Minister sportu komplementuje polską drużynę. Wskazał najlepszych graczy na mundialu

Wojciech Szczęsny. Fot. PAP/EPA/Georgi Licovski; Kamil Bortniczuk. Fot. PAP/Marcin Obara
Wojciech Szczęsny. Fot. PAP/EPA/Georgi Licovski; Kamil Bortniczuk. Fot. PAP/Marcin Obara
Minister sportu i turystyki Kamil Bortniczuk podziękował na Twitterze polskim piłkarzom za występ w mistrzostwach świata w Katarze. Jak dodał, głównymi wygranymi w reprezentacji po tym turnieju są Wojciech Szczęsny i Bartosz Bereszyński.

Biało-czerwoni zakończyli udział w mistrzostwach świata w niedzielę, po porażce z Francją 1:3 w 1/8 finału.

Polecamy:

Bortniczuk po meczu Polski z Francją: Gra lepsza od wyniku

"Po raz pierwszy na tym turnieju możemy powiedzieć, że gra lepsza od wyniku. Dziękujemy za tę przygodę na MŚ 2022 w Katarze" - napisał Bortniczuk na Twitterze.


Minister wystawił też indywidualne oceny.

"Dwóch głównych wygranych ma nasza drużyna po tym turnieju. Wojciech Szczęsny i Bartosz Bereszyński" - stwierdził.

Jak dodał, na plus też "mimo wszystko Czesław Michniewicz". "W grupie za wynik. Dziś za styl" - uzasadnił.

Na plus, kontynuował, także Kamil Glik, Matty Cash, Piotr Zieliński, Grzegorz Krychowiak, Krystian Bielik.

"No i »Lewy« w końcu strzelił na MŚ!" - zakończył minister Bortniczuk podsumowanie występu biało-czerwonych.

Bereszyński: Pokazaliśmy fajny futbol

Jeden z wymienionych przez ministra sportu polskich piłkarzy, obrońca reprezentacji Polski Bartosz Bereszyński przyznał po porażce 1:3 z Francją w 1/8 finału mundialu, że rywale w drugiej połowie byli znacznie lepsi, ale ma niedosyt. – W pierwszej części pokazaliśmy fajny futbol. Francuzi chwilami nie wiedzieli, jak mają grać – dodał.

Bereszyński był jednym z wyróżniających się polskich piłkarzy w Katarze. Dodatkowo zebrał pochwały za to, że grał regularnie mimo kłopotów zdrowotnych. Jak przyznał w niedzielę, jego występ z Francją stał pod znakiem zapytania.

– Dzisiaj na rozgrzewce myślałem, że nie dam rady, ale taki mecz to coś ważniejszego niż jakiś ból. Grać w takim meczu to dla mnie wielka duma. Myślę, że każdy z nas miał momenty w życiu, gdy trzeba ból przezwyciężyć. W trakcie meczu było już w miarę dobrze. W drugiej połowie, pod koniec, może coś delikatnie dokuczało, ale dałem radę. Tym bardziej szkoda, że ten turniej się skończył dla nas – powiedział obrońca Sampdorii Genua w rozmowie z TVP Sport.

Z osiągnięcia Polaków na mundialu jest zadowolony, natomiast - jeśli chodzi o mecz z Francją - ma mieszane uczucia.

Michniewicz: Chcieliśmy zagrać inaczej niż dotychczas

– Zdawaliśmy sobie sprawę, że to będzie trudny mecz, ale chcieliśmy też zagrać inaczej niż dotychczas graliśmy w tym turnieju – powiedział Czesław Michniewicz, selekcjoner reprezentacji Polski po porażce z Francją 1:3 w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata w Katarze.

– Były dobre momenty, po których wyprowadzaliśmy groźne akcje i utrzymywaliśmy piłkę na połowie przeciwnika. Może nie było ich zbyt wiele, ale mieliśmy kilka świetnych momentów, które mogły zakończyć się bramką. Bardzo żałuję tego strzału Piotr Zielińskiego i dobitki, bo to była nasza najlepsza okazja. To wszystko toczyło się przy stanie 0:0 – skomentował Michniewicz przed kamerami TVP.

Pod koniec pierwszej połowy gola strzelił Olivier Giroud, natomiast po przerwie dwie bramki zdobył Kylian Mbappe. W doliczonym czasie Robert Lewandowski zmniejszył rozmiary porażki z rzutu karnego.

– Później stało się najgorsze, co nas mogło spotkać, czyli bramka do szatni. To na pewno skomplikowało nam sprawę. Francja mogła się czuć pewnie i spokojnie rozgrywać piłkę – tłumaczył szkoleniowiec.

Trener polskiej reprezentacji: Na podsumowanie przyjedzie czas

Był to najlepszy występ biało-czerwonych w mistrzostwach świata od 1986 roku, gdy również wyszli z grupy, lecz w 1/8 finału przegrali 0:4 z Brazylią.

– Na podsumowania przyjdzie czas. Po meczu są emocje, głowy i serca są gorące. Chcę podziękować piłkarzom, całemu naszemu sztabowi i wszystkim tym, którzy pomagali nam się przygotować do tych mistrzostw, byli z nami i wspierali nas. Nasza przygoda się zakończyła dzisiaj. Przegraliśmy z aktualnym mistrzem świata i jednym z faworytów do zdobycia tytułu – dodał trener.

Michniewicz rozpamiętywał sytuację z 38. minuty meczu, gdy francuski bramkarz Hugo Lloris popisał się świetną interwencją i zatrzymał strzał Zielińskiego w środek bramki.

– Żałuję bardzo. Pomimo tego, że Francja miała przewagę i swoje sytuacje, to ten mecz mógł się potoczyć różnie, gdybyśmy pierwsi zdobyli bramkę – oznajmił.

KW

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj5 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Sport