31 obserwujących
242 notki
405k odsłon
  1558   2

Opozycja w negliżu

prawo cytatu
prawo cytatu

Oto Borys Budka. Przywódca opozycji. Czy należy go wymienić na nowszy model? Aby odpowiedzieć na to pytanie wystarczy spojrzeć na zdjęcie.

Ponadto... Ponadto, jego aparycja nie spełnia wyśrubowanych standardów elektoratu z wielkich miast i wielkich miasteczek. Owej polskiej klasy średniej popijającej sobie caffé latte z kubeczków podlegających natychmiastowej biodegradacji. Ów elektorat, młody, prężny, wykształcony, ekologiczny, raczej wolałby widzieć swojego lidera politycznego, przypominającego chociażby młodego Patricka Swayze z filmu „ Uwierz w ducha” A czy Borys Budka przypomina ducha? Raczej to krasnal ogrodowy skrzyżowany z Leninem.

Wiem, wiem, z aparycji nie należy szydzić. Ważna jest wizja polityczna, siła woli, wykształcenie, uczciwość, a nie, za przeproszeniem, rozmiar... kołnierzyka koszuli. Niemniej pamiętam jak szydzono z wzrostu Lecha i Jarosława Kaczyńskiego, jak szydzono z blezerka Kaczyńskiego, zapinanego na guziczki, w którym kiedyś, przed laty, pojawił się gdy złamał rękę. Pamiętam też jak TVN miało ubaw, gdy Maria Kaczyńska wzniosła na pokład samolotu śniadanie dla męża w zwykłej reklamówce. I to reklamówce, która rozkłada się 1000 lat.

Morozowski tak rechotał, że ów rechotliwy wykrzyw twarzy został mu do dziś. I nawet sam Misiu Kamiński, który zapewniał go, że PIS się kończy, nie pozbawił go tego grymasu.

Żartów nie było końca. Zresztą to normalna praktyka polityczna/ ABC i Z, politycznego marketingu. Wg, Anglików, Napoleon był „ nikczemnego wzrostu” chociaż Cesarz Francuzów miał 167 – 168 cm, zaś w kapeluszu ponad metr osiemdziesiąt, a to w tamtych czasach, to już był słuszny wzrost. Gdzieś mi przemknęły dane, dotyczące średniego wzrostu rekruta w Królestwie Polskim i to był wzrost około 165. Jeżeli więc sam Napoleon miał 167 a nawet 168, to nie wymagajmy, że współcześni politycy musza być bardziej rośli i mężni niż sam Napoleon.

Niemniej politycy mogą być niscy, nawet mogą być mali. Ale uważam, że koniecznie muszą mieć spodnie. A zamiast japonek jakieś dobre solidne skórzane buty. Czyste i wypastowane. Chociaż, z tymi butami nie jestem do końca pewien. Ludwik Dorn. Kiedyś tzw. 3 bliźniak zamiast butów miał buciory, i to z pałętającymi się sznurowadłami, a i tak lud pisowski go szanował.

Teraz zaś chodzi w „ normalnych” butach, lecz cóż z tego? Gdy został mu tylko pies.

Przepraszam. Ktoś inny „ sadzi” mądre politologiczne elaboraty a ja tyle o wzroście i o konfekcji. Niemniej wyznaje starą zasadę „ Jak cię widzą, tak cię piszą” i dlatego uważam, że brak spodni u Borysa Budki, to kolejny argument, aby ta zasłużona dla Polski, opozycyjna partia zmieniła swojego lidera.

Na kogo?

Chociażby na kogoś w spodniach.

Wiem, wiem... On wyszedł TYLKO na wywiad. Niemniej problem jest. Przypatrzmy się temu bliżej. Oto dwa warianty...

1 – Ekipa filmowa przekonała go, że będzie filmowała tylko w planie średnim, i że nie będzie widać jego szortów i klapek. Może nawet powiedzieli tak – Panie Przewodniczący. Panie Borysie. Proszę tak na szybko. Jeden wywiadzik. Raz! Raz! Seteczka. Obiecujemy, że pokażemy Pana od pasa w górę. Będzie dobrze... Tak naprawdę ważne jest, co ma pan do powiedzenia.

I cóż zrobił Przewodniczący Budka? On uwierzył. Lecz został wykiwany. Zresztą trudno, aby nie był wykiwany. Budka bez spodni, w szortach, w klapkach, to taki cudowny obraz, że każdy by strzeliłby taką fotkę. Każdy!. Więc jeżeli Budka tak łatwo dał się oszukać, to, z jaką łatwością oszukałby go... Powiedzmy sam Putin. Po rozmowie z Putinem Budka wyszedłby nie tylko bez spodni ale bez bielizny. Powiedziałem Putin? Jaki Putin? Jaki Putin? Wystarczy Zandberg, czy nawet Biedroń i już Budka lata w samych klapkach.

2- Kolejny wariant. Budka nie miał czasu założyć spodni, wiec wybiegł na wywiad tak jak stał. To jednak także jest mało korzystna interpretacja dla przewodniczącego Budki. Mamy przecież nadzieje – a już szczególnie taką nadzieje ma elektorat popijający caffé latte, że ich patron ma spodnie. I w każdej okoliczności zdąży je założyć.

 To plan minimum. Dobrze także, aby te spodnie były markowe, wszystko było markowe. Tym bardziej, że jak wiadomo elektorat przeciwny to elektorat małomiasteczkowy, moherowy, niewydarzony, roszczeniowy. Co prawda chodzi w spodniach, ale kupi je sobie, pod warunkiem, że okradnie dziecko z tego 500 plus.

Dlatego uważam, że KO musi od nowa przemyśleć nie tylko swoją politykę. Wizje Polski przynajmniej do roku 2040, bo już lata 2050, opanowane mają ludzie od Hołowni, ale także powinni zweryfikować swój stosunek do konfekcji. Mody. Ale także do stylu i formy...

To plan minimum.

Taka scena. Wyobraźmy sobie.. Gabinet Owalny w Białym Domu. Nowo wybrany Prezydent Komorowski opowiada prezydentowi USA o polowaniu i o kobietach, które zostały w domu, i wtedy do gabinetu wchodzi Budka w klapkach.

Kto by zaakceptował taką scenę? I taką Polskę... Chyba tylko wykształcony elektorat z dużych miast, z dużych miasteczek i oczywiście z dużych wsi.

Dlatego opozycji, która zapewne szuka nowego kandydata na przewodniczącego KO. Może to będzie Sikorski? Może to Arłukowicz? Może Siemoniak? Podpowiem tak. Może to być każdy. Oby tylko w spodniach.


Lubię to! Skomentuj29 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka