125 obserwujących
6496 notek
16581k odsłon
1955 odsłon

Trump zamyka granice USA dla uchodźców. Chaos na lotniskach, protesty na świecie

Protest na lotnisku w San Francisco przeciwko dekretowi Trumpa, fot. PAP/EPA/PETER DASILVA
Protest na lotnisku w San Francisco przeciwko dekretowi Trumpa, fot. PAP/EPA/PETER DASILVA
Wykop Skomentuj30

Dekret Donalda Trumpa wywołał zamieszanie na lotniskach i protesty na całym świecie. Zawiesza przyjmowanie przez USA uchodźców, w tym z Syrii, oraz wstrzymuje wydawanie wiz obywatelom siedmiu muzułmańskich krajów.

Co zawiera antyimigrancki dekret Trumpa?

Rozporządzenie podpisane przez Trumpa zawiesza do odwołania przyjmowanie uchodźców z Syrii, a uchodźców z innych krajów - na 120 dni. W tym czasie władze USA mają sprawdzić, z których krajów uchodźcy stanowią najmniejsze ryzyko. Wyjątkowo przyjmowani mogą być członkowie mniejszości religijnych, zwłaszcza chrześcijanie prześladowani w krajach muzułmańskich.

Dekret przewiduje także wstrzymanie przez 90 dni wydawania amerykańskich wiz obywatelom krajów muzułmańskich mających problemy z terroryzmem. Dotyczy to obywateli Iraku, Syrii, Iranu, Sudanu, Libii, Somalii i Jemenu. Zakaz wjazdu do USA nie będzie dotyczył niektórych grup, m.in. dyplomatów, pracowników instytucji międzynarodowych i osób udających się do ONZ.

Prezydent USA tłumaczy swoją decyzję względami bezpieczeństwa i ochroną przed terroryzmem. - Zamierzamy trzymać terrorystów jak najdalej od naszego kraju. Nie chcemy ich tutaj - podkreślił Trump. Dodał jednak, że władze USA zgodzą się na przyjęcie tylko tych uchodźców, którzy "będą wspierać i głęboko pokochają" USA.

Dekret potępili prokuratorzy generalni z 16 stanów, w tym Kalifornii, Pensylwanii i Nowego Jorku. Uznając go za niekonstytucyjny, sygnatariusze oświadczenia wyrazili oczekiwanie, że zostanie on obalony, a do tego czasu "będą oni pracowali w celu zapewnienia, aby możliwie najmniej ludzi ucierpiało z powodu chaotycznej sytuacji, jaką dekret stworzył".

Chaos i protesty na lotniskach

Prezydencki dekret wywołał zamieszanie na lotniskach na całym świecie, gdzie służby celne i imigracyjne starały się poprawnie zinterpretować decyzję Trumpa.  W Bejrucie, stolicy Libanu, podały linie lotnicze obsługujące połączenia z międzynarodowego portu lotniczego im. Rafika Harariego odmówiły wpuszczenia na pokład samolotu podróżujących do USA osób z Syrii, Iraku, Iranu, Somalii, Sudanu, Libii i Jemenu, które nie posiadają zielonej karty. Podobnie działo się na międzynarodowym lotnisku w Kairze. Pozwolenie na wejście na pokład linii EgyptAir otrzymały jedynie osoby pochodzące z z siedmiu krajów objętych dekretem do USA, które posiadały zieloną kartę, paszporty dyplomatyczne oraz przedstawiciele rządu.

Na lotniskach w wielu miastach USA trwały protesty przeciw prezydenckiemu dekretowi. Ok. 3 tys. demonstrantów zgromadziło się na terenie międzynarodowego lotniska w Seattle, skandując hasła: "Bez nienawiści, bez strachu, imigranci są tu mile widziani" oraz "Wpuśćcie ich". Ponad 2 tys. osób, w tym znana aktorka Cynthia Nixon, protestowało na międzynarodowym lotnisku JFK pod Nowym Jorkiem. Mniejsze, kilkusetosobowe demonstracje odbyły się w pobliżu lotnisk w innych miastach, m.in. w Denver, Chicago San Diego, Dallas, Portland, San Francisco czy Los Angeles.

Iran odwzajemnia zakaz

Rozporządzenie Trumpa skrytykowali przedstawiciele krajów muzułmańskich, a także wielu sojuszników USA na całym świecie. Sekretarz generalny Ligi Arabskiej Ahmed Ali Abul Gheit potępił zakaz przyjmowania w USA syryjskich uchodźców. Teheran z kolei postanowił odwzajemnić się Waszyngtonowi takim samym zakazem wjazdu dla obywateli USA i przesłał notę protestacyjną do ambasady szwajcarskiej w stolicy Iranu, która reprezentuje amerykańskie interesy w Iranie.

"Szanując naród amerykański i rozróżniając między nimi a wrogą polityką amerykańskiego rządu, Iran zastosuje zasadę wzajemności, dopóki obraźliwe amerykańskie restrykcje przeciwko Irańczykom nie zostaną zniesione. Ograniczenia, dotyczące podróży muzułmanów do Ameryki, są otwartą zniewagą wobec świata muzułmańskiego oraz Irańczyków w szczególności, i okażą się wspaniałym prezentem dla ekstremistów" -  głosi komunikat irańskiego MSZ.

Ministerstwo Spraw Zagranicznych Sudanu potępiło dekret oraz wcześniej ogłoszone amerykańskie sankcje gospodarcze. Irak, Somalia, Syria i Libia nie zareagowały jeszcze oficjalnie na akt prawny nowego prezydenta USA. Tylko koalicja sił paramilitarnych uczestnicząca w bitwie o Mosul przeciwko Państwu Islamskiemu zaapelowała do rządu, aby zakazał wjazdu do Iraku obywatelom amerykańskim. Również deputowani do parlamentu irackiego wezwali rząd, aby odwzajemnił się Stanom Zjednoczonym takim samym dekretem. Indonezja, której ludność to największa populacja muzułmanów na świecie, ogłosiła, że jest dekretem prezydenta Trumpa "głęboko oburzona".

Kłopoty May z powodu dekretu Trumpa

Wśród przywódców politycznych, którzy jako pierwsi wystąpili z krytyką amerykańskiego dekretu antyimigracyjnego był prezydent Francji Francois Hollande. Powiedział on, że skoro Trump wystąpił przeciwko przyjmowaniu uchodźców, w czasie gdy Europa wywiązuje się ze swego obowiązku, musimy mu na to odpowiedzieć".

Wykop Skomentuj30
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka