Dzisiejsze wystąpienie w Sejmie pani minister Kopacz, a także wcześniejsze informacje od posłów, przy okazji zadawania pytań, w związku panedemium grypy, doprowadziły mnie znowu do sporego rozbawienia.
Zacznę od pytań i informacji, które się pojawiły. Oto: WHO zaakceptowało sporne szczepionki Tak, więc wszystkie kraje, które je zakupiły( a jest ich całe mnóstwo) ryzyko ich podania uznało za niewysokie. A procedury uznawane przeze WHO, niewystarczające dla Polski.
2. Okazuje się,że w ramach działań osłonowych, MZ zaopatrzyło, pograniczników w przeterminowane maski ochronne i takież specyfiki dezynfekcyjne.
3. NFZ wielu szpitalom nie zapłacił za nadwykonania usług medycznych. Z tego powodu np. chorzy z podlaskiego, którzy chcą mieć operacje planowe w innych województwach, są odsyłani do domu, bo ich oddział NFZ jest niewypłacalny.....
4.Zawsze było publicznie wiadomo,jakie zapasy leków na wypadek jakiegoś kryzysu, Polska posiada. Dlaczego zatem ilość Tamfilu, leku antywirusowego, jest objęta klauzulą „tajne?. Na to pytanie odpowiedź nie padła.( Jak podało TVN24 , podobno ilość ta wystarczy dla kilku procent Polaków, zamiast dla 20%,jak zaleca WHO. Tamiflu jest lekiem sprawdzonym, więc wersja o szkodliwości nie pasuje i trzeba w takim razie utajnić informacje o stanie posiadania)
Informacje z MZ
1. Negocjacje trwają, zakup nastąpi,jak będą znane efekty działania szczepionek. Kiedy –nie wiadomo.
2. Z kolejki po zakup nie wypadamy, bo negocjujemy. !( To taka elegancka forma informacji,że dajemy możliwość zakupu innym, sami się wstrzymując)
3. Pandemia jest histerią, grypa AH1N1 jest lżejsza od normalnej grypy, nie ma, o co kruszyć kopii
Osobiście pani minister rozpoczęła od informacji, ze ona,jako doświadczony lekarz, zawsze pamięta o podstawowej zasadzie lekarskie: Primum not nocere”/I swojej mamie by szczepionki nie podała. Potem już było tylko lepiej. Otóż szczepionki by nie podała, ale negocjuje mimo wszystko. Inne kraje,daleko bogatsze od Polski, zakupiły dużo szczepionek, a ich obywatele nie chcą się szczepić. Jako przykład podała Niemcy, które zakupiły 50 mln szczepionek, a tylko 13 % zostało wykorzystanych. Potem wyjaśniła, ze napór na zakup dobrze nie służy negocjacjom cenowym,a także,że jest 20 punktów spornych w zaproponowanych przez koncerny farmaceutyczne umowach, co wymaga czasu dla ich wyjaśnienia. I na koniec powiedziała, że najlepiej byłoby jakby szczepionka była w aptekach.
( Szkoda, ze wystąpienie pani minister zostało na koniec debaty, ponieważ uniemożliwiło zadanie jednego pytania...Czy,gdyby Niemcy ofiarowały nam zbędne dla siebie szczepionki, to lęk Pani minister przed jej skutkami, byłby mniejszy, czy nie?)
Kolejny raz pani minister udowodniła, że jak nie wiadomo, o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Tym razem ich brak.
I abstrahując od celowości i skuteczności samego szczepienia, pani minister nie dała nam swobody wyboru, zadecydowała za nas samych. Gdyby chciała nam dać szanse wyboru, zakupiono by partie szczepionki z pełną informacją o tym,że nie można gwarantować w stu procentach skutków jej działania. I tyle.
O ile z poprzednich konferencji i informacji, płynących z MZ wynikało, że nie stać nas na szczepionki, to dzisiejsza debata sejmowa i odpowiedzi, na postawione przez posłów pytania dobitnie świadczą o jednym: jest kompletna zapaść finansów zarówno w MZ jak i NFZ. MZ, w ramach oszczędności resortowych, zaleconych przez MF,przekazało do sfinansowania do NFZ, wiele procedur specjalistycznych. Szpitale, które były zapewniane, że uzyskają zapłaty za wszystkie tzw. nadwykonania procedur,ich uzyskać nie mogą. A oznacza to wydłużenie kolejek do planowanych zabiegów, specjalistów etc. Nam nie jest potrzebna grypa,żeby oglądać niewydolność naszej służby zdrowia.
Co do jednego jest pełna zgoda. Żadna panika nie sprzyja racjonalnemu działaniu, w związku z tym ,należy spokojnie odchodzić także do zagrożeń pandemią. Chaotyczne, niespójne informacje, udzielane przez panią Minister i samo MZ, na pewno spokoju w społeczeństwie nie zaprowadzą.
Pani minister Kopacz, wielokrotnie zapewniała, że pieniędzy w systemie jest dosyć, tylko trzeba ten system uszczelnić. Nadwykonania, zgodnie z deklaracjami MZ, miały być opłacone. Tylko w ślad za tym nie poszły jakiekolwiek pieniądze, a w NFZ jest brak nawet na procedury podstawowe. Pan premier zapowiedział podniesienie stawki na UZ o 1%.I słowa nie dotrzymał. Po co dotrzymywać niepopularne posunięcia.
Z tych wszystkich informacji płynie smutny wniosek. Może i pandemii grypy nie ma, ale na pewno mamy do czynienia z epidemią chaosu w służbie zdrowia. Oby nie była ze skutkiem śmiertelnym dla wielu Polaków.
P.S.
Wniosek dodatkowy: Minister Kopacz na wariograf


Komentarze
Pokaż komentarze (65)