W sobotę tysiące ludzi gromadziło się w kilku miastach niemieckich by protestować przeciwko obostrzeniom epidemicznym, pomimo tego że niemiecki minister zdrowia mówi o tym, że sytuacja epidemiczna jest naprawdę trudna.
Według agencji AFP policja w Monachium rozpędziła demonstrację, która zgromadziła kilka tysięcy osób w pobliżu bawarskiego parlamentu. Z kolei na północnym zachodzie kraju, w Dusseldorfie na ulice wyszło 2 tys. osób oraz wyjechały setki samochodów campingowych.
W Dreźnie, w Saksonii, według lokalnej policji, przeciwko obostrzeniom związanymi z Covid-19 protestowały setki ludzi, w tym przeciwników szczepionek i aktywistów skrajnej prawicy. Większość z nich nie miała masek i nie przestrzegała dystansu społecznego. Policja przekazała, że usiłowała późnym popołudniem rozpędzić manifestujących, przez co doszło do niewielkich starć.
Do demonstracji dochodzi w czasie, gdy władze państwowe ostrzegają przed trzecią falą zakażeń koronawirusem. Zdaniem Instytutu im. Roberta Kocha, te fala już się rozpoczęła. - Na początku tego roku udało nam się bardzo dobrze zmniejszyć liczbę przypadków - stwierdził szef Instytutu Lothar Wieler. - Ale pandemia jeszcze się nie skończyła, wręcz przeciwnie. Teraz jesteśmy na początku trzeciej fali - powiedział.
- Sytuacja pozostaje napięta, liczba przypadków ponownie rośnie, mutacje się rozprzestrzeniają. Musimy być przygotowani na kilka trudnych tygodni - powiedział minister zdrowia Jens Spahn.
Podkreślał, że trzeba zapobiec ponownemu wybuchowi zakażeń. W przeciwnym razie Niemcom grozi sytuacja taka, jak przed Bożym Narodzeniem, kiedy było wiele infekcji, ciężkich przypadków i zgonów, a także duże obciążenie dla systemu opieki zdrowotnej.
Według wyliczeń RKI w tygodniu 5-11 kwietnia liczba nowych zakażeń koronawirusem może wynieść ok. 350 na 100 tys. mieszkańców, a więc znacząco więcej niż w grudniu podczas szczytowego okresu drugiej fali epidemii w Niemczech.
Jak wskazuje Instytut, w okresie od drugiego tygodnia stycznia do początku marca liczba zakażeń wariantem brytyjskim (B.1.1.7) podwajała się średnio co 12 dni. W przypadku pozostałych wariantów koronawirusa występujących w Niemczech liczba zakażeń spadała o ok. 19 proc. tygodniowo.
Obie te tendencje - wzrostowa w przypadku wariantu brytyjskiego i spadkowa w przypadku pozostałych wariantów - przez jakiś czas będą występować jednocześnie jeszcze przez jakiś czas; sprawiło to, że w ciągu ostatnich czterech tygodni wskaźnik siedmiodniowej zapadalności (liczba nowych zakażeń na 100 tys. mieszkańców w ciągu tygodnia) wzrastał, ale powoli.
Obostrzenia w Niemczech są surowe - bary, restauracje, obiekty kulinarne i sportowe oraz sklepy pozostają zamknięte od wielu miesięcy. Jak przekazała AFP, kanclerz Angela Merkel i przywódcy 16 krajów związkowych mają rozważyć podjęcie możliwych nowych środków przeciwepidemicznych 22 marca.
ja



Komentarze
Pokaż komentarze (68)