GW

Wykop Skomentuj115
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo