Ta ustawa to Armagedon. Dla wszystkich Polaków

Zmiana w dostarczaniu pism sądowych budzi kontrowersje.
Zmiana w dostarczaniu pism sądowych budzi kontrowersje.
Od 3 lipca funkcjonuje ustawa o doręczeniach pism sądowych przez Portal Informacyjny. To zagrożenie nie tylko dla prawników, ale i obywateli – mówi Salonowi 24 mecenas Artur Wdowczyk.

Przeszło nowe prawo, w myśl którego sądy powiadamiać będą pełnomocników za pośrednictwem portalu internetowego. Projekt budzi kontrowersje. Dlaczego?

Mec. Artur Wdowczyk: Przeszła zmiana - moim zdaniem, bardzo niedobra - tłumaczona pandemią COVID-19. Polega na tym, że pisma do adwokatów czy radców prawnych będą doręczane wyłącznie przez portal sądowy, co gorsza, po upływie dwóch tygodni zacznie obowiązywać domniemanie doręczenia tych dokumentów. Prezes Sądu Apelacyjnego wydał regulamin, w którym wyłączył jakąkolwiek odpowiedzialność tego portalu za nieprawidłowości. Rozmawiałem z kilkoma posłami. Okazało się, że nawet nie mieli pojęcia, co tak naprawdę przegłosowali. Będzie z tego nieszczęście z wielu względów. Rzeczony portal bardzo źle działa, są tam informacje stare. W moim odczuciu jest tu konkretny cel. 

Zobacz: 

Wałęsa dosadnie: Mam 60 tys. złotych emerytury rocznie. Żona pyta o pieniądze

Katastrofa samolotu w Filipinach. Z płonącego wraku ratowano ludzi

Malutkie dziecko w wypadku straciło rodziców. Sprawca był prawdopodobnie pijany

Jaki?

Ta zmiana służy przygotowaniu jakiegoś ogromnego przekrętu. Co ciekawe – przez system portalu sądowego, bez jakichkolwiek zabezpieczeń, przechodzić będą pisma wyłącznie z sądu. Adwokaci, pełnomocnicy, strony - jednym słowem: wszyscy będą musieli składać tam dokumenty. 

Jaki wpływ będzie mieć ta ustawa na sytuację „zwykłych ludzi”?

To będzie prawdziwy Armagedon! Ktoś zapewne nie doczytał projektu, myśląc, że dotyczy to tylko pełnomocników. Otóż nie, dotyczy to wszystkich, którzy uczestniczą w procesach z jakimkolwiek kontaktem z sądami. To ogromny problem pod wieloma względami – pełnomocnicy starsi, nieobeznani w Internecie, już na starcie zostają skreśleni. Portal nie jest dostosowany dla osób niewidomych, a przecież i takie osoby bywają pełnomocnikami. To nowe prawo takich ludzi wyklucza.

Poza tym, to domniemanie dostarczenia sprawia, że ludzie mogą nie odebrać pisma wysłanego w określony ustawą sposób, a uznane będzie za dostarczone. Dojdzie do szeregu ludzkich tragedii. To pomysł wręcz z piekła rodem. Oczywiście pamiętać należy, że portal ma luki w zabezpieczeniach, co wygląda szczególnie groźnie akurat w czasie, gdy głośno mówiło się o włamaniach na skrzynki ministra Michała Dworczyka. Tu wszystko zostało podane na tacy. I jeszcze jedno: sami sędziowie nie bardzo wiedzą, jak ten portal obsługiwać. I sami nas przed tym uprzedzają.

W ustawie napisane jest, że chodzi wyłącznie o pełnomocników.

 Ktoś oczywiście może powiedzieć, że to nie jest problem wszystkich obywateli, bo dotyczy tylko profesjonalnych pełnomocników. Tylko adwokaci i radcy prawni nie prowadzą swoich spraw, tylko reprezentują konkretnych ludzi, którzy im je powierzyli. Obecnie większość spraw sądowych jest już prowadzona przez pełnomocników.

Nadto, to my płacimy obowiązkowe ubezpieczenie odpowiedzialności cywilnej, nasi klienci zaś nie mogą się ubezpieczyć od przegranego procesu. Dlatego każde utrudnianie pracy pełnomocnikom lub wymyślanie różnego typu regulacji wywołuje potencjalnie większe ryzyko procesowe i jest w istocie uderzeniem w każdego obywatela. Właściwie, od 20 lat mamy do czynienia ze stałym procesem pozbawiania praw stron w procesie. Znamienne jest, że wszystkie te zmiany są lansowane przez sędziów, którzy w danym momencie pracują na tzw. delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości.

Ale przecież są płatności internetowe, e-urzędy, można wiele rzeczy załatwiać przez sieć internetową. Może tu też powinno być podobnie?

W przypadku urzędów zabezpieczeniem jest podpis elektroniczny e-PUAP. Trzeba go potwierdzać przez bankowość elektroniczną. Nie rozumiem, dlaczego tutaj nie wymyślono tego w dokładnie taki sam sposób. Ten portal sądowy jest kompletnie niezabezpieczony! Dlatego jestem przekonany, że ktoś, kto to przeforsował, działał z pełną premedytacją. Chodzi o to, by przy okazji wdrożenia nowych zasad, coś załatwić. Ustawę przegłosował Sejm, ale potem zatwierdził Senat, który ma być rzekomo izbą refleksji, do tego większość ma w nim opozycja, a na sam koniec podpisał ją prezydent. 

Zmiany tłumaczone są COVID-em, tym, że elektroniczne wysyłanie dokumentów jest bardziej bezpieczne.

Tak, ale w rzeczywistości z żadnym COVID-em nic wspólnego ta zmiana nie ma. Bo skoro część pism – te słane przez sąd – ma być dostarczana przez portal, a część nadal składana fizycznie, to przecież jest oczywiste, że nie chodzi tutaj o kwestie zdrowia publicznego. Może celem jest to, by ktoś korespondencji nie dostał albo stracił ogromne pieniądze? Tu może dochodzić do prawdziwych dramatów. A to, co uchwalono, to powiem wprost: działanie wymierzone w prawa człowieka.

Jest jeszcze jeden argument, że chodzić ma o przyspieszenie spraw.

Za każdym razem również koronnym argumentem jest przyspieszenie procedowania, tylko jakimś dziwnym trafem w polskich sądach jest coraz wolniej, a Polacy mają coraz mniej praw. 

Rozmawiał Przemysław Harczuk 


Lubię to! Skomentuj59 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka