UOKiK sprawdzi ceny paliw. "To nie postępowanie przeciwko komukolwiek"

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny. Źródło: PAP/Marcin Obara
Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Tomasz Chróstny. Źródło: PAP/Marcin Obara
W czwartek prezes UOKiK Tomasz Chróstny poinformował o wszczęciu w środę postępowania wyjaśniającego ws. cen rynkowych paliw. Urząd wystąpił już do przedsiębiorców z żądaniem szczegółowych informacji. Opozycja zarzuca Danielowi Obajtkowi, że pozwolił w ciągu kilku ostatnich tygodni starego roku na to, by kierowcy płacili drożej za litr benzyny, mimo spadających cen za baryłkę ropy.

– Rynek paliwowy znajduje się w ciągłym monitoringu (...). Wszczęliśmy postępowanie wyjaśniające. Chcemy tę sytuację wyjaśnić, przeanalizować. Przyglądamy się tej sprawie – powiedział na konferencji prasowej Tomasz Chróstny.

UOKiK prowadzi postępowanie 

Jak zaznaczył Chróstny na konferencji prasowej, postępowanie jest prowadzone w sprawie a nie przeciwko komuś. Prezes UOKiK poinformował, że Urząd zwrócił się informacje i dane, będące podstawą do kształtowania cen paliw na rynku; w pierwszej kolejności do największych podmiotów na rynku paliw.

Chróstny zaznaczył, że w przyszłym tygodniu UOKiK zwróci się o kolejne dane. –Chcemy drobiazgowo wyjaśnić tę sytuację –  zaznaczył.

– Tego typu sytuacje zawsze wymagają analizy i rzetelnego przyjrzenia się faktom, Musimy bazować na faktach – mówił prezes. – Rygor postępowania daje UOKiK dostęp do wiarygodnych informacji – zaznaczył.

Fuzja Orlenu i Lotosu podlegała ocenie KE

Nasza rola z zakresu oceny koncentracji przy fuzji PKN Orlen i Lotosu była ograniczona. Dotyczyła oceny warunków cząstkowych obejmujących obszar biokomponentów, asfaltów, magazynów paliw i utworzenia joint venture z Rafinerią Gdańską - powiedział w czwartek prezes UOKiK Tomasz Chróstny.

Podczas konferencji prasowej Chróstny podkreślił, że fuzja od początku podlegała ocenie Komisji Europejskiej.

Przejęcie przez Orlen Grupy Lotos, wcześniej Grupy Energa i PGNiG, odbyło się w ramach budowy przez PKN Orlen multienergetycznego koncernu, po to, by m.in. zwiększyć możliwości konkurencyjne na międzynarodowych rynkach oraz bezpieczeństwo energetyczne Polski. W czerwcu tego roku PKN Orlen otrzymał od Komisji Europejskiej zgodę na połączenie z Grupą Lotos. Sprzedaż 30 proc. udziałów w gdańskiej rafinerii Lotosu była jednym z warunków Komisji Europejskiej dla przejęcia Lotosu przez PKN Orlen.

PKN Orlen 12 stycznia ub. r., zgodnie z wymogami Komisji Europejskiej, przedstawił środki zaradcze planowane w związku z zamiarem przejęcia Lotosu. Mają one uchronić polski rynek paliw i rynek rafineryjny przed monopolem. W ich ramach ustalono m.in., że koncern Saudi Aramco kupi 30 proc. akcji Rafinerii Gdańskiej, a węgierski MOL przejmie 417 stacji paliw sieci Lotos znajdujących się na terenie Polski, natomiast Orlen kupi od MOL 144 stacje paliw na Węgrzech oraz 41 stacji paliw na Słowacji. 

Oświadczenie PKN ORLEN

Na zapowiedź kontroli UOKiK tak zareagował płocki koncern.

"PKN ORLEN współpracuje ze wszystkimi organami, w tym Urzędem Ochrony Konkurencji i Konsumentów, w ramach właściwych kompetencji takich organów oraz obowiązujących przepisów prawa. Mamy świadomość, że Prezes UOKiK od wielu miesięcy szczegółowo monitoruje rynek paliw i ich ceny. Jest to naturalne i zrozumiałe, zważywszy na obecną sytuację i wpływ czynników geopolitycznych na ten rynek" - oświadczono. 

:PKN ORLEN w swoich decyzjach i działaniach zawsze kieruje się obowiązującymi regulacjami prawnymi, a także dbałością o interes klientów i stabilność rynku paliw. Dlatego współpracujemy i będziemy współpracować z Prezesem UOKiK oraz udzielimy w wymaganym zakresie wszelkich niezbędnych informacji oraz wyjaśnień" - zapewnił Orlen. 

Zawyżone ceny na Orlenie

Kierowcy obawiali się, że od 1 stycznia ceny paliw nagle gwałtownie wzrosną. Było zupełnie inaczej – mimo podwyżki podatku VAT z 8 do 23 proc. ceny ani drgnęły. Część ekspertów twierdziło w mediach, że to efekt polityki Orlenu, który "pompował" ceny paliw. A te z kolei ostro "podpompowały" też inflację pod koniec roku.

Po 1 stycznia 2023 r. na szefa koncernu Daniela Obajtka spadło prawdziwe tsunami krytyki - przede wszystkim ze strony samorządowców, którzy wyceniają straty, sugerując, że są spowodowane zawyżonymi od listopada cenami paliw.

MP

Czytaj dalej:

Lubię to! Skomentuj44 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka