136 obserwujących
6757 notek
17364k odsłony
1440 odsłon

Sprawa śmierci na komisariacie. Policjant, który użył paralizatora zwolniony

Paralizator w rękach policjanta, zdjęcie ilustracyjne fot.policja.gov.pl
Paralizator w rękach policjanta, zdjęcie ilustracyjne fot.policja.gov.pl
Wykop Skomentuj111

Trwa procedura zwolnienia policjanta, który użył na komisariacie paralizatora wobec Igora Stachowiaka - poinformował rzecznik Komendanta Głównego Policji Mariusz Ciarka. Sprawę bada prokuratura, ale nie postawiła jeszcze nikomu zarzutów.

Interweniował Błaszczak

- Minister spraw wewnętrznych polecił Komendantowi Głównemu Policji, aby wdrożyć procedurę zwolnienia - ze względu na dobro służby - policjanta, który używał tasera już w komisariacie policji - poinformował Ciarka. Jak dodał, minister podjął tę decyzję ze względu na dobro służb i wizerunek policji.

Rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Poznaniu Magdalena Mazur-Prus wyjaśniła, że śledczy przed postawieniem zarzutów muszą wyjaśnić związek przyczynowy pomiędzy przekroczeniem uprawnień przez policjantów a śmiercią mężczyzny.

25-letni Igor Stachowiak został zatrzymany 15 maja 2016 r. na wrocławskim rynku; policja poszukiwała go za oszustwa. Według funkcjonariuszy, mężczyzna był agresywny i dlatego musieli użyć paralizatora. Po przewiezieniu na komisariat mężczyzna stracił przytomność i pomimo reanimacji zmarł.

TVN24 wyemitował w sobotę drastyczne materiały, które zostały zarejestrowane na komisariacie przy ulicy Trzemeskiej we Wrocławiu tuż przed śmiercią Igora Stachowiaka. W materiale pokazano zapis z kamery paralizatora, którego kilkakrotnie użyto wobec mężczyzny.

Śledztwo ws. śmierci Stachowiaka

W związku ze śmiercią Stachowiaka wszczęte zostało śledztwo w sprawie przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy policji i nieumyślnego spowodowania śmierci. Postępowanie ze względu na jego transparentność zostało przed rokiem przeniesione do Poznania.

Magdalena Mazur-Prus powiedziała, że do tej pory w sprawie zebrano obszerny materiał dowodowy, jednak na ewentualne zarzuty dla konkretnych osób trzeba poczekać do czasu uzyskania jeszcze jednej opinii biegłych. Chodzi o ustalenie, czy wobec Igora Stachowiaka, obok chwytów obezwładniających, kajdanek i paralizatora, stosowano "inne środki określone w ustawie o środkach przymusu bezpośredniego".

- Jest tak dlatego, że przedmiotem postępowania jest nie tylko przekroczenie uprawnień przez policjantów, ale również skutek w postaci śmierci człowieka. Musimy wyjaśnić związek przyczynowy pomiędzy przekroczeniem uprawnień a śmiercią mężczyzny po to, aby móc przypisać konkretnym osobom odpowiedzialność karną w granicach ich zachowania. Nawet nagrania, którymi dysponujemy to za mało, by z całą pewnością wykazać związek między działaniem funkcjonariuszy a śmiercią zatrzymanego – powiedziała.

PK podała zebrane w sprawie dowody pozwalają na przyjęcie z dużym prawdopodobieństwem, że Igor Stachowiak zmarł z powodu niewydolności krążeniowo-oddechowej w przebiegu arytmii po epizodzie excited delirium spowodowanym zażyciem środków psychoaktywnych. Poinformowała też, że przeprowadzone badania chemiczno-toksykologiczne wykazały obecność u mężczyzny amfetaminy oraz tramadolu.

Zobacz film wyemitowany w Faktach TVN (x-news)


PO domaga się komisji śledczej

Magdalena Mazur-Prus powiedziała, że do tej pory prokuratura przesłuchała w charakterze świadków wszystkie osoby, które tego dnia były obecne na wrocławskim rynku, a które udało się ustalić śledczym. Przesłuchano zarówno interweniujących funkcjonariuszy, jak i świadków zdarzenia. Oprócz tego zostali przesłuchani policjanci, którzy tego dnia byli w komisariacie policji we Wrocławiu.

Przeprowadzono dwie sekcje zwłok. Rzeczniczka podkreśliła, że nie dały one odpowiedzi na pytanie, co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Pytana o wnioski dowodowe składane przez rodzinę Stachowiaka powiedziała, że jest ich dużo, ale "to nie jest jedyna przyczyna długotrwałości tego postępowania".

W aktach sprawy znajdują się już opinie biegłych z takich dziedzin, jak biologia, daktyloskopia, mechanoskopia, fonoskopia a także techniki użycia środków przymusu bezpośredniego. Przeprowadzono również eksperyment procesowy na wrocławskim rynku i w komisariacie policji.

- W toku tego postępowania zabezpieczyliśmy nagrania z monitoringu miejskiego i z komisariatu. Zabezpieczyliśmy też paralizator, który ma możliwość rejestrowania sytuacji, w której zostaje użyty. Część tego materiału została zaprezentowana w programie telewizyjnym – powiedziała rzeczniczka.

PO w związku ze sprawą zatrzymania i śmierci 25-latka domaga się powołania komisji śledczej i dymisji wiceministra spraw wewnętrznych i administracji Jarosława Zielińskiego. Sprawą zainteresował się również rzecznik praw obywatelskich.

źródło PAP

ja

© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.

Wykop Skomentuj111
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Społeczeństwo