Marek Migalski, 29.09.2009, "To jest nasza elita?! !":
Szkoda czasu, by rozprawiać się z debilną i żałosna próbą bronienia kolegi. W walce o członka swojej korporacji nie ma - ja widać - granic wstydu i braku logiki. Ale chciałbym się jedynie naszych artystów zapytać - używalibyście tych samych argumentów, gdyby wasz koleżka Romek najpierw upił a potem pobawił się doodbytniczo z waszą 13-letnia córką? I jeszcze jedno pytanie - czy macie nasrane w tych waszych głowach?!
Marek Migalski, 29.08.2009, "Orgia z Palikotem":
Oto smutna prawda o polskiej polityce – aby stać się ważnym, cytowanym, omawianym i analizowanym w polskich mediach nie warto podejmować istotnych i ważkich tematów. Nie warto robić tego w poważnym tonie, używając merytorycznych argumentów. Opłaca się natomiast pojechać po bandzie, dać po mordzie, krzyczeć i tupać nogami, histeryzować i prowokować, obrażać i pluć. Pierwszy zrozumiał to Janusz Palikot, po nim przyjdą inni. Nawet ja spróbowałem i mi się opłaciło. Poleciałem Palikotem i od razu stałem się obecnym w „debacie publicznej”. Ale to straszna cena. Czy jest mechanizm wyjścia z tego zaklętego kręgu oczekiwań mediów, ich komercjalizacji, dziczenia obyczajów w naszym kraju, brutalizacji polityki, wzrastającego cynizmu wszystkich graczy, narastającej pustki tego „infotainment”?
PWND.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)