387 obserwujących
1818 notek
4626k odsłon
  7450   3

Odyseja covidowa. Czy oni umarli na Covid?

Ta odyseja nie będzie chronologiczna. Praktycznie zamierzam ją zacząć od ostatnich wydarzeń. Chociaż nasza dramatyczna przygoda z zarazą zaczęła się ponad 2 lata temu. Ale do rzeczy.

Dyspozytornia Pogotowia Ratunkowego. Grudzień 2021 rok.

    W czwartek był jeszcze z kolegami na piwie. Nie był w pełni sił, ale nic nie wskazywało na powód, dla którego musiałby pozostać w domu. W piątek było gorzej, ale nie na tyle, żeby nie pójść do pracy. W sobotę zasłabł- gorączkował. Dyspozytorka pogotowia, do którego dzwoniła żona Robalka uznała, ze wystarczy pouczenie zdrowotne- chorego należało napoić i podać paracetamol.

   W niedzielę upadł w łazience. Pogotowie przyjechało, ale po nieudanej reanimacji mogło już tylko stwierdzić zgon. Wykonane testy i objawy od piątku – potwierdzały zakażenie covidem. Uprawdopodobnioną przyczyną śmierci Roberta było stwierdzenie także zakażenia u żony.

Wg przepisów i zaleceń w przypadku epidemii, pandemii należy rozważyć sekcję zmarłego „. W przypadku, gdy zachodzi podejrzenie przestępnego spowodowania śmierci powinno się bezwzględnie przeprowadzi sekcję sądowo - lekarską. Jeżeli takie podejrzenie nie zachodzi, istnieje jednak pewność bądź przypuszczenie, że do zgonu doszło w wyniku choroby zakaźnej należy rozważyć zasadność wykonania sekcji administracyjno - sanitarnej albo zakazania dokonywania sekcji zwłok.”

Czy bezpośrednią przyczyną śmierci Roberta Krygiera było zakażenie wirusem SARS COV2? Czy inspektor sanitarny zarządził pobranie próbek przez powłoki, aby mieć pewność, co właściwości przyczyn zgonu, w tak krótkim czasie od wystąpienia objawów zakażenia? Bo, że sekcji nie zlecono- wiemy.

Izolatorium. Grudzień 2021 rok.

Decyzją Wojewody Mazowieckiego utworzono nieopodal Warszawy Izolatorium dla osób z lekkim przebiegiem zakażenia Covid 19. Praktycznie jest to rodzaj opieki nad ludźmi, którzy nie mają możliwości izolacji domowej z powodu zakażenia ( brak opiekunów), ale nie wymagają hospitalizacji.

Przywieziona tam pacjentka w listopadzie pacjentka miała wyjątkowego pecha. Najpierw podczas prywatnego turnusu rehabilitacyjnego (problemy z kręgosłupem) wskutek upadku złamała główkę kości udowej. Uraz zoperowano na oddziale ortopedycznym, na którym doszło do zakażania Covid. Pacjentka była dwukrotnie zaszczepiona, nie miał ciężkich objawów chorobowych, ale ze względy na zaawanasowany wiek i zakażenie oraz wymóg rehabilitacji – została przewieziona do Izolatorium. Przez około 3 dni była w kontakcie telefonicznym z rodziną. Potem personel tłumaczył, że telefon się rozładował, pacjentka śpi. Po 6 czy 7 dniach któraś z pielęgniarek powiedziała, że chora dostaje profilaktycznie antybiotyk. Zaniepokojona rodzina próbował skontaktować się z lekarzem. Do spotkani pierwotnie nie doszło, w zmiana za to „okazano” rodzinie pacjentkę. Jej stan był dramatyczny. Rodzina rozpoczęła batalię o odebranie pacjentki. Dwa dni trwały formalności- wreszcie pozyskali skierowanie na oddział szpitalny i poprosili o wypis z Izolatorium. Wypis brzmiał: pacjentka jest ozdrowieńcem, wymaga lekkiej diety kuchennej, ale z powodu otępienia wystawiono także wniosek o opiekę domową do ZOS. Odmówiono pomiaru saturacji w momencie wypisu, mimo, ze pacjentka bardzo ciężko oddychała. Takiego pomiaru w obecności pielęgniarki izolatorium dokonali ratownicy z wynajętej karetki (covidowej), Saturacja była na poziomie 82/83%...Bezpośrednio z Izolatorium pacjentka została przyjęta w stanie ciężkim na oddział szpitala przy ulicy Szaserów. Po niecałej dobie zmarła. Przyczyna Covid + choroby współistniejące.

I w jednym i drugim przylądku opisanych śmierci należy winić nie przepisy, które odpowiednio egzekwowane zapewniłyby pewność, co do przyczyn zgonu- tylko ludzkie zaniechania.

W drugim przypadku sprawa jest bardziej skomplikowana, ponieważ do ogromnych zaniechań doszło w Izolatorium. Pacjentka powinna być z uwagi na wiek, odpowiednio wentylowana, powinno się Ją przesadzać na wózek i rehabilitować. Wszelkie dna opisowe, uzyskane z tego miejsca mogą sugerować, ze takiej opieki tam nie zapewniono. Zatem mogło dojść u Niej do klasycznego zapalenia płuc z powodu braku ruchu u osoby w wieku osiemdziesięciu kilku lat. Mam nadzieję, że dochodzenie w tej sprawie definitywnie wyjaśni skalę zaniedbań.

Z pozoru oba opisane przypadki mogłyby stanowić element, podnoszonych przez wielu przeciwników zaakceptowania pandemii covidowej, argumentów o „oszustwach w liczbie zgonów” z powodu pandemii. Dla mnie świadczą o braku rzetelności u niektórych pracowników medycznych czy służb sanitarnych w stosowaniu przepisów. Z braku znajomości przepisów, strachu, chęci zysku czy z niedbalstwa.

Od kilkunastu tygodni obok danych na temat śmiertelności z powodu zakażenia podawana jest też informacja o tzw. chorobach współistniejących.

Tu wróćmy do niezwykłego sporu, toczącego się medialnie, na forach internetowych i wielu domach.

Lubię to! Skomentuj214 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości