Jeffrey Epstein i jego akta ujawnione. Ruszają aresztowania i rezygnacje
Chyba nikt nie spodziewał się, jak bardzo kontrowersyjne okażą się ujawnione 30 stycznia akta dotyczące Jeffreya Epsteina. Departament Sprawiedliwości opublikował 3 mln stron dokumentów, 2 tys. nagrań wideo oraz 180 tys. zdjęć. Ich zawartość jeży włos na głowie i uprawdopodabnia wiele teorii spiskowych, które przez lata krążyły po sieci. Skala siatki powiązań i kontaktów, którą zbudował Epstein, jest oszołamiająca, ponieważ wygląda na to, że niemal każdy znany polityk, biznesmen czy celebryta miał związek z tą sprawą.
Uderzające w całej sprawie jest to, jakie wrażenie wywiera nie tylko na opinii publicznej, ale i na całym establishmencie. Kongresmeni od prawa do lewa mają możliwość przeczytania pełnej, nieocenzurowanej treści dokumentów. Reakcje wszystkich są bardzo podobne – szok, obrzydzenie i niedowierzanie. Co ciekawe, osoby, których nazwiska znajdują się w aktach, stanowczo zaprzeczają, jakoby kiedykolwiek brały udział w nielegalnych czynach (mówiąc delikatnie), a z Epsteinem łączyły ich tylko relacje biznesowe. Niektórzy idą o krok dalej. Hillary Clinton zeznała pod przysięgą, że nigdy go nie spotkała, mimo że partnerka Epsteina, Ghislaine Maxwell, była zaproszona na ślub jej córki. Gdy została o to zapytana podczas konferencji prasowej, szybko ją zakończyła:

Źródło: https://x.com/nicksortor/status/2027158770778853769
Z czasem pojawia się coraz więcej nazwisk, wobec których rozpoczęto dochodzenie lub które zrezygnowały z pełnionych funkcji. Tak prezentuje się lista na ten moment:

Źródło: opracowanie własne
Jednak biorąc pod uwagę skalę ostatnich wydarzeń, powyższa lista jest zdecydowanie zbyt mała. Wygląda to tak, jakby administracja USA starała się zamieść sprawę pod dywan. Trump zapowiada odtajnienie informacji o UFO, drastycznie wzrosło ryzyko ataku USA na Iran, a Pam Bondi podczas przesłuchania w Kongresie przenosi uwagę na Nasdaq. Jednak wygląda na to, że ludzie, a zwłaszcza Amerykanie, są tak wzburzeni całą sprawą, że nie dadzą temu tematowi umrzeć.
Zapewne czekacie na naszą szeroką opinię na temat akt Epsteina. Szczegóły dotyczące dokumentów wymagają dokładnej analizy, którą właśnie przeprowadzamy. Z efektami tej pracy czytelnicy bloga będą się mogli wkrótce zapoznać.
USA wspiera izraelski spyware. W tle Epstein
W związku z aktami Epsteina co jakiś czas pojawiają się różne intrygujące wątki. Tym razem swoją cegiełkę dołożył tutaj zwykły przypadek. Paragon to izraelska firma, specjalizująca się w tworzeniu zaawansowanego oprogramowania szpiegowskiego na urządzenia mobilne. Nazywa się ono Graphite i jest konkurencją dla znanego wszystkim dobrze Pegasusa. Potrafi bezinwazyjnie przejmować kontrolę nad telefonem i pobierać dane bezpośrednio z chmury (np. wyciągać kopie zapasowe z komunikatorów takich jak WhatsApp). Niedawno jedna z menedżerek Paragona opublikowała na portalu LinkedIn zdjęcie (widoczne poniżej), gdzie w tle widoczny jest interfejs Graphite, pokazujący, jak łatwo można wyciągnąć z numeru telefonu wszystkie możliwe informacje.

Źródło: Cyberdefence24.pl
Co ciekawe Paragon został stworzony przez wpływowe osoby z izraelskich służb wywiadowczych, a jednym z jego założycieli i głównych inwestorów jest Ehud Barak – były premier oraz minister obrony Izraela. Niedawno ujawnione akta Epsteina potwierdzają, że Barak miał bliskie relacje z Epsteinem, który był jego doradcą biznesowym. Mężczyźni planowali wspólnie interesy polegające chociażby na sprzedawaniu afrykańskim państwom izraelskich technologii wojskowych i inwigilacyjnych. Dyskutowali o tym, jak zarobić na lokalnych niepokojach społecznych.
Wcześniej amerykańska administracja – po doniesieniach o szpiegowaniu przez Paragon dziennikarzy i aktywistów m.in. w Europie – zamroziła z firmą współpracę, uznając tego typu spyware za zagrożenie. Tymczasem Donald Trump nie tylko nie blokuje tego oprogramowania, ale cofnął nałożone wcześniej restrykcje. Amerykańska agencja imigracyjna ICE oficjalnie reaktywowała warty 2 miliony dolarów kontrakt z firmą Paragon. Pozwoliło na to wykupienie Paragonu pod koniec 2024 roku przez amerykańską firmę REDLattice, otwierając w ten sposób ponownie drogę do budżetów federalnych. Elity więc za nic mają sobie prywatność obywateli, a wiara w bezpieczeństwo wielu popularnych komunikatorów jest zwyczajnie ułudna. Jeśli rząd potrzebuje obrać kogoś za cel, to można być pewnym, że uzyska potrzebne informacje. Znamienne jest również to, że człowiek powiązany z Epsteinem stworzył oprogramowanie, które teraz administracja Trumpa ochoczo przyjęła z powrotem.
Czytaj dalej: Independent Trader - niezależny portal finansowy
Źródło: https://independenttrader.pl/
Autor: Paweł Śmietana



Komentarze
Pokaż komentarze