378 obserwujących
1784 notki
4528k odsłon
1853 odsłony

Żywe osły z 7% Vatem

Wykop Skomentuj36

„2% ludzi myśli, 3% ludzi myśli, że myśli, 95 % ludzi prędzej umrze niż pomyśli „G.B Shaw

Dzisiaj nastąpiła zmiany tzw. matrycy VAT. Przyszła do mnie pracownica pewnej restauracji z prośba o pomoc w interpretacji niektórych przepisów. Próbowałam jej pomóc. Z dość marnym skutkiem. Liczyłam nieopatrznie na to, że wraz z niesłychanym postępem informatycznym oraz racjonalizacji działań – język urzędowy wreszcie wejdzie na właściwe tory. Wraz z przepisami.

W pamięci mam jeszcze walkę o znormalizowanie nomenklatury z przeszłości w branży cukierniczej. Ot wedle urzędników gotowa galaretka, pyszna zresztą, mogła być jedzona w formie deseru, ale nie wolno było jej używać do ciastek. Na nic się zdały tłumaczenia – Sanepid wlepiał surowe kary za załamanie zakazu. Aby kar uniknąć- nazywaliśmy ciastko z galaretką deserem i powodów do kar nie było.

W 30 lat później czytam zapisu matrycy Vatowskiej. Poddałam się, gdy dojechałam do stawek 7%. Partykularnie do zapisu stanowiącego w pkt 9: Nasiona i owoce oleiste; ziarna, nasiona i owoce różne rośliny przemysłowe lub lecznicze; słoma i pasza – z wyłączeniem towarów przeznaczonych do spożycia przez ludzi. Odetchnęłam: słoma i pasza dla ludzi nadal w tej samej stawce.
     W tej samej stawce 7% są żywe osły. Niektóre z nich prawdopodobnie pracują w urzędach i tworzą irracjonalne przepisy, które inne ofiary stawki 7% (dla żywych osobników) egzekwują literka po literce. Ze szkodą dla zdrowego rozsądku przeciętnego zjadacza chleba, a sobie przysparzając urzędniczych procedur rodem z Akademii Głupich Kroków. Jakby nie można było formułować jasnego przekazu dla śmiertelnika. 
   Na to miano pracują także twórcy innych procedur. W ramach Stowarzyszenia Dolina Królewska prowadzę od 3 lat wraz z drugą reprezentantką organizacji walkę z idiotycznymi planami Urzędu Miasta Gdańsk. Chodzi o poprowadzenie linii tramwajowej slalomem, przez wąską, zabytkową ulicę, na której stoją domy posadowione na dębowych palach. Wskutek sprzeciwu naszej organizacji nie ma jeszcze zgody z Wydziału Ochrony Środowiska. Sprawa obecnie jest w Generalnej Dyrekcji. A ta żąda od nas notarialne poświadczonego regulaminu ustanawiającego Stowarzyszenia oraz poświadczenie z UM o rejestracji Stowarzyszenia. Zapis w rejestrze, umieszczony na stronie Miasta nie wystarczy. Trzeba papieru. Bo tak stanowią przepisy. Odstępstwa nie ma. Zatem, po co te miliony na informatyzacje? Strata czasu i pieniędzy obywatela i urzędnika? Bo ktoś o czymś nie myśli? 
   Kolejne pole walki to przepisy samorządowe. Żeby nie było, że tylko instytucje ogólnopolskie są zarażone oślim wirusem. Otóż zmieniono zasady odbioru śmieci. Tyle, że nie poinformowano skutecznie niektórych odbiorców. Którzy nadal wysyłali pieniądze na konto Miasta, a zgodnie z nowymi rozporządzaniami- powinni płacić tylko za wywóz, a za pojemniki oddzielnie do firmy Suez. O zmianie zasad nieświadomi zmian mieszkańcy dowiedzieli się dość brutalnie- firma przestała wywozić śmieci. Ci, którzy mieli tylko odpady domowe jakoś funkcjonowali. Gorzej miały nieruchomości podnajmujące lokale na działalność. Sterta nieczystości rosła tam wraz z kolejnym, upływającym tygodniem. Umowy zostały na nowo podpisane, tyle, że sterta śmieci nadal rośnie. Bo trzeba dokończyć formalności. Po 5 dniach od podpisania nowej umowy urzędnik miejski powiedział, że nie widzi w systemie umowy, wiec nie może działać…On akurat papieru przyjąć nie może, musi mieć w systemie. Mail do pracownika firmy SUEZ, ponaglający do wywozu i prośbą o podanie stawki oraz numeru konta do opłaty dzierżawy zaowocował pouczeniem, jakie dokumenty należy dostarczyć, aby kontynuowali to do robili w tym samym miejscu przez kilka, ostatnich lat. W odpowiedzi podobne reakcja jak z miasta: dostarczyć umowę, przyjechać podpisać dokumenty u nich, a o wywozie ani mowy. A sterta śmieci rośnie. Z zagrożeniem epidemiologicznym. Kto by się takimi drobiazgami przejmował. Praca dla kilkunastu pracowników obsługujących papierowo proces wywozu śmieci- musi być. 
   No i nic dziwnego, ze koszty wywozu we wszystkich miastach rosną. Przy takim systemie innej możliwości nie ma. A ceny są już tak horrendalne, że rośnie nowa specjalizacja: w podrzucaniu śmieci do obcych pojemników. 
     Wszystkie trzy, opisane sytuacje miały miejsce w ostatnich kilku dniach. Trudno w takich momentach zachować spokój. Mój wniosek – podnieść VAT na żywe osły. Szczególnie dla tych, tworzących durne przepisy oraz tych, którzy czytając je literalnie zgodnie z zapisem, zapominają, co duchu prawa. Błagam, udowodnijcie ,że G.B.Show się mylił.  


Wykop Skomentuj36
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Gospodarka