Z artykułu dowiesz się:
- Polska przygotowuje kolejne przepisy dotyczące jawności wynagrodzeń. Większość zmian może wejść w życie w 2027 roku
- Pracownicy mają zyskać dostęp do informacji o średnich zarobkach osób wykonujących taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości
- Badanie Polskiego Instytutu Ekonomicznego pokazuje, że nawet 5-procentowa różnica w wynagrodzeniu może zwiększać gotowość do ubiegania się o podwyżkę
- Pracodawcy będą musieli stosować przejrzyste kryteria wynagradzania i uzasadniać różnice w płacach
Temat jawności wynagrodzeń budzi emocje. Polska nadal pracuje nad pełnym wdrożeniem dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady z 10 maja 2023 r. w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń kobiet i mężczyzn za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości. Państwa członkowskie miały czas na jej wdrożenie do 7 czerwca 2026 roku.
– Część zmian już obowiązuje. Od 24 grudnia 2025 roku pracodawca musi przekazać kandydatowi informację o proponowanym wynagrodzeniu lub jego przedziale, a podczas rekrutacji nie może pytać o wcześniejsze zarobki. To dopiero pierwszy etap wdrażania dyrektywy. Kolejne zmiany mają zagwarantować pracownikom dostęp do informacji o średnich zarobkach osób wykonujących tę samą pracę – z jasnym podziałem ze względu na płeć – wyjaśnia Antonio Carvelli, prezes zarządu Gi BPO Finance.
Jawność wynagrodzeń. Nowe przepisy od 2027 roku
Nowe przepisy mają zapewnić pracownikom wgląd w kryteria, na podstawie których pracodawcy ustalają wysokość wynagrodzeń. Projekt zakłada również raportowanie różnic w płacach oraz systemowe wartościowanie pracy. Prace nad rządowym projektem ustawy wciąż trwają. Jego najnowsza wersja zakłada sześciomiesięczne vacatio legis. Oznacza to, że jeśli przepisy zostaną przyjęte w obecnym kształcie, większość nowych rozwiązań zacznie obowiązywać dopiero w 2027 roku.
Szczegółowe informacje o wynagrodzeniach pojawiają się w ogłoszeniach o pracę już od pewnego czasu. Wynika to nie tylko ze stopniowego wprowadzania nowych regulacji, ale także z upowszechniania się dobrych praktyk rynkowych i rosnących oczekiwań kandydatów. Osoby poszukujące pracy, zwłaszcza przedstawiciele młodszych pokoleń, chcą znać proponowane stawki już na etapie przeglądania ofert. Jeśli wynagrodzenie nie spełnia ich oczekiwań, często po prostu rezygnują z aplikowania.
Zarabiasz mniej niż współpracownik? Badanie pokazuje reakcje pracowników
Ciekawą perspektywę na jawność płac przedstawia najnowszy raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego pt. „Reakcje pracowników na przejrzystość wynagrodzeń – wyniki eksperymentu ankietowego z zastosowaniem winiet”. Z badania wynika, że osoby, które dowiadywały się, iż pracownicy wykonujący podobne obowiązki zarabiają więcej, deklarowały niższą satysfakcję z pracy, większą gotowość do ubiegania się o podwyżkę oraz poszukiwania nowego zatrudnienia.
Najsilniejsza reakcja pojawiała się wtedy, gdy respondent dowiadywał się, że zarabia mniej niż osoby wykonujące podobną pracę. W takiej sytuacji spadało jego zadowolenie z zatrudnienia, a jednocześnie rosła gotowość do działania. Podobne reakcje odnotowano nawet wtedy, gdy różnica w wynagrodzeniu wynosiła zaledwie 5 proc. Może to oznaczać zarówno podjęcie rozmowy o podwyżce, jak i rozpoczęcie poszukiwania nowej pracy.
To ważny sygnał dla pracodawców. Większa przejrzystość płac może bowiem wpływać nie tylko na negocjacje dotyczące wynagrodzeń, ale także na rotację pracowników. Sama informacja o różnicy w zarobkach nie musi jednak oznaczać, że zatrudniony uzna ją za niesprawiedliwą. Analitycy sprawdzili również, jak pracownicy reagują na wyjaśnienie, że wyższe wynagrodzenie współpracownika wynika na przykład z lepszych wyników pracy lub większej efektywności. Takie uzasadnienie częściowo ogranicza spadek satysfakcji i zmniejsza gotowość do ubiegania się o podwyżkę. Nie sprawia jednak, że różnica w wynagrodzeniach przestaje mieć znaczenie.
Istotne są również wyniki dotyczące nierówności płacowych między kobietami a mężczyznami. Zarówno kobiety, jak i mężczyźni deklarują niższe zadowolenie, gdy dowiadują się, że kobiety na podobnych stanowiskach zarabiają mniej niż mężczyźni. Reakcja kobiet jest jednak silniejsza. Gdy sytuacja jest odwrotna i to mężczyźni otrzymują niższe wynagrodzenia, spadek satysfakcji deklarują tylko mężczyźni.
Jednocześnie przedstawiciele obu płci są bardziej skłonni do działania, gdy nierówność płacowa dotyczy ich własnej grupy. Może to oznaczać wystąpienie o podwyżkę lub rozpoczęcie poszukiwania nowego zatrudnienia. Większa przejrzystość wynagrodzeń może zatem sprzyjać ograniczaniu różnic płacowych między kobietami i mężczyznami wykonującymi podobną pracę.
Pracodawcy będą musieli uzasadniać różnice w pensjach
– Największa zmiana czeka firmy, w których wynagrodzenia ustalano dotąd bez jasnych i spójnych kryteriów. Po wejściu nowych przepisów takie podejście nie będzie już możliwe. Dostęp do konkretnych danych da zatrudnionym mocniejsze argumenty w rozmowach o wysokości własnej pensji. Dlatego firmy, które jeszcze nie przeprowadziły audytu płac i nie skorygowały nieuzasadnionych różnic, powinny zrobić to przed pełną implementacją nowych regulacji. W przeciwnym razie będą musiały się liczyć zarówno z konsekwencjami finansowymi, jak i wizerunkowymi – podsumowuje Grzegorz Gojny, dyrektor operacyjny Gi Group.
Fot. Pensja/East News
Tomasz Wypych





Komentarze
Pokaż komentarze