To on jest źródłem artykułów "Gazety Wyborczej" o Obajtku? Nowe doniesienia z Pcimia

Daniel Obajtek, prezes PKN ORLEN.
Daniel Obajtek, prezes PKN ORLEN.

To Roman Lis, skonfliktowany od lat z Danielem Obajtkiem, jest źródłem rewelacji i nagrań z udziałem prezesa PKN ORLEN - twierdzą dziennikarze współpracujący z tvp.info. Zasięgnęli oni opinii w Pcimiu i przeanalizowali konflikt między prezesem Elektroplastu i dawnym wójtem Andrzejem Padlikowskim z jednej strony, a Obajtkiem. 

"Gazeta Wyborcza" od marca opisuje majątek prezesa PKN ORLEN i byłego wójta Pcimia, sugerując niejasne pochodzenie środków wydanych na kilkanaście nieruchomości Daniela Obajtka. W pierwszym artykule posłużono się nagraniami, na których ówczesny samorządowiec - według autorów publikacji - próbuje sterować firmą "Elektroplast" należącą do jego dalekiego krewnego, Romana Lisa. 

Jak analizują na portalu tvp.info Wojciech Wybranowski, Wojciech Mucha i Marcin Mamoń, "w firmie oficjalnie zatrudnione były w zeszłym roku 92 osoby. Dziś, jak przekonuje sam Roman Lis, jest gorzej. Do tego stopnia, że musiano sięgnąć po środki z tarczy antykryzysowej. Z danych wynika, że Elektroplast otrzymał 933 tys. zaliczki zwrotnej. Pomoc będzie musiała zostać zwrócona jedynie wówczas, jeśli średni poziom zatrudnienia w 2021 r. w porównaniu do 2020 r. nie zostanie utrzymany" - czytamy. Jeszcze niedawno firma Lisa była nagradzana za rozwój, notowała milionowe zyski. Dziennikarze wybrali się do Pcimia, by porozmawiać z osobami związanymi z "Elektroplastem". 

- Wy nawet nie jesteście w stanie zrozumieć, jak on Obajtka nienawidzi. Zaczęło się w momencie, gdy ten został wójtem. Wówczas Roman myślał, że będzie mógł nim sterować, jako swoim byłym pracownikiem, że zaczną się dla firmy „złote żniwa” - relacjonował jeden z pracowników Lisa. Według niego, przedsiębiorcy zależało, by wpływać na decyzje wójta Obajtka, skoro kiedyś go zatrudniał. 

Po latach szef "Elektroplastu" zaczął oskarżać prezesa PKN ORLEN o kontakty z przestępcami. TVP.info rozmawiało z przedsiębiorcą i okazało się, że źródłem informacji dla Lisa są skonfliktowany z Obajtkiem były wójt Pcimia Andrzej Padlikowski oraz "Gazeta Wyborcza". Padlikowski przegrał wybory w miejscowości w 2006 roku. 

"Odtąd Padlikowski, niemal każdego dnia, publikuje na swoim profilu z mediach społecznościowych kolejne rewelacje, memy, a także mało wybredne żarty na temat Daniela Obajtka. Od lat atakuje go w mediach związanych z opozycją. Sam nie ukrywa swoich politycznych znajomości, także z politykami najwyższego szczebla. W internecie można znaleźć np. jego fotografię z 2009 r., kiedy to biesiadował m.in. w towarzystwie b. premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego i późniejsze, w towarzystwie np. Sławomira Nitrasa" - ujawniają dziennikarze, którzy rozmawiali również z mieszkańcami. Ci w zdecydowanej większości uważają Obajtka za uczciwego polityka. 

Konflikt między Lisem a Obajtkiem rozrósł się do tego stopnia, że prezes Elektroplastu wysyłał pogróżki wójtowi Pcimia, ale prokuratura umorzyła śledztwo z 2013 roku ze względu na zbyt małe zagrożenie dla życia Obajtka.

- Świadkowie potwierdzili informacje o próbach uzyskania wpływu na jego decyzje oraz rodzący się z czasem coraz ostrzejszy konflikt między wójtem, a Romanem Lisem, który w samodzielności decyzyjnej wójta i jego nieugiętości upatrywał braku wdzięczności i lojalności - zapisała w aktach śledztwa dot. pogróżek prokurator Anna Kowalska. 

Roman Lis był skazany też przez sąd w związku ze śledztwem prokuratury i CBA wokół wyłudzeń pieniędzy z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych w Krakowie. W 2015 i 2016 roku, najpierw Sąd Okręgowy w Krakowie, a potem Apelacyjny przychyliły się do wyroku dwóch lat w zawieszeniu dla biznesmena. Skazany został też jego brat w sprawie PFRON - Józef otrzymał rok w zawieszeniu. 

Na tym jednak nie kończyły się problemy z prawem Lisa - w związku z wykorzystaniem dofinansowania na fikcyjne osoby niepełnosprawne w firmie, przedsiębiorca wymuszał od podległych mu pracowników składanie odpowiednich zeznań w postępowaniu prowadzonym przez ZUS. Za to Lis został skazany przez sąd na karę roku ograniczenia wolności w zawieszeniu na trzy lata w kwietniu 2015 roku. 

Innym wątkiem w śledztwie tvp.info jest krytyka Daniela Obajtka po artykułach "Gazety Wyborczej" ze strony osób publicznych, które do 2016 roku miały korzystać ze współpracy z PKN ORLEN. Mowa m.in. o byłym szefie MSW Bartłomieju Sienkiewiczu i funkcjonariuszu UOP Piotrze Niemczyku. 

"Dziś Sienkiewicz należy do najostrzejszych krytyków rządu PiS, a ostatnio również prezesa Orlenu. Według naszych informatorów ma powody by nie darzyć go sympatią. W 2018 r., niedługo po objęciu stanowiska prezesa PKN Orlen, Obajtek zakończył współpracę Orlenu z Firma Salvor i Wspólnicy (wcześniej ASBS – Othago, Sienkiewicz i Wspólnicy), która na kontraktach z koncernem zarabiała przez lata miliony złotych" - podaje portal mediów publicznych. Koncern za czasów koalicji PO-PSL przez trzy lata - od 2013 do 2016 r. - zawierał też umowy z firmą Niemczyka. 

"Suma obrotów brutto wyniosła 2,4 mln zł. Niemczyk to były działacz opozycyjny, potem m.in. sekretarz Unii Wolności, a ostatnio blisko związany z KOD, Obywatelami RP oraz autor w atakującym Obajtka serwisie Oko.press. Sam Niemczyk publicznie zarzucał Obajtkowi, że wykorzystuje swoją pozycję do czerpania korzyści majątkowych" - przekazuje tvp.info. 

- Mnie najbardziej zaciekawiło, że "sprawa pcimska" u swojego zarania jawi się jako błędne koło pomówień, plotek i oszczerstw. Osobiste animozje, żale, kłamstwa i zawiść stały się pretekstem do walki na śmierć i życie - komentował współautor nowych ustaleń, Mucha. 

- Jak powstał "układ gdański" ludzi Sławomira Nowaka i Borusewicza skupiony wokół firm energetycznych? Kto pociąga tam za sznurki, by nie dopuścić do fuzji Lotosu z Orlenem? Co ukryła przed Wami "Gazeta Wyborcza" - pyta Wybranowski. 


GW

Lubię to! Skomentuj176 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka