Prezes NBP Adam Glapiński dla salon24.pl. "W ciągu 10 lat przegonimy Włochy"

Profesor Adam Glapiński, Prezes NBP Fot. Narodowy Bank Polski
Profesor Adam Glapiński, Prezes NBP Fot. Narodowy Bank Polski
O inflacji, stopach procentowych, klasie średniej oraz złocie w skarbcach NBP. Zapraszamy na wywiad Sławomira Jastrzębowskiego z prof. Adamem Glapińskim, Prezesem NBP.

Sławomir Jastrzębowski - Salon24: Czy pan wie, że w Salonie24 pracuje straszny lewak publicysta Rafał Woś i on pana chwali i inflację też. Nie wiem, czy to jest dobra rekomendacja…

Prof. Adam Glapiński, Prezes Narodowego Banku Polskiego: Sprawa jest złożona. Co do wspomnianego redaktora, to jest to człowiek o oryginalnych poglądach i to trzeba cenić. Mało jest dzisiaj ludzi prezentujących oryginalne poglądy. Ludzie często są zbyt ułożeni, politycznie poprawni i nic ciekawego nie mają do powiedzenia. Czytanie wielu mediów i portali nie ma sensu, bo powtarzane są te same opinie. Teraz akurat część mediów negatywnie pisze o inflacji. A z inflacją jest tak: nic dobrego w wysokiej inflacji nie ma, natomiast w krajach wysoko rozwiniętych inflacja około 2-3 procent jest pożyteczna i normalna, bo pomaga rozwojowi gospodarczemu. 


SJ: Ale my mamy ponad 4. 

- Cele inflacyjne, do których dążą banki centralne w krajach wysoko rozwiniętych, są zwykle na poziomie 2-3 procent. W Polsce cel banku centralnego jest na poziomie 2,5 procent plus/minus 1 punkt procentowy. Nieznacznie wyższy poziom polskiego celu niż np. Banku Anglii, EBC czy Banku Szwecji wynika stąd, że jesteśmy gospodarką doganiającą. Po prostu trwale szybciej się rozwijamy, co z kolei wiąże się z tzw. konwergencją cen. W czerwcu inflacja wyniosła w Polsce 4,4 procent według danych GUS. Ponad połowa z tego wynika z podwyżek cen paliw, cen wywozu śmieci i cen prądu. Inflacja po wyłączeniu tych kategorii wynosi 2,5 proc., a więc jest w punkt zgodna z naszym celem.


SJ: Pan powiązał ceny wywozu śmieci z inflacją, co wydaje mi się równie szokujące, jak publicystyka Wosia. 

- Wzrost cen wywozu śmieci jest przecież wliczony do inflacji mierzonej przez GUS. Szokująca jest raczej skala tego wzrostu w ostatnich latach. Dla części zamożniejszych Polaków to nie ma dużego znaczenia, ale w związku z podwyżką cen wywozu śmieci nastąpiła istotna podwyżka kosztów utrzymania. Nie powinna w ogóle nastąpić, ale nastąpiła i NBP nie ma na to żadnego wpływu. Poza tym nie mamy przecież wpływu na wzrosty cen energii elektrycznej, które rosną z powodu regulacji unijnych dotyczących dwutlenku węgla. Na ceny administrowane nie mamy wpływu. Dla zwykłego człowieka nie ma znaczenia powód wzrostu cen, tylko to, że go dotyczy. Jednak jeśli my mamy zmieniać politykę pieniężną, to musimy wiedzieć, jakie są przyczyny wyższej inflacji, czy są one zależne od polityki pieniężnej NBP. Bo jeśli nie są, to walka z taką inflacją za pomocą narzędzi banku centralnego może Polakom przynieść więcej szkody niż pożytku. Dopiero jak się zacznie wzrost inflacji spowodowany nadmiernym wzrostem popytu oraz nadmiernym wzrostem płac w stosunku do wydajności pracy i za tym popytem nie będzie nadążała podaż… wtedy może pojawić się wzrost cen napędzany dobrą koniunkturą i wtedy możemy myśleć o zacieśnieniu polityki makroekonomicznej. Podkreślam makroekonomicznej, tj. fiskalnej lub pieniężnej.


SJ: Jednak Czesi i Węgrzy podnieśli stopy procentowe. 

- Trzymam kciuki za moich kolegów w tych krajach, ale proszę nie porównywać bezrefleksyjnie Polski i naszych sąsiadów. Czesi podnieśli też stopy procentowe przed samą pandemią, z czego szybko musieli się wycofać. Dzisiaj Czesi mówią, że nie obawiają się już pandemii. Większość banków centralnych z zamożnych krajów nie tylko nie podnosi stóp, ale też nadal prowadzi skup aktywów na dużą skalę wskazując, że za wcześnie na zacieśnienie. Ponadto Czesi i Węgrzy podnieśli minimalnie stopy, w gruncie rzeczy na razie jako sygnał, ale oni mają też inną sytuację. 


SJ: Jaką inną sytuację?

- To są małe gospodarki. Najważniejsze banki centralne, FED w Stanach Zjednoczonych i EBC w strefie euro nie podwyższają stóp, czekają aż gospodarka pewnie stanie na nogach. Ale to nie jest tak, że my nigdy nie będziemy podnosić, ani obniżać stóp. Ja nie mam żadnych ortodoksyjnych poglądów, ani liberalnych, ani interwencjonistycznych. Jestem całe życie stuprocentowym pragmatykiem i uważam, że trzeba robić to, co jest korzystne dla gospodarki, dla kraju, dla obywateli i w tym zakresie nie zawaham się ani przez chwilę. Ale na razie, tak jak powiedziałem, inflacja jest podwyższona przez czynniki zewnętrzne i w dużej mierze przejściowe, więc nie ma przesłanek do zmiany stóp procentowych. Natomiast obiecuję, że jeśli tylko będą przesłanki, np. gdy inflacja będzie wiedziona czynnikami popytowymi, a silny wzrost gospodarczy będzie się utrzymywał, to podniesiemy stopy.  


SJ:  Kiedy? 

- Teraz ważna będzie lipcowa projekcja. Gdyby z lipcowej projekcji wynikała potrzeba zacieśnienia polityki pieniężnej, to odpowiednio zareagujemy, ale na pytanie: „kiedy?” odpowiem dziś tak: wtedy, gdy będzie to uzasadnione i korzystne dla gospodarki oraz gdy będziemy mieć pewność, że nie zahamujemy dopiero co rozpoczętego ożywienia. Nie po to ratowaliśmy gospodarkę i miejsca pracy w pandemii, żeby teraz popsuć perspektywy ożywienia pochopnymi decyzjami. Ci, którzy proponują podwyżki stóp już teraz, także członkowie RPP, rozumują w ten sposób: nie ma żadnych przyczyn popytowych wzrostu inflacji, inflacja rośnie, bo rosną ceny administrowane, ale żeby zapobiec w przyszłości rozkręceniu się inflacji, to powinniśmy wysłać taki sygnał, że pilnujemy, że będziemy działać. Mogę zapewnić, że pilnujemy i jeśli będzie potrzeba - będziemy działać. Natomiast główny ton w debacie publicznej nadają banki komercyjne i ich interesy. Oni oczywiście zawsze chcą jak najwyższych stóp procentowych, bo z tego biorą się dochody banków. Ale NBP musi działać w interesie całej gospodarki. Co więcej, dziś banki komercyjne mają wielką korzyść z tego, że dzięki poluzowaniu polityki pieniężnej nie upadali kredytobiorcy. Warto o tym przypominać. 

Lubię to! Skomentuj169 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka