Rosyjskie wojsko podpisało kontrakty z Czeczenami
Podpisy pod kontraktem złożyli zastępca szefa Sztabu Generalnego Federacji Rosyjskiej, gen. Aleksiej Kim oraz dyrektor Rosyjskiego Uniwersytetu Sił Specjalnych, Adam Daszajew. W uroczystości brał też udział dowódca batalionu „Achmat”, gen. Apti Alaudinow.
Kontrakt służy „zdefiniowaniu kwestii prawnych i precyzować jakie działania podejmują jednostki ochotnicze z batalionu »Achmat« w strefie specjalnej operacji wojskowej i „rozszerzyć ochronę socjalną i inne środki wsparcia ze strony państwa dla ochotników i ich rodzin”. Specjalna operacja wojskowa to rosyjskie określenie dla regularnej wojny w Ukrainie.
Dowódca batalionu „Achmat” zapewnił, że dzięki kontraktowi czeczeńscy bojownicy będą mieć prawa równe tym, jakie mają rosyjscy żołnierze.
Formacje ochotnicze na froncie pod rozkazami generałów rosyjskiej armii
10 czerwca minister obrony Rosji Siergiej Szojgu wydał rozporządzenie, którego inicjatorem był najpewniej Władimir Putin, nakazujące, by wszyscy członkowie formacji ochotniczych walczących na froncie (m.in. Grupa Wagnera) do 1 lipca podpisali kontrakty z ministerstwem obrony i przeszli pod rozkazy generałów.
Rozporządzenie umożliwia uzupełnianie stanów osobowych połączonego zgrupowania wojsk, złożonego z jednostek regularnych i ochotniczych, zarówno regularnymi żołnierzami, jak i ochotnikami – wyjaśnia wiceminister obrony Rosji, Nikołaj Pankow.
W Rosji sformowano 40 ochotniczych formacji, których zadaniem jest prowadzenie działań militarnych – podał Pankow.
Poważne kłopoty Prigożyna
Wacław Radziwinowicz komentował na łamach „Gazety Wyborczej”: jeśli wszystkie formacje ochotnicze znajdą się pod wodzą generałów rosyjskiej armii, „Prigożyn straci swą militarną moc i znaczenie. Taką decyzję mógł podjąć jedynie Putin, a jego minister tylko ją firmuje, co Szojgu zrobił na pewno z dziką satysfakcją”.
Jewgienij Prigożyn, niegdysiejszy „kucharz Putina” najprawdopodobniej wypadł na Kremlu z łask. Od dłuższego czasu ostro krytykuje kierownictwo resortu obrony Rosji oraz dowództwo rosyjskiej armii, zarzucając im brak kompetencji, nieudolne prowadzenie działań wojennych w Ukrainie i sabotowanie Grupy Wagnera.
KW
Rosyjski MON sięga po Czeczenów. PAP/EPA/SERGEI ILNITSKY
Czytaj dalej:
- Śmierć ciężarnej Doroty w szpitalu w Nowym Targu. Minister: Czas na zmiany
- Pierwszy proces o skutki uboczne szczepionki na Covid. Na nim się nie skończy
- Blisko połowa Polaków jest pewna ich zwycięstwa. Druga partia – znacznie niżej
- Gorąco wokół wokalisty Rammstein. Zarzuty o gwałt - prawnicy grożą oskarżycielkom





Komentarze
Pokaż komentarze (20)