Meczowe emocje sięgnęły zenitu. Ostra kłótnia dziennikarza z posłem Zjednoczonej Prawicy

Poseł Zjednoczonej Prawicy Jakub Bortniczuk kontra redaktor Wojciech Wybranowski.
Poseł Zjednoczonej Prawicy Jakub Bortniczuk kontra redaktor Wojciech Wybranowski.
Wojciechowi Wybranowskiemu nie przypadła do gustu gra polskiej reprezentacji na Euro 2020. Kamil Bortniczuk - poseł Zjednoczonej Prawicy - nazwał go "grubaskiem", który nie ma pojęcia o futbolu. W końcu padła propozycja...pojedynku.

Zaczęło się niewinnie. Po meczu Polska-Szwecja, przegranym przez naszych 2:3, Kamil Bortniczuk skomentował postawę Biało-Czerwonych: - Nasi grali maxa. Dali z wątroby. Zdecydowały detale. Niefart ze Słowacją. Fart z Hiszpanią. Niefart ze Szwecją... cóż pozostaje? 

 

Zobacz:

Żaryn: Sprawa Kramka ma charakter wyłącznie kryminalny, bez drugiego dna

Janusz Korwin-Mikke. „50 twarzy Krula”

Komisja ds. pedofilii przygotowuje raport dot. wykorzystywania seksualnego dzieci w Polsce

Kłótnia ocierała się o wyzwiska 

Redaktor naczelny "Głosu Wielkopolskiego" Wojciech Wybranowski miał inne zdanie na temat gry podopiecznych Paulo Sousy i w konsekwencji odpadnięcia z Euro 2020 przez Polskę. 

- Nie, pośle – Niefart nie grał. Nie został powołany. Zdecydowało przygotowanie, umiejętności i zaangażowanie. Jeden Lewandowski nie robi drużyny - podkreślił dziennikarz. 

Dyskutanci pokłócili się o znajomość realiów piłki nożnej już wcześniej podczas Euro 2020. Mieli się nawet spotkać na zielonej murawie, by udowodnić, kto jest lepszy. 

- Gdyby Hiszpanie trafili karnego, po dokładnie takim samym meczu - już w sobotę ogłosiłby Pan klęskę. Dzisiaj gdyby RL9 trafił z głowy w I połowie, piałby Pan z zachwytu po wygranej. Taka przywara "kibica", który jedyne co rozumie, to wynik meczu - kpił Bortniczuk z Wybranowskiego. 

- Młody człowieku. Grałem i kibicowałem jeszcze jak Pana w planach nie było. A Janusza poznajemy po tym, że maluje buźkę i wrzeszczy "nic się nie stało". Nadal czekam na ten sportowy pojedynek. Mam się całkiem zestarzeć zanim Pan się odważy? - pytał Wybranowski. 

Potem było już gorzej. - Stary człowieku. Zjem Cię w każdej odsłonie. W każdej dyscyplinie. Możesz wybrać - zaproponował poseł Zjednoczonej Prawicy redaktorowi. 

- Jesteś według mnie zakompleksionym grubaskiem, który sobie odbija na twitterze - komentował Bortniczuk, po czym dodał: - Wskaż czas i miejsce. Zakompleksiony grubasku. 

Parlamentarzysta docinał Wybranowskiemu, że ten mógłby startować w konkurencji zjadania hot-dogów, dziennikarz również się odgryzł: - Jak na razie trenujesz chyba jedynie picie na potęgę - zwrócił się do Bortniczuka. 

Kiedy walka Bortniczuk-Wybranowski? 

Poprosiliśmy o komentarz obie strony, ciekawi, czy dojdzie w końcu do pojedynku, w jakiej dyscyplinie i na jakich zasadach. Odpowiedział nam do tej pory tylko Wojciech Wybranowski. 

- Po pierwsze, mogę tylko posłowi Bortniczukowi współczuć. Ma tylko jeden mandal poselski i dietę, a ego tak ogromne, że obdzieliłby nim pół Sejmu. W dodatku intelektualnie jest sprawny niczym siostra Godlewska w FMMA - mówi w rozmowie z Salonem24. 

Czy kłótnia to kwestia osobistej niechęci do Bortniczuka? - To raczej kwestia niskiej tolerancji na polityczny infantylizm u polityka. Obrazic sie, nie obrazilem, kwestia tuszy, szczerze mówiąc dzięki mojemu trenerowi Bartkowi Kubickiemu straciłem w ciągu roku ponad 40 kg, czyli więcej niż posłów Republikanie i Porozumienie maja razem wzięte - stwierdza Wybranowski. 

- Pan poseł Bortniczuk po meczu ze Słowacją chciał się ze mną zmierzyć w jakiejś dyscyplinie sportowej, twierdząc, że nie mam pojęcia o piłce nożnej - co mnie jako staremu kibolowi z "Kotła" Lecha Poznań trochę zagrało na ambicji. Poseł dał sobie tydzień na zorganizowanie zawodów, więc zapaliłem się do tego, bo i event fajny i może coś udałoby się zebrać na szczytny cel - przyznaje redaktor "Głosu Wielkopolskiego". 

- Później o swojej propozycji zapomniał i dalej tylko ujadał w internecie, przekonując, ze jest gotów zmierzyć się ze mną w każdej dyscyplinie. No to zaproponowałem trzy - drużynowo piłka nożna, siłowo - przerzucanie opon- jeden z elementów cross-fit i coś "umysłowego". W brydża sportowego zapewne poseł Bortniczuk nie gra, więc zaproponowałem stary polski tryktrak lub szachy. I czekam na reakcje - dodaje Wybranowski. 

Krótka odpowiedź Bortniczuka 

Zapytaliśmy Kamila Bortniczuka czy zechce się pogodzić z dziennikarzem i odpuścić rywalizacji. W smsie odpisał, że "nie widzi powodu". Na pytanie czy potrzebuje pomocy w wyborze dyscypliny sportowej odpisał "poradzimy sobie".


Nie przegap: 

Zapalenie mięśnia sercowego uznane jako następstwo szczepień przeciw COVID

Bugaj: Nie może być sojuszu lewicy z PiS. Czarnek to straszny troglodyta

Jakub Banaszek. Kim jest 30-letni prezydent Chełma?


GW

Lubię to! Skomentuj28 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura