Gra o TK. Jak Zbigniew Ziobro może przejąć sąd konstytucyjny po Julii Przyłębskiej

Bogdan Święczkowski to zaufany sędzia Zbigniewa Ziobry, fot. gov.pl
Bogdan Święczkowski to zaufany sędzia Zbigniewa Ziobry, fot. gov.pl
W PiS nieoficjalnie mówią, że kadencja Julii Przyłębskiej na czele Trybunału Konstytucyjnego dobiegnie końca w grudniu 2022 r. To oznacza, że trzeba będzie wybrać jej następcę, o co już zaczęła się toczyć polityczna gra. Od powstania wakatu do czasu powołania nowego prezesa TK, pracami sądu będzie kierował sędzia z najdłuższym łącznym stażem pracy, a obradom zgromadzenia ogólnego, które wyłoni kandydatów na następcę Przyłębskiej, przewodniczyć będzie najmłodszy stażem sędzia TK. Tak się składa, że obaj są kojarzeni z ministrem Zbigniewem Ziobrą.

Ziobryści rozdadzą karty w TK

Wszyscy komentujący sytuację w TK zwracają uwagę na art. 10 (mówiący m.in. o 6-letniej kadencji prezesa TK) ustawy o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym. Zapominając przy tym o zapisach artykułu 11-ego, który jest bardzo istotny.

Zacytujmy:
Art. 11.
1. Zgromadzenie Ogólne przedstawia Prezydentowi Rzeczypospolitej Polskiej kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału w terminie miesiąca od dnia, w którym powstał wakat.

2. Od dnia powstania wakatu do czasu powołania Prezesa Trybunału, pracami Trybunału kieruje sędzia Trybunału posiadający najdłuższy, liczony łącznie, staż pracy:
1) jako sędzia w Trybunale;
2) jako aplikant, asesor, sędzia w sądzie powszechnym;
3) w administracji państwowej szczebla centralnego.

3. Sędzia Trybunału, o którym mowa w ust. 2, zwołuje posiedzenie Zgromadzenia Ogólnego w sprawie przedstawienia kandydatów na stanowisko Prezesa Trybunału oraz zawiadamia pozostałych sędziów Trybunału o jego terminie i porządku najpóźniej 7 dni przed dniem posiedzenia.

4. Obradom Zgromadzenia Ogólnego, o którym mowa w ust. 3, przewodniczy najmłodszy stażem sędzia Trybunału.

Co się wydarzy gdy skończy się w grudniu kadencja prezes Przyłębskiej? Stery przejmuje nie wiceprezes TK, którym jest sędzia Mariusz Muszyński, tylko sędzia z najdłuższym stażem pracy. PiS wprowadził taki zapis w ustawie, żeby wykluczyć w przeszłości możliwość przejęcia sterów przez ówczesnego wiceprezesa TK Biernata.

- Tak się składa, że sędzią z najdłuższym stażem pracy jest Wojciech Sych - mówią nasi informatorzy z TK.

A tak 24 kwietnia 2019 r. w Sejmie przedstawiał Sycha, kandydata do TK, poseł Ast: - (...) Bezpośrednio po maturze rozpoczął studia na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, które ukończył w roku 1987, uzyskując tytuł magistra prawa. Po odbyciu aplikacji i złożeniu w dniu 11 października 1990 roku egzaminu prokuratorskiego pracował w Prokuraturze Rejonowej we Wrześni, najpierw jako asesor, a od 30 listopada 1991 roku jako prokurator. (...).

Ludzie ministra sprawiedliwości

To oznacza, że w momencie zakończenia kadencji Przyłębskiej na czele TK, to właśnie sędzia Sych może zwołać zgromadzenie ogólne, które wyłoni kandydatów na nowego prezesa Trybunału, czym rozwieje wszystkie dylematy.

Jak słyszymy, Sych jest człowiekiem kojarzonym z Ziobrą. Jest ekspertem Wyższej Szkoły Wymiaru Sprawiedliwości, na której wykładają najbardziej zaufani ludzie.

- O tym kto trafia do WSWS decyduje jeden z najbardziej zaufanych ludzi szefa, wiceminister Marcin Romanowski. Nie ma możliwości, że trafia tam jakiś spadochroniarz - mówi Salon24.pl polityk Solidarnej Polski.

Tak więc to sędzia Sych może zakończyć prezesurę Przyłębskiej zwołując zgromadzenie ogólne, ale istotny jest również ustęp 4. artykułu 11 ustawy: "Obradom Zgromadzenia Ogólnego, o którym mowa w ust. 3, przewodniczy najmłodszy stażem sędzia Trybunału".

Tak się składa, że przewodniczyć obradom będzie… Święczkowski, kolejny zaufany sędzia Ziobry. Będzie mógł udzielać głosu, odrzucać wnioski, czyli kontrolować przebieg całego posiedzenia. 

Nasze źródła w TK uważają, że niekoniecznie Święczkowski musi mieć ambicje zostania nowym prezesem Trybunału, tym bardziej, że mało realna jest na to zgoda PiS. - Może wcześniej sondować i dogadać się z jakimś nieoczywistym kandydatem, którego PiS nie zablokuje, a któremu Święczkowski pomoże zbudować odpowiednie poparcie - mówi informator Salon24.pl z Trybunału. 

Kolejnym sędzią, którego można kojarzyć z Ziobrą, jest Jakub Stelina. Choć jest to bardziej dobry znajomy Jana Kanthaka, wiceministra w MAP z Solidarnej Polski. Przy tej okazji warto przypomnieć sytuację z 2017 r., gdy Kanthak miał zostać zatrudniony na Wydziale Prawa i Administracji Uniwersytetu Gdańskiego. Dziekanem uczelni był… Stelina. Wtedy Kanthak był szefem gabinetu politycznego Ziobry w resorcie sprawiedliwości. Rada wydziału odrzuciła wtedy kandydaturę Kanthaka w tajnym głosowaniu, wcześniej twierdząc, że przyniesie to kłopoty wizerunkowe. Stelina stawał w obronie polityka z partii Ziobry, ale nic nie wskórał.

Liczenie głosów

To już trzej sędziowie w TK, których możemy kojarzyć w prosty sposób z ministrem sprawiedliwości. Dwóch z nich będzie rozdawać karty po upływie kadencji obecnej prezes TK, a z zakulisowych doniesień wiemy, że wewnątrz sądu trwają poszukiwania kolejnych sojuszników. Podczas zgromadzenia ogólnego będą tworzyć się małe koalicje, które ostatecznie wyłonią kilku kandydatów, którzy zostaną przedstawieni później prezydentowi Andrzejowi Dudzie. To głowa państwa na końcu wybierze nowego prezesa Trybunału Konstytucyjnego.

Potencjalnym sojusznikiem może być też sędzia Mariusz Muszyński, który jest obecnie wiceprezesem. W swoim oświadczeniu po wycieku wspomnianych maili pisał: "więcej na temat procedowania w tych sprawach i ew. prób wpływów mogę powiedzieć po zwolnieniu z tajemnicy służbowej przez stosowne organy". W kolejnym oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej Muszyńskiego stwierdza on, że "jako obywatel poglądów Premiera na kierunek polityki państwowej nie podziela". Przeciwnik szefa rządu i prezes Przyłębskiej to idealny sojusznik dla Ziobry.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka