fot. Pixabay
fot. Pixabay

Coraz trudniej o dobry chleb w Krakowie. Kultowe piekarnie znikają jedna po drugiej

Redakcja Redakcja Biznes Obserwuj temat Obserwuj notkę 73
Trudne czasy dla piekarni w Krakowie. Kilka dni temu ogień doszczętnie strawił popularną piekarnię "Pawlak" w Myślachowicach (pow. chrzanowski), która miała w stolicy Małopolski kilka sklepów. Zamyka się także popularna piekarnia "Pochopień".

Spłonęła piekarnia "Pawlak", zamknięto wszystkie sklepy

Pożar w piekarni "Pawlak" wybuchł w nocy z 16 na 17 maja. Zajęła się hala produkcyjna zakładu. Ogień szybko objął całe wnętrze piekarni, a także dach. Ok. 20 pracowników z nocnej zmiany ewakuowało się z budynku jeszcze przed przyjazdem straży pożarnej.

Jak informują służby, wszystkie znajdujące się w zakładzie specjalistyczne urządzenia do produkcji i wypieku pieczywa doszczętnie spłonęły. Służby rozpoczęły już rozbiórkę zniszczonej hali.

"Pawlak" to jedna z największych sieci piekarni w Małopolsce. Została założona w 1919 r., otrzymała laur Orłów Piekarnictwa. Sklepy pod tym szyldem znaleźć można na terenie Małopolski oraz Śląska. Na drzwiach krakowskich punktów pojawiły kartki informujące, że sklepy są nieczynne do odwołania.


Likwidacja kultowej piekarni "Pochopień"

Z końcem maja działalność kończy także Piekarnia "Pochopień" - rodzinna firma specjalizująca się w wyrobach piekarniczo-cukierniczych działa nieprzerwanie od 1946 roku. Jej założycielem był mistrz piekarski i cukierniczy Jan Pochopień, który tytuł zdobył jeszcze w czasie okupacji, przewodził Cechowi Piekarzy, miał też honorową odznakę Bractwa Kurkowego. Piekarnia miała siedzibę w samym sercu Krakowa przy ul. Jana Kochanowskiego 22, a sklepy firmowe były usytuowane w jej sąsiedztwie, przy ul. Karmelickiej 21 i ul. Krupniczej 12.


Jak wyjaśnia w rozmowie z Głosem24 właściciel piekarni, decyzja o jej zamknięciu w dużej mierze jest podyktowana problemami zdrowotnymi. - Przeszedłem teraz bardzo ciężką operację. Mojego wspólnika również czeka poważny zabieg. Po prostu nie ma kto zająć się piekarnią, tym bardziej, że czasy są dla nas bardzo ciężkie – mówi Jacek Pochopień.

Kolejny powód to wysokie koszty energii, problem ze znalezieniem wykwalifikowanych pracowników oraz wysokie koszty pracy.

- Jednym słowem pod każdym względem są bardzo ciężkie czasy – zarówno jeśli chodzi o wzrost kosztów produkcji, jak i o brak wykwalifikowanej kadry – wylicza pan Jacek. Sytuację dodatkowo pogarsza wzrost kosztów pracowniczych, zwłaszcza składek na ZUS. – To wszystko się skumulowało, a dotyczy wielu piekarni. Wspomniane trudności nałożyły się na nasze problemy zdrowotne i po prostu nie widzieliśmy już możliwości, by po tych 78 latach dalej kontynuować prowadzenie piekarni - mówi właściciel piekarni Pochopień.

"Zostają nam produkty pieczywopodobne"

Krakowianie z żalem żegnają w mediach społecznościowych ulubioną piekarnię.– Oczywiście zaraz pojawią się "argumenty", że to "znak czasów, że liczy się opłacalność, że sieciówki (Żabki, Lajkoniki) są tańsze, a oferując masówkę bardziej zyskowne". To jedna strona medalu. Druga to fakt, że jest to już kolejna tradycyjna piekarnia, która znika z centrum. Zostajemy z produktami pieczywopodobnymi, w zasadzie z "chemią spożywczą" (ostatnio bułki kupione w jednym z takich sklepów bez żalu wyrzuciłam do śmieci - była to jakaś mieszanka mąki ze spulchniaczami) – to jeden z komentarzy na Facebooku.

"Koniec świata. Nie mogę w to uwierzyć. To piekarnia, która była od zawsze. Właściciele przekazywali pieczywo zakonnikom, którzy rozdawali je bezdomnym" - to inny komentarz. Jacek Pochopień bowiem dwukrotnie znalazł się wśród laureatów Statuetki Miłosiernego Samarytanina - w 2005 i 2022 r.

W listopadzie 2023 r. zakończyła działalność Piekarnia Regionalna w Liszkach produkująca bułki kukiełki na bazie starodawnych receptur, znane jako tradycyjny produkt regionalny.

ja

Zdjęcie ilustracyjne, fot. Pixabay

Czytaj także:

Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka