Przemysław Czarnek nazwał katolickiego księdza "neoprotestanckim". Protestanci komentują

Przemysław Czarnek wywołał kontrowersje. Fot. PAP/Wikimedia
Przemysław Czarnek wywołał kontrowersje. Fot. PAP/Wikimedia
Przemysław Czarnek stwierdził, że ksiądz Adam Boniecki reprezentuje Kościół nie katolicki i nie chrześcijański, ale neoprotestancki. Słowa wywołały duże poruszenie. – Jesteśmy chrześcijanami – mówią protestanci.

,,Ksiądz Adam Boniecki to nie jest Kościół katolicki ani chrześcijański. To jest jakiś Kościół neoprotestancki, bo to nic wspólnego z 10 przykazaniami Bożymi nie ma, ale to jest moje zdanie jako Przemysława Czarnka, a nie ministra edukacji i nauki" – powiedział minister edukacji zaznaczając, że wygłasza swoją prywatną opinię. Słowa te wywołały jednak poruszenie.

Po pierwsze, wyznania protestanckie są wyznaniami chrześcijańskimi, a co za tym idzie prezentowanie postawy protestanckiej czy neoprotestanckiej nie powinno wykluczać z chrześcijaństwa. O sprawę zapytaliśmy u źródła, a Kościele Ewangelicko-Augsburskim w Polsce.

– Słyszałam tę wypowiedź pana ministra, ale nie chcę się wypowiadać na jej temat, ani jej komentować – mówi Salonowi 24 Agnieszka Godfrejów-Tarnogórska, rzecznik prasowa Kościoła Ewangelicko-Augsburskiego w Polsce.

– Natomiast oczywiście jesteśmy wyznaniem chrześcijańskim. I tych wyznań protestanckich jest wiele, wiele działa na terenie Polski. Ja akurat reprezentuję Kościół Ewangelicko-Augsburski w Polsce, ale kościołów z grupy kościołów protestanckich jest znacznie więcej. I wszystkie są kościołami chrześcijańskimi – stwierdza zdecydowanie.

– Ja nie będę wgłębiać się w to, co miał na myśli pan minister. Natomiast kościoły protestanckie działające na terenie Polski są chrześcijańskie. I to jest wszystko, co mam do powiedzenia – podsumowuje.

Z kolei filozof i publicysta, dr Tomasz Terlikowski na Facebooku przypomniał, że nie tylko protestanci są chrześcijanami, ale i wykluczenie z Kościoła katolickiego nie jest w przypadku księdza Bonieckiego uzasadnione:

„Czarnek pokazał, że nie ma pojęcia o własnym wyznaniu, które tak bardzo chce propagować. Tak się bowiem składa, że aby kogoś wykluczyć z Kościoła katolickiego trzeba przedstawić jasny dowód, że odrzuca on którykolwiek z dogmatów, że kwestionuje on jedną z prawd wiary. Ks. Adam Boniecki nigdzie tego nie robił” – napisał Tomasz Terlikowski.

(maks)


Lubię to! Skomentuj113 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo