Marianna Schreiber o swoim romansie z kobietą: "Miałam za mało męża w domu"

Instagram/Marysia Schreiber
Instagram/Marysia Schreiber
Marianna Schreiber, żona ministra, znana przede wszystkim ze swojego udziału w "Top Model" i odważnych zdjęć na Instagramie przyznała się do romansu z kobietą. Próba zatuszowania homofobicznego wpisu, czy szczere wyznanie?

Środowisko projektantów mody i modelek, do którego Marianna Schreiber aspiruje, jest bardzo otwarte. Tworzą je osoby z środowisk LGBT, co żona ministra zdążyła zauważyć. Po tym jak wytknięto jej homofobiczny wpis, zaczęła udowadniać w każdy możliwy sposób, że jest osobą tolerancyjną i otwartą... na tyle, żeby przyznać się do romansu z inną kobietą.

Zobacz: Marianna Schreiber, żona polityka PiS, przeprasza za homofobiczny wpis

Marianna Schreiber na festiwalu filmów LGBT

Niedawno żona ministra pokazała się po raz pierwszy na czerwonym dywanie i zapozowała na ściance... LGBT Film Festivalu.

Obecność Schreiber na wydarzeniu wywołało niemałe zaskoczenie właśnie w związku z jej homofobicznym wpisem. Niedawno celebrytka przeprosiła za to, co napisała na Twitterze (chodziło o zdjęcie dziewczyny z tęczową torbą i napis "Won z mojego miasta!"). W swoich przeprosinach Schreiber tłumaczyła, że to nie ona jest autorką wpisu - ktoś rzekomo włamał się jej na konto. W dalszej części kobieta jednak tłumaczy, że pisząc homofobiczny wpis była w ciężkiej kondycji fizycznej.

Zobacz: Marianna Schreiber wrzuciła nagie zdjęcie na Instagram. Żona ministra "nie boi się hejtu"

"Byłam młodą mamą, która chciała przeciwstawić się wszystkiemu... Temu, że miałam za mało męża w domu, że byłam sama. Wiele razy było mi ciężko, że nikt mnie nie słuchał. Że nikt nie rozmawiał ze mną o seksualności. Przeżywałam większe i mniejsze miłości... nie tylko z mężczyznami. (Pozdrawiam Ewę, z którą kontakt mam do dzisiaj)" - tłumaczyła, sugerując, że kiedyś łączyło ją coś z inną kobietą.

"Usłyszałam od jednej z osób, że mam wynosić się stąd. A ja przecież tylko szłam, przytłoczona wszystkim innym z moim dzieckiem [...] Coś we mnie pękło. Miałam dosyć. Chciałam wykrzyczeć całemu światu, że już nie mogę i że już nie dam rady. Ktoś podesłał mi zdjęcie tej osoby z torebką (miałam w domu taką samą). Myślałam, dlaczego, skoro ja jestem za Wami, słyszę coś takiego - [...] Napisałam tego tweeta, choć myślałam zupełnie inaczej [...] Zło za zło, nienawiść za nienawiść. Emocje wzięły górę, tak bardzo STRASZNIE się wtedy zachowałam i wiem o tym. Wielokrotnie chciałam do tego wracać, chciałam to wyjaśnić, ale MUSIAŁAM MILCZEĆ - tłumaczyła dalej.

Zobacz: Pozowanie nago to niejedyna umiejętność Marianny Schreiber. Rysuje i pisze poezję

Celebrytka tłumaczy swój udział w imprezie

"Wczorajszy wieczór miałam przyjemność spędzić na 12 Gali Otwarcia LGBT Film Festival. Zaproszenie dostałam już jakiś czas temu i długo zastanawiałam się nad tym, czy przyjść. Zaproponowałam Sophii Mokhar abyśmy poszły tam wspólnie. Tak jak ja, uwielbia kino a miałyśmy okazję zobaczyć film pt. „ŁABĘDZI ŚPIEW” na którym to nie raz poleciały łzy wzruszenia. Nie jestem kimś kto sprzeciwia się społecznościom LGBT i mówiłam już o tym, dlatego dla mnie nie było to nic dziwnego, że przyjęłam zaproszenie i pojawiłam się na Gali bo zwyczajnie szanuje wszystkich ludzi a Ci jak się okazało szanują także mnie. Oczywiście pojawiły się także dość znane nazwiska w świecie show - biznesu i pierwszy raz miałam okazję spotkać te osoby na żywo. Moja obecność nie była próbą „oczyszczenia” wizerunku a jedynie faktem, że nie sprzeciwiam się żadnej osobie, która myśli i czuje inaczej niż ja oraz ma inne oczekiwania względem świata w którym żyje. Wielu z Was będzie mi zawsze pisało i przypominało, że kilka lat temu popełniłam ogromny błąd i ja to rozumiem, macie do tego prawo. Tylko niechaj pierwszy kamieniem rzuci ten, co nigdy błędów nie popełniał.." - napisała Schreiber w opisie do zdjęcia, na którym pozuje na festiwalu filmów LGBT.


WP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj104 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości