112 obserwujących
6136 notek
15241k odsłon
4100 odsłon

Wałęsa: "teczki Kiszczaka" sfałszowane, wezmę się za wyjaśnianie. IPN odpowiada

Lech Wałęsa. fot. Flickr
Lech Wałęsa. fot. Flickr
Wykop Skomentuj81

Lech Wałęsa przekonuje, że karty kontrolne tzw. teczek Kiszczaka są sfałszowane, co podważa całą ich wiarygodność. Według IPN kwestia współpracy Lecha Wałęsy z SB jest bezsporna.

Sprawa agenturalnej przeszłości byłego przywódcy Solidarności i prezydenta Polski jest przedmiotem debaty publicznej od kilku dekad. Lech Wałęsa zdecydowanie zaprzeczał, żeby kiedykolwiek współpracował z tajnymi służbami PRL; zaprzecza także w ostatnich latach - mimo że w lutym 2016 r. w domu gen. Czesława Kiszczaka odnaleziono dokumenty o tym świadczące. W ocenie IPN, który powołuje się m.in. na badania biegłych z Instytutu Ekspertyz Sądowych im. Sehna w Krakowie, z odnalezionych teczek tajnego współpracownika ps. Bolek wynika jednoznacznie, że Wałęsa w pierwszej połowie lat 70. donosił na SB i otrzymywał za to pieniądze.

Wałęsa: Mam świadków, którzy mówią, że oglądali te teczki, a na kartach nie ma ich nazwisk

Wałęsa: "Teczki Kiszczaka" są sfałszowane

Wciąż otwarta jest sprawa ewentualnej autolustracji Wałęsy, która mogłaby oczyścić go z zarzutów dotyczących współpracy z SB, jednak były prezydent, mimo swoich wcześniejszych zapowiedzi, nie podał informacji, że złożył wniosek do sądu w tej sprawie.

W ostatnich dniach Lech Wałęsa rozesłał do różnych instytucji plik dokumentów, mających jego zdaniem podważać wiarygodność teczek TW "Bolka", które znajdowały się w domu gen. Kiszczaka, a które zostały przejęte przez IPN w lutym 2016 r. od wdowy, niedługo po śmierci generała (zmarł w listopadzie 2015 r.) W liście przewodnim do materiałów Lech Wałęsa powtarza głoszoną przez siebie tezę, że dokumenty miały zostać sfałszowane.

Były prezydent wyjaśnia, że kluczowym dowodem na to są nazwiska na kartach kontrolnych teczek z domu Kiszczaka. Brak jest tam nazwisk wielu funkcjonariuszy SB, którzy musieli mieć do nich dostęp - przekonuje. W myśl służbowej pragmatyki każdy przeglądający teczkę musiał bowiem wpisać się na kartę kontrolną i podać datę. "Na jednej karcie mogłaby to być pomyłka, ale na kilku?" - zwraca uwagę Wałęsa. Podkreśla, że ma świadków, którzy jeszcze dziś są w stanie zeznać, że przeglądali teczki, wpisywali się do kart, a ich wpisów tam nie ma. Zaznacza też, że materiały przesłał m.in. do prezydenta, premiera i "oni powinni wiedzieć, co z tym zrobić".

Pytany, kiedy i jak jego zdaniem teczka TW "Bolka" mogła zostać sfałszowana, były prezydent przekonuje, że już po grudniu 1970 r., gdy był "przywódcą strajku", SB zaczęła gromadzić dokumenty na jego temat. Początkowo jednak "Bolek" to był kryptonim sprawy operacyjnego rozpracowania, a nie pseudonim agenta. "Gdy mnie trzymali dwa miesiące po 13 grudnia 1981 roku bez decyzji o internowaniu i nie złamałem się, mogli przerobić te dokumenty na teczkę agenta +Bolka+" - spekuluje były prezydent. Dodaje, że wtedy podrzucili to Annie Walentynowicz.

"Jak ostatecznie udowodnię fałszerstwo teczek Kiszczaka, wezmę się za wyjaśnianie, jak to się stało" - dodaje. Wałęsa zaznacza jednak, że dostarczone przez niego dokumenty powinny dowodzić, że teczki Kiszczaka to fałszerstwo. "Udowodniłem, że to jest robione" - podkreśla.

image
Przystanek Historia Centrum Edukacyjne IPN w Warszawie. fot.

IPN: kwestia współpracy Lecha Wałęsy z SB jest bezsporna.

W ocenie Instytutu Pamięci Narodowej, kwestia współpracy Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa w pierwszej połowie lat 70. jest bezsporna. W niedawnym oficjalnym komunikacie w tej sprawie IPN stwierdził, że współpracę Wałęsy z SB potwierdzają nie tylko odnalezione po śmierci Czesława Kiszczaka oryginalne akta (teczka personalna i teczka pracy tajnego współpracownika pseudonim "Bolek"), ale również zachowana ewidencja SB. Informacje o niej - jak podał Instytut - można również odnaleźć w wielu innych dokumentach, nie tylko zresztą polskiej bezpieki, ale też np. czechosłowackiej.

IPN przypomniał też, że fakt współpracy Lecha Wałęsy w latach 70. został wykorzystany przez Służbę Bezpieczeństwa w latach 80. w celu jego zdyskredytowania, m.in. utrącenia kandydatury Wałęsy do pokojowej Nagrody Nobla. "Podjęto wówczas działania w celu przedłużenia tej współpracy na okres działalności Wałęsy w Wolnych Związkach Zawodowych Wybrzeża i jego przywództwa w Solidarności, kiedy to był działaczem opozycji" - głosi komunikat. Instytut przypomniał przy tym, że współpraca Wałęsy z SB nie mogła wpłynąć na nieprzyznanie Nobla, ponieważ Wałęsa to wyróżnienie miał otrzymać za działalność w latach 1980-1981.

Do tezy Wałęsy o fałszowaniu kart kontrolnych w tzw. teczkach Kiszczaka odniósł się w kwietniu w mediach społecznościowych historyk i wiceszef Kolegium IPN dr hab. Sławomir Cenckiewicz, który od wielu lat bada przeszłość byłego przywódcy Solidarności. Przypominając, że Wałęsa wskazał na 10 brakujących podpisów na karcie kontrolnej w dokumentach TW "Bolka", historyk skomentował: "Fakt, nie wszyscy się wpisali - np. Kiszczak, Stachowiak (mjr Janusz Stachowiak, który w Gdańsku nadzorował "Bolka"), Kujawa (ppłk Jan Kujawa, jeden z naczelników SB w Gdańsku), Naszkowski (Eligiusz Naszkowski, po wprowadzeniu stanu wojennego funkcjonariusz SB zaangażowany w przedsięwzięcia przeciwko Wałęsie; wcześniej tajny współpracownik SB i działacz opozycji)".

"Ciekawe jednak jest to, że Zły Człowiek twierdzi, że to fałszywki zrobione przez IPN i mnie do spółki z paroma +popaprańcami+ (czyli po 2000 r. bo IPN powstał w 1998 r., ale zaczął działać dwa lata później), a uważa, że brakuje 10 podpisów tych co kontrolowali tą dokumentację w SB, ale w latach 80. No to jak - my fałszowaliśmy w IPN, a brakuje podpisów z lat 70 i 80?" - zwrócił uwagę Cenckiewicz.

Badacz zaznaczył też, że nie należy wierzyć w zapowiedzianą przez Wałęsę autolustrację. "Nawet przy tych sądach byłby skazany za kłamstwo lustracyjne. Więc nigdy (Wałęsa) o autolustrację nie wystąpi - nie opłaca mu się, bo ma wyrok tego kuriozalnego sądu lustracyjnego z sierpnia 2000 r." - dodał.

Wykop Skomentuj81
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka