Walka frakcji wewnątrz PiS. Bruksela to nie wszystko

Redakcja Redakcja PiS Obserwuj temat Obserwuj notkę 31
Na Dolnym Śląsku mamy do czynienia z ciekawym starciem w wyborach do europarlamentu. Mierzą się tutaj politycy, którzy za sobą nie przepadają i reprezentują ostro spierające się obozy. I, bynajmniej, nie chodzi o pojedynek pomiędzy kandydatami Platformy Obywatelskiej i Prawa i Sprawiedliwości, a o walkę pomiędzy reprezentantami partii Jarosława Kaczyńskiego.

Dolny Śląsk tworzy okręg wyborczy z województwem opolskim. Na liście PiS są więc reprezentanci obu tych regionów, ale zdecydowanie dominują Dolnoślązacy. Listę otwiera europosłanka Anna Zalewska, druga jest jej koleżanka z Brukseli Beata Kempa, trzeci Michał Dworczyk, a czwarty Kamil Bortniczuk.  


Zażarta walka na Dolnym Śląsku

Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że dla PiS przypadną dwa mandaty. Chrapkę i szanse na nie ma cała czwórka wymieniona wyżej. Już samo to sprawia, że czeka nas zażarta walka o bilet do europarlamentu. Warto przypomnieć wybory z 2019 roku. Wtedy również na jedynce umieszczono Annę Zalewską, a drugie miejsce przypadło Beacie Kempie (reprezentantka koalicyjnej Suwerennej Polski). Do PE dostały się obie panie, ale jeśli chodzi o wynik, to zdecydowanie lepsza okazała się Kempa. Sytuacja była niecodzienna: Zalewska, liderka listy, zdobyła 168 tysięcy głosów, natomiast Kempa aż 209 tysięcy.

To ważna statystyka, która pokazuje, jak mocną pozycję w regionie ma była szefowa kancelarii premiera, natomiast była minister edukacji – już niekoniecznie. I to właśnie Zalewska jest „celem” Michała Dworczyka, który chce przeskoczyć swoją partyjną koleżankę i zastąpić ją w Brukseli.

Dworczyk ruszył więc z mocną kampanią: jego plakaty są bardzo widoczne, a on sam intensywnie objeżdża miasta i miasteczka, gdzie przekonuje do siebie wyborców. Polityk dostał też bardzo mocne wsparcie od Mateusza Morawieckiego i sporej części wrocławskiego PiS. 


Dwa rożne PiS-y

Anna Zalewska może za to liczyć na wsparcie Elżbiety Witek i jej zwolenników, np. posła Pawła Hreniaka (choć w partii zwracają uwagę na jego znikomą aktywność w tym zakresie). - Pojedynek Zalewskiej z Dworczykiem to pojedynek dwóch różnych PiSów – mówi nam jeden z polityków tej partii. - Starcie frakcji, które od lat ze sobą rywalizują i które chcą mieć wpływ na całe ugrupowanie – słyszymy.

Do tego też dochodzi inny wątek. Nie jest tajemnicą, że Anna Zalewska i Michał Dworczyk nie przepadają za sobą. Niechęć podsyca regularna rywalizacja o wpływy i na Dolnym Śląsku, i przy ul. Nowogrodzkiej.

Jest też – choć iluzoryczna – szansa, że wspomnianą dwójkę pogodzi Kamil Bortniczuk. Były minister sportu może liczyć na głosy z Opolszczyzny, ale nie tylko. Polityk nie jest przecież anonimowy, a do tego ma silne związki np. z Wrocławiem: jest zagorzałym kibicem Śląska. Ale czy to wystarczy, żeby zdobyć mandat europosła? Raczej nie.   


Fot. Michał Dworczyk/Anna Zalewska

Marcin Torz

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka