Sąd zwolnił Józefa Piniora. "Czułem się jak w świecie Kafki"

Józef Pinior wychodzi z sali rozpraw, po posiedzeniu aresztowym, fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk
Józef Pinior wychodzi z sali rozpraw, po posiedzeniu aresztowym, fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Józef Pinior wyjdzie na wolność - zdecydował sąd rejonowy w Poznaniu. Wraz z nim dwie inne osoby, wobec których prokuratura wnioskowała o areszt. - Przyjmuję decyzję sądu jako dobrą oznakę stanu polskiego wymiaru sprawiedliwości - komentował działacz. 

Pinior: Obronić liberalną demokrację i rządy prawa

Po wyjściu z sali sądowej Pinior zapewnił o swojej niewinności. - Jak jestem politykiem przez ostatnie 40 lat, nigdy mi się nie zdarzyło, abym moje interwencje poselskie czy senatorskie wiązał z jakimikolwiek korzyściami majątkowymi - podkreślił.

Komentując pomyślną dla siebie decyzję sądu stwierdził: są jeszcze sędziowie w Poznaniu i Polsce. - Myślę, że możemy polegać w tej chwili na sędziach, na prawnikach w tej walce o polską demokrację - dodał.

Pinior podkreślił, że nie zgadzał się z materiałem przygotowanym przez CBA i prokuraturę. Zarzucane mu czyny nazwał "absurdalnymi" i stwierdził, że przez ostatnie dni czuł się jak w świecie Kafki. Dodał, że sytuacja w jakiej się znalazł przypomina mu "sytuację sprzed 35 lat".

- Szósta rano, podsłuchy, życie na podsłuchach. Niestety w tej chwili w takim jesteśmy miejscu w Polsce, musimy zrobić wszystko, żeby w Polsce obronić liberalną demokrację i rządy prawa. To jest w tej chwili najważniejsze i powinno łączyć wszystkie środowiska, wszystkie partie polityczne. Rządy prawa są wartością, która jest wspólna dla lewicy, prawicy, centrum; wszystkich Polaków i Polek - zaznaczył.

(Fakty TVN/x-news)

Były senator podziękował obecnym w czwartek w sądzie działaczom opozycyjnym z czasów PRL, m.in. Henrykowi Wujcowi i Karolowi Modzelewskiemu.

- Byliśmy razem 40 lat temu, w latach 70., w pierwszej Solidarności, potem w stanie wojennym, w budowie demokratycznej Polski. Jesteśmy dziś razem, w walce o polską demokrację. O stan polskiej demokracji, o to, żeby Polska była państwem europejskim, państwem rządów prawa i państwem praw człowieka. Nie państwem, które żyje na podsłuchach i daje się manipulować przez policję polityczną - powiedział.

Prokuratura złoży zażalenie na odmowę aresztowania Piniora 

Prokuratura Krajowa zapowiedziała odwołanie się decyzji poznańskiego sądu.

"Prokuratura podtrzymuje opinię, że przebywanie podejrzanych na wolności w sytuacji, gdy poznali treść i wagę stawianych im zarzutów, może prowadzić do podjęcia przez nich działań zakłócających bieg śledztwa. Konieczne jest zwłaszcza skuteczne odizolowanie Józefa P. od jego asystenta Jarosława W. z uwagi na fakt, że obaj brali udział w procederze polegającym na przyjmowaniu korzyści majątkowych i mogą w związku z tym uzgadniać korzystną dla siebie wersję procesową" - napisała PK w komunikacie.

Według prokuratury w dalszym toku śledztwa niezbędne jest również przesłuchanie osób, na znajomość z którymi powoływał się Pinior, "a także decydentów w sprawach, w związku z którymi przyjmował korzyści majątkowe" - dodała PK. 

Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Poznaniu Aleksander Brzozowski tłumaczył, że w ocenie sądu I instancji zebrany materiał dowodowy nie dał podstaw do stosowania aresztu. - Jak wynika z uzasadnienia postanowienia, sąd w ogóle nie rozważał możliwości stosowania innych środków zapobiegawczych, łagodniejszych, wolnościowych, uznając, że zebrany materiał dowodowy nie daje podstaw do stosowania jakichkolwiek środków zapobiegawczych - podał rzecznik.

Jak dodał, sąd uznał, że można mówić o pewnym prawdopodobieństwie popełnienia przestępstwa przez podejrzanych, "ale nie na tyle dużym, żeby można było mówić o stosowaniu środków zapobiegawczych". 

To sprawa o charakterze kryminalnym, a nie politycznym

Sprawa Józefa Piniora była przedmiotem sejmowej dyskusji. Poseł ED Stanisław Huskowski wnioskował, by minister sprawiedliwości, prokurator generalny przedstawił informację o zatrzymaniu i wniosku o areszt dla "bohatera polskiej niepodległości, polskiej wolności". 

Koordynator służb specjalnych Mariusz Kamiński oznajmił, że działania operacyjne CBA w sprawie dot. Piniora zaczęły się wiosną 2015 r. i zakończyły jesienią 2015 r. przed wyborami parlamentarnymi. Przyznał, że wobec ówczesnego senatora PO stosowano zaawansowane działania operacyjne. Wszystkie wnioski związane z tzw. podsłuchem były realizowane na wniosek ówczesnego szefa CBA Pawła Wojtunika, za zgodą ówczesnego Prokuratora Generalnego Andrzeja Seremeta. Koordynator specsłużb powiedział, że w jego ocenie i ocenie obecnego szefa CBA, były to działania zasadne, związane z kryminalnym charakterem sprawy.

Kamiński stwierdził, że jako człowiekowi związanemu z ideą solidarności i b. opozycjoniście jest mu przykro, że człowiek tak zasłużony dla wolności jak Pinior, jest "podejrzewany i w opinii CBA i prokuratury dopuścił się czynów korupcyjnych". - To bardzo przykre dla nas wszystkich, ale mamy do czynienia z sytuacją o charakterze kryminalnym. Wszelkie jej upolitycznianie jest całkowicie bezzasadne - powiedział.

Lubię to! Skomentuj196 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka