Ekspert ds. wizerunku: Protasiewicz wygraną Anglików „mści się” na Niemcach, to niepoważne

Fot. Twitter.com
Fot. Twitter.com
Jacek Protasiewicz sam przypomina swoją historię sprzed lat, gdy został w stanie najprawdopodobniej wskazującym zatrzymany przez niemieckich funkcjonariuszy we Frankfurcie. Wtedy miał wizerunkową wpadkę, polityk w takiej sytuacji powinien raczej sprawę wyciszać, dbać o to, żeby o niej zapomniano. Protasiewicz robi dokładnie na odwrót, to wielki błąd – mówi Salonowi 24 Wiesław Gałązka, ekspert ds. wizerunku.

Poseł Jacek Protasiewicz, niegdyś Platforma Obywatelska, dziś PSL – Koalicja Polska, po wygranym przez Anglię spotkaniu z Niemcami napisał: „Za chamstwo mundurowych we Frankfurcie, niech dziewczynka płacze. Za kłamstwo o heilowaniu - niech cierpią... nie zasługują na mistrza Europy, bo nigdy nimi nie byli. Powiem, tak jak kiedyś usłyszałem: RAUS!”. Jak ocenić tego typu wypowiedź?

Wiesław Gałązka: No cóż, jest to wypowiedź całkowicie nieprzemyślana, żeby nie powiedzieć głupia. Po pierwsze – Jacek Protasiewicz sam przypomina swoją historię sprzed lat, gdy został w stanie najprawdopodobniej wskazującym zatrzymany przez niemieckich funkcjonariuszy we Frankfurcie. Wtedy miał wizerunkową wpadkę, polityk w takiej sytuacji powinien raczej sprawę wyciszać, dbać o to, żeby o niej zapomniano. Protasiewicz robi dokładnie na odwrót – po latach przypomina o poważnej wpadce. To duży błąd.

Niektórzy złośliwie sugerowali, że zaszkodziły „procenty”, inni, że posłowi włamano się na konto. Polityk jednak wszystko podtrzymuje, czyli wychodzi na to, że wpis był w pełni świadomy, wręcz zaplanowany. Jaki mógł być tego cel?

Zapewne po wpadce z Frankfurtu Jacek Protasiewicz chował głęboką urazę. I teraz postanowił „zemścić się” na Niemcach, wykorzystując do tego piłkarzy reprezentacji Anglii. To jednak pokazuje całkowity brak rozsądku, to działanie zwyczajnie niemądre. Nie daje nic, a wizerunkowo przedstawia Protasiewicza jako mało poważnego polityka.

Tu mamy do czynienia ze świadomym wpisem. Dość często zdarza się jednak, że politycy (nie tylko oni zresztą), wrzucają w mediach społecznościowych bardzo kontrowersyjne rzeczy, a potem tłumaczą, że np. ktoś włamał im się na konto. Jak ocenić tego typu akcje osób ze świecznika?

Politycy mają pełną świadomość tego, że media społecznościowe śledzą dziennikarze. Stąd aktywność na Facebooku, czy Twitterze wydaje się dla działaczy politycznych bardzo opłacalna. Również wyraziste wpisy mogą czasem pomóc w konkretnych segmentach elektoratu. Problem w tym, że w Polsce kuleje edukacja na temat działań mediów społecznościowych, często dochodzi do przesady. To ogólna choroba zwana mediozą, której ulega wielu użytkowników mediów społecznościowych. Wracając do sprawy Protasiewicza, ciekaw jestem, co miałby tu do powiedzenia Grzegorz Schetyna.

Dlaczego Schetyna, Protasiewicz od lat nie jest w PO, a Schetyna nie jest liderem?

Tak, jednak pamiętamy, że gdy do słynnej akcji we Frankfurcie doszło, krążyły memy sugerujące radość Grzegorza Schetyny. Bo rywalizował on z posłem Protasiewiczem. Dlatego ciekawe, jak dziś odniósłby się do sprawy niedawnego rywala.

Czytaj dalej:

Korwin-Mikke przekracza granice. Pisze w tabloidzie o „przedsiębiorstwie Holokaustu”

Ekspert ds. wizerunku: Protasiewicz wygraną Anglików „mści się” na Niemcach, to niepoważne

Prof. Kik o majstrowaniu przy ordynacji: Wbrew intencjom skutek może być pozytywny

Akt oskarżenia przeciwko Bartłomiejowi M., byłemu rzecznikowi MON

W Kanadzie płoną kościoły. Zdewastowano też pomnik Jana Pawła II

Lubię to! Skomentuj9 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Technologie