By Lestat (Jan Mehlich) - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4827822
By Lestat (Jan Mehlich) - Own work, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=4827822

Bezrobocie na Śląsku wzrośnie. Firma zwalnia na potęgę i zwija interes

Redakcja Redakcja Biznes Obserwuj temat Obserwuj notkę 83
Miała być automatyzacja, a jest wyrzucanie na bruk. W firmie, w której jeszcze kilka lat temu pracowało 900 osób zostanie tylko 37. Najpierw zwolniono ponad 500 osób, teraz z pracą pożegna się kolejnych 230.

Tym razem kolejny akt tragedii zwolnień grupowych rozegra się na Śląsku. Jak podaje „Solidarność” Firma Yazaki Automotive Products Poland w Mikołowie dokona prawie całkowitej redukcji zatrudnienia. Zakład produkuje wiązki elektrycznych do samochodów. Pracę straci 230 z 267 osób. Nie wiadomo, czym będą zajmować się osoby, które ocaleją, bo produkcja w firmie ma być zakończona. Obecnie trwają negocjacje dotyczące odpraw dla pracowników.  


Pracownicy czują się oszukani przez Yazaki 

Katarzyna Grabowska, przewodnicząca „Solidarności” w zakładzie podkreśla, że pracownicy czują się oszukani. Zwolnienia grupowe dotknęły załogę firmy już w 2020 roku, kiedy z powodu zakończenia produkcji wiązek elektrycznych do Fiata 500 pracę straciło 500 osób. Zarząd firmy wyjaśniał, że powodem była „pogarszająca się sytuacja w branży motoryzacyjnej spowodowana pandemią, a także znaczący spadek zamówień na wiązki elektryczne dla Fiata 500”. Jednocześnie zapewniano, że redukcja zatrudnienia ma być jednym z kryteriów wprowadzenia automatyzacji procesu produkcji wiązek w zakładach koncernu Yazaki. Władze spółki brały pod uwagę kilka swoich przedsiębiorstw, w których tego rodzaju innowacje wprowadzać. Wtedy Katarzyna Grabowska wyjaśniała, że „dyrekcja zapewnia nas, że zgoda na restrukturyzację w naszym zakładzie ma gwarantować, iż te nowe rozwiązania będą wdrożone u nas, a nie w innych, co ma zapewnić stabilną sytuację w przyszłości”.

Zwolniono wtedy aż 390 pracowników produkcyjni (monterów wiązek, operatorów maszyn i urządzeń. Wszystkim pracownikom, którzy zgodzili się odejść za porozumieniem stron, oprócz ustawowej odprawy, dani odprawę uzależnioną od stażu pracy. Wynosił równowartość trzech miesięcznych pensji w przypadku pracowników zatrudnionych w firmie krócej niż 2 lata, sześciokrotność wynagrodzenia w przypadku osób pracujących w Yazaki od 2 do 8 lat oraz równowartość dziewięciu pensji dla pracowników z najdłuższym stażem pracy. Wysokość odpraw była wyliczana, jak urlop wypoczynkowy, czyli bardziej korzystnie dla pracowników. W trakcie typowania pracowników do zwolnienia była brana pod uwagę również ich sytuacja życiowa i rodzinna. W przypadku gdy w spółce pracuje małżeństwo zwolnienie może objąć tylko jedno małżonków.

- To nie była walka o wyższe wynagrodzenia i lepsze warunki pracy, ale o przetrwanie zakładu. Pracodawca zakomunikował nam, że jeżeli nie będzie redukcji zatrudnienia, to naszej firmie grozi likwidacja. Postawiono nas pod ścianą. Jedyne co mogliśmy zrobić, to walczyć o jak najlepsze warunki dla odchodzących pracowników – mówiła Katarzyna Grabowska.

Teraz, po czterech latach, dochodzi do kolejnej, praktycznie całkowitej redukcji zatrudnienia, bo skończył się kontrakt na dostawę wiązek do Maserati. Bez pracy zostanie 230 osób. Zdecydowana większość załogi stanowią kobiety. W związku z bardzo ciężką sytuacją w branży motoryzacyjnej, w tym zwolnieniami, znalezienie nowej pracy będzie dla nich trudnym zadaniem. 


Co dla zwalnianych? 

Ponad minimum zagwarantowane przepisami polskiego prawa, zarząd YAPP zaoferował pracownikom dodatkowe świadczenie w wysokości miesięcznego wynagrodzenia pracownika oraz 6500 zł brutto. „Solidarność” postuluje znacznie wyższe odprawy przypominając, że podczas pierwszej fali zwolnień grupowych w 2020 roku pracownicy z najdłuższym stażem dostali 15-krotność pensji. Solidarność” interweniowała w sprawie zwolnień grupowych w polskim w Europejskiej Radzie Zakładowej koncernu. Związkowcy zaapelowali, by decyzja o redukcjach została wstrzymana do czasu zwołania nadzwyczajnego posiedzenia i przeprowadzenia konsultacji w tej sprawie. Jak zapewniają związkowcy ich postulaty poparli koledzy z pozostałych krajów UE, gdzie działa Yazaki, bo zwolnienia grupowe dotyczą też Rumunii, Słowacji i Bułgarii. Wszystko wskazuje jednak na to, że zakładu w Mikołowie nie uda się uratować. 

na zdjęciu: Panorama Śląska. fot. Lestat (Jan Mehlich) - praca własna, CC BY-SA 3.0

Tomasz Wypych


Komentarze

Inne tematy w dziale Gospodarka