Współczesne auta elektryczne są o wiele większym obciążeniem dla środowiska niż silniki wysokoprężne (silniki Diesla) - twierdzą eksperci firmy badawczej Berylls Strategy Advisors GmbH.
Analitycy BSA prześledzili całkowity ślad węglowy, jakie zostawiają samochody elektryczne. Ślad węglowy to całkowita suma emisji gazów cieplarnianych wywołanych bezpośrednio lub pośrednio przez jednostkę ludzką, organizację, produkt a nawet konkretne wydarzenie.
Polecamy: Ekspert: Polski samochód elektryczny to zły pomysł
Produkcja akumulatorów litowo-jonowych jest największym obciążeniem dla środowiska naturalnego – twierdzą eksperci BSA. Po pierwsze, problemem jest degradacja środowiska wynikająca z pozyskania litu, kadmu i innych metali rzadkich. Po drugie, w wielu krajach, łącznie z Polską, energia dla elektryków powstaje ze spalania paliw kopalnych.
Zobacz: Tak może wyglądać pierwszy polski samochód elektryczny
Eksperci BSA przekonują ponadto, że zbudowanie akumulatora samochodowego o masie 500 kilogramów lub większego w fabryce zasilanej paliwami kopalnymi spowodowałoby do 74 proc. więcej emisji dwutlenku węgla niż stworzenie efektywnego „zwykłego samochodu”.
Źródło: motoryzacja.interia.pl
KW
© Artykuł jest chroniony prawem autorskim. Wykorzystanie tylko pod warunkiem podania linkującego źródła.


Komentarze
Pokaż komentarze (84)