fot. PAP/Zbigniew Meissner
fot. PAP/Zbigniew Meissner

Zadymiło się na meczu Górnik Zabrze - Warta Poznań. Na chwilę przerwano spotkanie

Redakcja Redakcja Ekstraklasa Obserwuj temat Obserwuj notkę 1
W piątkowym spotkaniu 19. kolejki piłkarskiej ekstraklasy Górnik Zabrze pokonał na własnym stadionie Wartę Poznań 3:0. Przez meczem w okolicach stadionu, w związku z jubileuszem 75-lecia powstania Górnika, zorganizowano pokaz sztucznych ogni. Odpalono je tuż przez pierwszym gwizdkiem sędziego.

Jubileuszowe zwycięstwo Górnika Zabrze

Zabrzanie objęli prowadzenie w 28. minucie. Po dalekim przerzucie Lukasa Podolskiego piłka trafiła do Bogdana Tiru, który stojąc niedaleko swojego pola karnego, źle ją przyjął. Skorzystał na tym, będący niedaleko Daisuke Yokota. Przejął piłkę i wykorzystując fakt, że za daleko z bramki wyszedł Adrian Lis, zdobył gola.

W 31. min mecz został przerwany niemal na osiem minut z powodu odpalenia przez kibiców środków pirotechnicznych. Skutkiem była bardzo ograniczona widoczność na boisku.

W pierwszej połowie Warta najbliższa zdobycia gola była jeszcze przy wyniku 0:0. W 16. min groźnie z ok. 30 m uderzył Konrad Matuszewski, ale niecelnie.

Fani Górnika nie musieli długo czekać, aby po rozpoczęciu drugiej połowy cieszyć się ze zdobycia gola przez swoją drużynę. W 47. min dobrym, prostopadłym podaniem popisał się Yokota. Piłka trafiła do Adriana Kapralika, który mając przed sobą tylko bramkarza bez problemu go pokonał.

W 63. min powinno być 3:0, ale kontry Górnika nie potrafili dobrze skończyć Kapralik ani Kamil Lukoszek.


Podolski nie zmarnował okazji

W 90. min ładnie z rzutu wolnego strzelił Lawrence Ennali, ale Lis zdołał odbić piłkę, po czym jeden z obrońców Warty wybił ją na aut. Po jego rozegraniu szybko akcja wróciła w pole karne zespołu ze stolicy Wielkopolski. Piłka trafiła do Podolskiego, który będąc na czystej pozycji nie zmarnował okazji, by przypieczętować zwycięstwo Górnika.

Chociaż Warta nie miała już szans nawet na remis, ruszyła jeszcze do ataku. W piątej minucie doliczonego czasu gry wykonywała rzut wolny z ok. 20 m od bramki Górnika. Groźnie strzelił Jakub Kiełb, ale Dianiel Bielica wybił piłkę na róg, po czym sędzia zakończył spotkanie.


"Druga połowa mogła się wszystkim podobać"

- Pierwsza połowa była słaba, szczęśliwie zdobyliśmy gola. Strzelenie przez nas drugiej bramki uspokoiło sytuację, gdyż przy wyniku 1:0 wszystko się może stać. W pierwszej połowie widać było jak niewygodnym rywalem jest Warta. Brak było płynnej gry. Druga bramka zmieniła obraz spotkania. Warta musiała bardziej zaryzykować, co pozwalało nam na przeprowadzanie kontr. To było bardzo ważne spotkanie, gdyż dobrze skończyliśmy rok. Poza tym świętowaliśmy jubileusz klubu. Myślę, że druga połowa mogła się wszystkim podobać. Padły wówczas nie tylko bramki, ale nie brakowało wówczas szybkich ataków - komentował Jan Urban (trener Górnika).

- Gratuluję Górnikowi, gdyż zagrał on bardzo dobry mecz. Do momentu straty pierwszej bramki dużo rzeczy robiliśmy dobrze. Jednak sprezentowaliśmy gola zabrzanom i od tej pory mogli nas kontrować. Na drugą połowę wyszliśmy z założeniem, że przejmiemy inicjatywę. Jednak źle ona się dla nas rozpoczęła, szybko straciliśmy gola. Mam wrażenie, że potem Górnik mocno nas zdominował. Oddał dużo celnych strzałów, dobrze radził sobie w kontrataku - podsumował Dawid Szulczek (trener Warty).

ja

Na zdjęciu Zawodnicy Górnika Zabrze cieszą się z gola podczas meczu 19. kolejki piłkarskiej Ekstraklasy z Wartą Poznań w kłębach gęstego dymu, fot. PAP/Zbigniew Meissner

Czytaj także:


Komentarze

Inne tematy w dziale Sport