Poseł wygrał z COVID, walczy z powikłaniami. "Powrót do normalności? Szczepionka"

Jerzy Polaczek wygrał z COVID, teraz walczy z powikłaniami. Poseł apeluje ws. szczepień. Fot. Facebook
Jerzy Polaczek wygrał z COVID, teraz walczy z powikłaniami. Poseł apeluje ws. szczepień. Fot. Facebook
Osoby, które dziś tak bardzo sprzeciwiają się szczepieniom powinny zadać sobie pytanie nawet nie o to, co będą czuć, gdy same zachorują, ale jak będą się czuć, gdy zarażą innych. Gdy doprowadzą do ciężkiego przebiegu COVID-19 wśród osób z najbliższej rodziny, które przekonają do nieszczepienia. Co, jeśli ktoś umrze – mówi Salonowi 24 Jerzy Polaczek, poseł na Sejm RP, minister transportu w latach 2005 - 2007 i zastępca przewodniczącego komisji administracji i spraw wewnętrznych.

Gdy rozmawialiśmy poprzednio, był Pan świeżo po ciężkim przechorowaniu COVID-19. Potem znów był szpital, operacja serca na skutek powikłań po koronawirusie. Jak dziś samopoczucie?

Jerzy Polaczek: Wciąż jestem na zwolnieniu, przechodzę rehabilitację, ale wszystko zdecydowanie idzie ku lepszemu. Teraz jest na dobrej drodze, ale dwukrotnie byłem „na granicy”. Taka sytuacja bez wątpienia uczy pokory, a także ogromnego szacunku do ludzi pracujących w ochronie zdrowia, którzy swoje życie poświęcają dla ratowania innych.

Atak antyszczpionkowców na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim [NAGRANIE]

Dziś trwa jednak spór o COVID-19, o to, czy ta pandemia w ogóle istniała, czy nie jest spiskiem. Środowiska antyszczepionkowe podważają sens szczepień, a nawet doszło do ataku na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim?

Ja sam jestem najlepszym przykładem na to, że choroba COVID-19 istnieje, jak bardzo jest groźna. Apeluję do wszystkich, by uważali, nie lekceważyli ani objawów, ani rehabilitacji po chorobie – powikłania mogą być naprawdę poważne. Wreszcie szczepienia – są najlepszym wyrazem hołdu, jaki możemy oddać ludziom, którzy niosą pomoc chorym na COVID-19. To także ogromna szansa na to, że uda nam się uniknąć kolejnej fali zachorowań jesienią. Tragicznego kryzysu zarówno zdrowotnego i społecznego, jak i ekonomicznego, kolejnego zamknięcia firm.

Tu jednak ścierają się dwie racje – tych, którzy uważają, że skoro się zaszczepili, nie powinni już być poddawani obostrzeniom. Z drugiej strony jednak przymus szczepień uważany jest za atak na podstawowe wolności i jest tematem cokolwiek kontrowersyjnym?

Z tego co wiem, nie ma planów obowiązkowych szczepionek. Czym innym jednak są przywileje dla tych, którzy szczepionki te przyjęli. Bo nie ma powodu, by musieli być poddawani obostrzeniom, jeśli nie daj Boże do kolejnej fali dojdzie. Natomiast przymus, obowiązek, może wywołać skutek odwrotny od zamierzonego. Zamiast tego postawić trzeba na zachęcanie ludzi. Informowanie. Pokazywanie czym jest COVID. Myślę, że osoby, które dziś tak bardzo sprzeciwiają się szczepieniom powinny zadać sobie pytanie nawet nie o to, co będą czuć, gdy same zachorują, ale jak będą się czuć, gdy zarażą innych. Gdy doprowadzą do ciężkiego przebiegu COVID-19 wśród osób z najbliższej rodziny, które przekonają do nieszczepienia. Co, jeśli ktoś umrze. Ja bym zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt.

Jaki?

Ograniczenie skutków COVID-19 otwiera możliwość odwiedzania naszych bliskich w szpitalach. W ciągu ostatniego roku przebywałem w szpitalu dwa razy, raz w związku z COVID-19, raz z poważnymi komplikacjami po nim. I służba zdrowia funkcjonuje zupełnie inaczej w sytuacji, gdy nie można organizować odwiedzin. Samotność, krzyk umierających ludzi, jest niesamowitym i strasznym przeżyciem. Bardzo źle samotność szpitalną znoszą pacjenci, ich rodziny, a szczególnie mocno zauważalne jest to na tych oddziałach, na których przebywają dzieci. Dobrze by było, żeby dać pacjentom dobro, jakim są odwiedziny bliskich, a którego ludzie ci potrzebują. Osobną sprawą jest pomoc medyczna w przypadku innych chorób. Pomoc ta z uwagi na przeciążenie systemu była także ograniczona. Przezwyciężenie pandemii przywróci normalność. Wreszcie – szczepionki generują koszty. Ale są znacznie tańsze niż masowe testowanie ludzi. A więc stanowią klucz do powrotu do normalności.


Tusk przemeblowuje Platformę! Kopacz do góry, Trzaskowski w dół?

Andrzej Rychard: Efekt powrotu Tuska widoczny. Pytanie tylko, jak długo będzie działał

„Efekt powrotu Tuska widzimy, Polskiego Ładu nie bardzo. To duży problem dla rządzących”



Lubię to! Skomentuj80 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości