Flipping w pytaniu na śniadanie
W programie "Pytanie na Śniadanie" pojawiła się rozmowa poświęcona tzw. "flippingowi". Jest to zjawisko polegające na możliwie najszybszym uzyskaniu zysku ze sprzedaży wcześniej zakupionego w atrakcyjnej cenie mieszkania.
Z pozoru brzmi to niewinnie. W praktyce jednak istnieje wiele zarzutów wobec "flipperów". Oskarża się ich m.in. o wyszukiwanie ludzi w trudnej sytuacji materialnej, którzy zgodzą się na gruntowny remont - np. dzielenie mieszkania na dwie części bez niezbędnych dokumentów - albo zwykłe oszustwa.
"Flipperzy" znani są m.in. z wrzucania do skrzynek karteczek, na których tłumaczą, że są studentami lub biednym małżeństwem, które chętnie kupi tanie mieszkanie w danej okolicy. Takie działanie, polegające na wzbudzeniu litości u ewentualnego sprzedawcy, jest nieetyczne.
Internauci wściekli na Telewizję Polską
Fragmenty wspomnianego programu dość szybko pojawiły się w mediach społecznościowych. Internauci i komentatorzy zarzucili TVP, że ta promuje patologię na rynku mieszkaniowym. Część ekspertów uważa, że zjawisko "flippingu" odpowiada m.in. za rosnące ceny mieszkań i domów.
- Skandal w TVP. Promowanie spekulacji na rynku mieszkaniowym w PUBLICZNEJ telewizji, gdy miliony młodych osób nie mają gdzie mieszkać. Obrzydliwe - napisał wzburzony aktywista Jan Śpiewak.
- Tak w "PnŚ" wytłumaczono flippowanie na udziałach mieszkań. Ja dołożę tylko przykład. Flipper w Warszawie kupił 1/80 udziału w mieszkaniu i zażądał od lokatorki 100 000 zł za czynsze, które płaciła poniżej rynkowej wartości. Kiedy odmówiła, wniósł o eksmisję. To znaczy "posprzątać"? - zapytał z kolei działacz Młodej Lewicy, Łukasz Michnik.
MB
Fot. Pytanie na Śniadanie
Czytaj dalej:
- Awantura na komisariacie. Rzucił koktajlem Mołotowa, policjanci zaczęli strzelać
- Droga do likwidacji PAP S.A. otwarta. Jest wpis w Krajowym Rejestrze Sądowym
- Bodnar czyści prokuraturę, lecą kolejne głowy. PiS składa zawiadomienie




Komentarze
Pokaż komentarze (48)