- Jeśli PiS naprawdę sprzedał stacje Lotosu węgierskiej firmie MOL, politycznie związanej z Moskwą, to znaczy, że Ład Kaczyńskiego jest bardziej rosyjski, niż sądzili najwięksi pesymiści - ironizował Donald Tusk w mediach społecznościowych.
Przypomnijmy, że Komisja Europejska, wydając zgodę na fuzję PKN ORLEN z Lotosem, postawiła koncernowi warunek znalezienia partnera, który przejmie 80 proc. stacji Lotosu i 30 proc. udziałów w rafinerii. Według informatorów Radia ZET, Orlen dogadał się z Saudi Aramco i MOL-em. Saudyjczycy odkupiliby część rafinerii w Gdańsku, natomiast Węgrzy - stacje benzynowe Lotosu.
Zobacz:
- Nieoficjalnie wiadomo, kto odkupi część Lotosu od PKN ORLEN
- Najman współpracuje z dawnym szefem mafii pruszkowskiej. Gangster włodarzem MMA VIP
- Michnik namawia Hołownię do połączenia sił z Tuskiem i Kosiniakiem-Kamyszem
Transakcję ostro skrytykował Tusk, któremu odpowiedział były prezes PZPN - często zapraszany do programów piłkarskich - Michał Listkiewicz.
- A spacerek z Putinem na molo w Sopocie Panie Premierze? - pytał szefa PO.
Listkiewiczowi tłumnie odpisali zwolennicy Tuska, wypominając korupcję w PZPN za czasów prezesury z lat 1999-2008. Niektórzy nazywają emerytowanego sędziego piłkarskiego mianem "durnia".
- Była, winni zostali skazani, ja zapłaciłem stanowiskiem i przeprosiłem za opieszałość. Coś jeszcze? - tłumaczył Listkiewicz wyborcom PO.
GW


Komentarze
Pokaż komentarze (141)