Fot PAP
Fot PAP

Katastrofa wyborcza kanclerza Scholza. Socjaliści przegrali z kretesem

Redakcja Redakcja Niemcy Obserwuj temat Obserwuj notkę 10
Partie rządzącej koalicji SPD pod wodzą kanclerza Olafa Scholza, Zielonych i FDP odnotowały w wyborach europejskich stratę poparcia. Zgodnie z prognozą, socjaldemokratyczna SPD uzyskała 13,9 proc. W 2019 roku było to 15,8 procent. Zieloni najbardziej stracili na popularności wśród wyborców: partia zebrała 11,9 proc., czyli wyraźnie poniżej rekordowego wyniku z 2019 roku (20,5 proc.). Liberalna FDP uzyskała 5 proc., w 2019 roku było to 5,4 proc.

CDU krytykuje lewicowy rząd Niemiec

Zdaniem lidera CDU Friedricha Merza wynik wyborów jest "katastrofą" dla rządzącej koalicji SPD, Zielonych i FDP. Tak dalej być nie może - powiedział Merz przy wiwatach swoich zwolenników, dodając, że jest to poważna porażka wyborcza, w szczególności dla kanclerza. "Ten wynik musi dać rządowi federalnemu do myślenia. W Niemczech potrzebna jest zmiana polityki". To ostatnie ostrzeżenie dla rządu. "Prowadzona przez nich polityka szkodzi naszemu krajowi" - oświadczył Merz.

Przywódca CSU, premier Bawarii Soeder, ocenił, że wynik partii koalicji rządowej, to wyraźny głos przeciw obecnemu gabinetowi. "Koalicja SPD, Zieloni i FDP została de facto przegłosowana przez obywateli" – powiedział Soeder w Monachium. "To, że Niemcy mają tak słaby rząd, jest prawdziwym problemem dla Europy. Wynik wyborów europejskich jest dobrym prognostykiem przed zbliżającymi się wyborami do Bundestagu. Za rok to widmo Berlina musi się skończyć” – napisał w niedzielę premier Bawarii na platformie X.

Z kolei w wypowiedzi dla nadawcy publicznego ZDF Soeder podkreślił potrzebę zmian w polityce azylowej, aby – jego zdaniem – skutecznie ograniczyć poparcie dla prawicowo-populistycznej AfD.


Niemieckie media: Scholz ma gigantyczny problem

Kanclerz Niemiec Olaf Scholz i jego koalicja rządowa są przegranymi wyborów do Parlamentu Europejskiego. Komentatorzy szukają przyczyn zwrotu na prawo, analizują szanse Scholza w wyborach parlamentarnych w 2025 roku i martwią się o przyszłość UE.

„W wyborach do Parlamentu Europejskiego partie koalicji rządowej poniosły dotkliwą porażkę. Fakt, że wyborcy głosują na partie z politycznego marginesu jest wyrazem dramatycznie złych nastrojów" – pisze Jennifer Wilton, redaktorka naczelna „Die Welt”.

Publicystka zwróciła uwagę, że w kampanii wyborczej kluczową rolę odgrywały nie projekty europejskie, lecz polityka krajowa. Wynik wyborów był „wyrazem protestu wobec polityki rządu”. Próby wykorzystywania w kampanii wielkich haseł „takich jak wolność, demokracja, siła czy dobrobyt” obnażyły jedynie „bezradność rządzących wobec zwrotu na prawo”.

Dobre wyniki prawicowo-populistycznej Alternatywy dla Niemiec (AfD) i „maxi-populistycznej” partii Sahry Wagenknecht (BSW) świadczą o tym, że wyborcy zwracają się ku marginesowi, w kierunku partii, których stanowiska trudne są do pogodzenia ze „stabilną demokratyczną mentalnością”.

Wojna na Ukrainie zaszkodziła kanclerzowi?

Komentator zwraca uwagę na słabe strony prezentowania się przez Scholza w kampanii wyborczej jako „kanclerz pokoju”. To nie wypaliło chociażby dlatego, że Scholz uznał prawo Ukrainy do samoobrony i chwalił się, że Niemcy wysyłają na Ukrainę więcej broni niż inne kraje UE. A w końcu, pod wpływem prezydenta USA Joe Bidena, musiał zgodzić się na użycie przez Ukraińców niemieckiej broni do ataków na cele w Rosji.

Scholz musi teraz powrócić do „koalicyjnej codzienności”, co nie będzie łatwe, ponieważ pozostałe partie koalicji rządowej (Zieloni i FDP) też przegrały. Trzy partie tworzące koalicję kanclerza Scholza zdobyły w sumie niewiele ponad 30 proc. „W zabiegach o skonstruowanie budżetu, dojdzie zapewne do jeszcze ostrzejszej konfrontacji między obiema partiami lewicowymi (SPD i Zieloni) a (liberalną) FDP” – przewiduje komentator „Sueddeutsche Zeitung”.

Wyniki wyborów europejskich są dla partii koalicji rządowej katastrofalne – ocenia na łamach „Tagesspiegel” Christian Tretbar. Komentator zaznaczył, że koalicjanci od miesięcy spierają się o to, jak zatkać dziurę w budżecie. SPD opowiada się za zwiększeniem deficytu, FDP za polityką zaciskania pasa, a Zieloni poruszają się między tymi dwoma stanowiskami.

MB

Fot. Kanclerz Niemiec Olaf Scholz. Źródło: PAP/DPA

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka