Od stycznia do końca sierpnia tego roku do Polski sprowadzono 12,16 mln ton „czarnego złota”. Niemal trzy czwarte importu węgla przypadło na Rosję. Jeśli tendencja się utrzyma, w tym roku import przekroczy poziom 18 milionów ton.
Polski węgiel, pochodzący z rodzimych kopalń, ma stanowić rękojmię bezpieczeństwa energetycznego kraju. To główny argument rządu Mateusza Morawieckiego w unijnym sporze o politykę klimatyczną. Okazuje się, że import węgla rośnie coraz szybciej. 12,16 mln ton zagranicznego czarnego złota przyjechało do Polski od stycznia do końca sierpnia tego roku. Niemal trzy czwarte importu przypada na Rosję: blisko 4,6 ton węgla zakupiono właśnie tam. W tym czasie w ubiegłym roku przywóz wyniósł nieco ponad 7,06 milionów ton, w tym 4,59 ton z Rosji. Tak wynika z danych Eurostatu.
Temat podchwycili politycy opozycji.
„W ciągu pierwszych ośmiu miesięcy tego roku import węgla z Rosji do Polski był o 94 proc. wyższy niż przed rokiem” - napisał na Twitterze Janusz Piechociński.
„Za rządów PO-PSL taki stan byłby zapewne podstawą nie tylko do totalnego ataku medialnego na Koalicję, ale i wniosku PiS+Solidarność do prokuratury na rząd, a to wszystko działoby się zapewne w towarzystwie powszechnego strajku górników!” - skomentował Janusz Szejnfeld (PO).
Z powodu znacznych zaległości inwestycyjnych i nieefektywności polskich kopalń, na rynku od dłuższego czasu są problemy z zakupem polskiego surowca.
Zgodę na import węgla dostał również państwowy Węglokoks, który zajmował się przede wszystkim eksportem polskiego surowca za granicę. Węglokoks zamierza w tym roku sprowadzić do Polski 1,2 mln ton zagranicznego węgla. Częściowo pochodzić on będzie także z Rosji. Surowiec ten trafi głównie do krajowych elektrowni – informuje parkiet.com.
Źródło: gazetaprawna.pl, parkiet.com, money.pl
KW
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (105)