Kayah, Zenon Laskowik. Fot. PAP/Krzysztof Świderski / X / Canva
Kayah, Zenon Laskowik. Fot. PAP/Krzysztof Świderski / X / Canva

Za nami festiwal w Opolu. Kayah, Laskowik i anty-PiS-owski kabareton

Redakcja Redakcja Muzyka Obserwuj temat Obserwuj notkę 122
Koncertem „Zakochani są wśród nas”, poświęconym piosenkom Janusza Kondratowicza, w niedzielę zakończył się 61. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu. W ostatni festiwalowy wieczór Kayah starała się skraść show prowadzącemu Jackowi Cyganowi. Musiał ją uspokajać, a ona na koniec – przy jego nieźle widocznej dezaprobacie – zagadywała: „Adam [Sztaba – red.], powiedz coś”, „Jacek, powiedz coś”. Kayah trzeba jednak pochwalić za brawurowe, cygańskie wykonanie „Płoną góry, płoną lasy”, bieszczadzkiego utworu Czerwonych Gitar.

Festiwal w Opolu za nami. Było dużo o PiS

Co zapamiętamy z 61. Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu? Wielu z pewnością mocno anty-PiS-sowski kabareton, któremu daleko było do finezji najlepszych występów kabaretowych w Opolu sprzed dekad. Żarty o PiS, piciu i p...niu to już standard u popularnych kabareciarzy, którzy w aurze męczenników czasów „TVPiS” wrócili do Opola. Nie jest jeszcze tak źle, jak w przypadku stand-uperów, ale już całkiem blisko dna.


Kayah w Opolu. Nie dała o sobie zapomnieć ani chwili

Nic więc dziwnego, że gdy w ostatni wieczór w Opolu Jacek Cygan próbował rozbawić opolską publiczność staroświeckim dowcipem o kryminaliście, wykonywanym przez niego zawodzie i parasolu nie rozbawił zbytnio publiki. Inna rzecz, że i tak nieco przegadał cały żart.

Trzeba jednak przyznać, że Jacek Cygan ostatni wieczór na festiwalu w Opolu poprowadził ze swadą. Zabrał publiczność w sentymentalną podróż w krainę piosenek Janusza Kondratowicza. Miał tylko pewien problem z dość niesforną Kayah, która rozgadała się mocno przed zaśpiewaniem „Płoną góry, płoną lasy”. Żywiołowym wykonaniem wielkiego przeboju Czerwonych Gitar pokazała w Opolu wielu młodszym artystkom, że nie szata (lub jej braki) zdobi człowieka. Wraz z Marcinem Wyrostkiem rozpaliła publikę do czerwoności (tutaj opolska wersja).

Później Kayah przygasła, zniknęła w ogóle ze sceny, gdy Anna Maria Jopek śpiewała „Biały krzyż” (artyści siedzieli przy kilku stolikach na scenie opolskiego amfiteatru). Gdy wróciła, dość długo siedziała z twarzą ukrytą w dłoniach.

Z pazurem zaśpiewał także Piotr Cugowski. Jego „10 w skali Beauforta” zabrzmiało dynamicznie i świeżo (tutaj opolska wersja).


"Tyle słońca w całym mieście". Był ogień w Opolu

Na koniec Kayah znów się ożywiła, gdy artyści wspólnie zaśpiewali „Tyle słońca w całym mieście” i na zakończenie naprawdę rozruszali publiczność. Odznaczona w tym roku w Opolu przez Tomasza Syguta Kayah zagadywała do Jacka Cygana i Adama Sztaby: „Jacek, powiedz coś”, „Adam, powiedz coś”. Widać było, że nie wszystkim artystom podobała się Kayah w roli samozwańczego wodzireja opolskiej imprezy.

Nie bez powodu pierwsze słowa "Tyle słońca" wyśpiewała w Opolu w niedzielę Natalia Kukulska.

Wszyscy Artyści - Tyle Słońca W Całym Mieście || 61. KFPP Opole 2024


Poziom koncertu „Zakochani są wśród nas” był mocno nierówny. Młodsze piosenkarki mają ewidentny problem z dykcją. Bovska (nagroda dziennikarzy w Opolu) zaśpiewała „Dancing Queen” jak by zżerała ją trema. Różnicę klas młodszym wykonawczyniom i wykonawcom dobrze pokazali Alicja Majewska i Stanisław Soyka. 


Haliny Frąckowiak nie zaproszono do Opola?

Spory zgrzyt w mediach wywołała również nieobecność w Opolu Haliny Frąckowiak, która wyśpiewała wiele przebojów do tekstów Janusza Kondratowicza, choćby wspaniały „Papierowy księżyc”.

Artystka dla "Faktu" podsumowała sprawę krótko:

„Trudno mi to komentować, świat czasami nas zaskakuje, ale nikt nawet ze mną nie rozmawiał o tym jubileuszu. Piosenki Janusza pozostaną we mnie, to był piękny, wrażliwy człowiek. A sam koncert jest ważny i cieszę się, że się odbędzie. Obejrzę go na pewno, a on jak mówiłam, jest i zawsze będzie w moim sercu”.

Opole 2024. "Zakochani są wśród nas"

Niedziela to był trzeci i ostatni dzień tegorocznego KFPP.

W koncercie „Zakochani są wśród nas”, zobaczyliśmy interpretacje piosenek Janusza Kondratowicza w wykonaniu Kayah, Mietka Szczęśniaka, Natalii Kukulskiej, Staszka Sojki, Roxie Węgiel, Piotra Cugowskiego, Damiana Ukeje, Eweliny Flinty, Anny Marii Jopek, Doroty Miśkiewicz, Andrzeja Lamperta, Natalii Przybysz, Kasi Moś, Ani Rusowicz, Bovskiej, Krzysztofa Zalewskiego, Anny Karwan, Alicji Majewskiej, Kasi Wilk i Marcina Wyrostka. 

Na opolskim festiwalu zagrała również Orkiestra Polskiego Radia w Warszawie pod dyrekcją Zygmunta Kukli i Adama Sztaby.

Damian Ukeje - "Natalie" [Opole 2024]


Sobotni kabareton w Opolu. Zemsta kabareciarzy na PiS

A sobotni kabareton? Nie ma co strzępić pióra po próżnicy. Wrzucamy poniżej materiał dowodowy.

Ale zacznijmy od komentarza Kataryny na temat występu Zenona Laskowika: „O matulu, co za żenada. Nie wiem co bardziej, sam żart czy entuzjazm publiki. Taki Pietrzak tylko dla drugiej strony”.


Słynny Zenek zdecydowanie lepiej sobie radził w czasach, gdy w kabarecie Tey mógł ze sceny „toczyć bekę” z Bohdana Smolenia.

Sobotni kabareton zaczął się skeczem w znakomitej większości wykpiwającym z PiS. Potwierdza to opinię internautów, że symetria została zachowana: w poprzednich latach mainstreamowe kabarety kpiły z władzy, teraz – dla równowagi – śmieją się z PiS.

Kabaret Skeczów Męczących - Polska Misja Kosmiczna - OPOLE 2024


Wyraźnie kabareciarze musieli w tym roku wywrzeć zemstę na poprzednich władzach Telewizji Polskiej, które wyrzuciły od zawsze krytyczne wobec PiS kabarety z telewizji i imprez zależnych od TVP. To musiało kabareciarzy zaboleć, także finansowo. Pytanie, czy w kolejnych latach kabarety w Opolu pójdą dokładnie tym samym tropem (10 żartów o PiS, jeden łagodniutki o Donaldzie Tusku). To by świadczyło w najlepszym razie o dość nudnej sztampie. W najgorszym – problemach z percepcją rzeczywistości.

Dotyczyło to nie tylko młodszych kabareciarzy. Stary wyjadacz scen polskich Jerzy Kryszak przerobił wspaniałą "Kołysankę dla okruszka" w lukrowaną nadmiernym patosem ramotę w sam raz na wiece KOD.

Jerzy Kryszak - Kołysanka Dla Polski || 61. KFPP Opole 2024


Nie chcemy państwa zostawiać z Jerzym Kryszakiem na cały dzień, zatem na koniec - krótkie podsumowanie rockowej części drugiego dnia festiwalu w Opolu.

Rockowa noc w Opolu! Zobacz skrót występów! | Opole 2024 KULISY


A jak wy oceniacie 61. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu? Miał lepsze i słabsze momenty, czy w ogóle nie dało się go oglądać? A może - przeciwnie - uważacie, że opolski festiwal wreszcie odzyskał swój blask i kabaretonowy humor?

KW

Źródło zdjęcia: Kayah, Zenon Laskowik. Fot. PAP/Krzysztof Świderski / X / Canva


Komentarze

Inne tematy w dziale Kultura