Debiut Wiśniewskiego i przewaga Holendrów
Janusz Urban zdecydował się też na debiut Przemysława Wiśniewskiego, 27-letniego obrońcy Spezii, którego zna jeszcze z pracy w Górniku Zabrze.
Holendrzy od pierwszych minut dominowali na boisku. Już w 13. minucie Tijjani Reijnders trafił w słupek, a chwilę później Łukasz Skorupski popisał się instynktowną obroną po strzale Cody’ego Gakpo. W 28. minucie gospodarze dopięli swego – po dośrodkowaniu z rzutu rożnego skutecznie główkował Denzel Dumfries. Błąd przy stałym fragmencie gry popełnili polscy obrońcy wraz z bramkarzem, który źle obliczył lot piłki. Pierwsza część meczu wyglądała w zasadzie dokładnie tak, jak za czasów Michała Probierza, Fernando Santosa czy Paulo Sousy - mizernie, bez jakości w ataku. Na plus można było zaliczyć niezłe ustawienie formacji obronnej i waleczność, ale różnica klas była widoczna na murawie.
Zmiany zrobiły różnicę. Cash w stylu Roberto Carlosa
"Maszyna" Urbana ruszyła w drugiej połowie. Po przerwie boisko opuścił Lewandowski, którego zastąpił Karol Świderski. W 70. minucie selekcjoner zdecydował się na potrójną zmianę, wpuszczając trzech zawodników z PKO BP Ekstraklasy – Kamila Grosickiego, Pawła Wszołka i Bartosza Kapustkę. To właśnie dwaj legioniści odegrali kluczową rolę przy bramce wyrównującej.
Kapustka zagrał wzdłuż pola karnego, Świderski przepuścił piłkę, a Matty Cash huknął pięknie w stylu legendarnego Roberto Carlosa pod spojenie słupka z poprzeczką. To jego trzeci gol w reprezentacji i drugi strzelony Holandii w Rotterdamie – wcześniej trafił tam w 2022 roku.
Szczególnie mógł się podobać Wszołek, który harował w defensywie i kilkukrotnie był faulowany na połowie Holendrów, kradnąc cenny czas. W końcówce meczu to Polacy przeważali i gdyby mieli więcej szczęścia, to mogliby pokonać faworyzowanych gospodarczy.
Polska z nadziejami przed meczem z Finlandią
Do końca spotkania wynik nie uległ zmianie, a Urban zaliczył udany debiut w roli selekcjonera. Biało-czerwoni mogą więc z optymizmem patrzeć na niedzielny mecz w Chorzowie, gdzie na Stadionie Śląskim zmierzą się z osłabioną Finlandią. Dzięki remisowi Polacy awansowali na drugie miejsce w grupie G z dorobkiem 7 punktów. Liderem są Holendrzy z takim samym dorobkiem. Trzecie miejsce z 7 pkt. zajmują Finowie.
Fot. Matty Cash, obrońca Aston Villi/PAP




Komentarze
Pokaż komentarze (8)