2 obserwujących
37 notek
15k odsłon
  303   1

Czy mamy umierać za Ukrów?

Putin  chyba odstępuje. Nie okazał się durniem , żeby atakować otwarcie Ukrainę. Ale jeśli zrobi to teraz czy później … powiedzmy sobie szczerze , pełnowymiarowa wojna Rosji z Ukrainą jest w żywotnym interesie Polski! Ostarcyzm w stosunku do Rosji pogrzebie na wiele lat największe zagrożenia dla istnienia Polski czyli sojusz Niemcy –Rosja. Wojna wepchnie Rosję w jeszcze większy kryzys ,gospodarczy. . Ukraina ostatecznie zbuduje naród ukraiński wrogi w stosunku do Rosji, co jest w żywotnym interesie Polski.

Nie wiadomo co chciał zrobi Putin (może sam Putin nie wiedział czego chce). Nie znamy działań i rozmów zakulisowych. Może scenariusz miał tak wyglądać -  Rosja mobilizuje i koncentruje na granicy wojska, Francja i Niemcy proponują nowe rozmowy pokojowe. W wyniku tych rozmów (pod naciskiem Francji i Niemiec) Ukraina zgadza się na przywrócenie dostaw wody na Krym , a Rosja dostaje zgodę na dokończenie gazociągu Nordstream2. Któż zarzuci Niemcom i Francuzom złą wolę? Głupi rurociąg w zamian za POKÓJ! Jakie faktyczne intencje przyświecały Rosji nie wiadomo. Ale sytuacja może się powtórzyć

 Co możemy zrobić? Prawie nic. Do rozmów Polski nie dopuszczą, pieniędzy ani broni nie mamy żeby wspomóc Ukrainę. Możemy wysłać tylko ministra spraw zagranicznych , a może nawet Prezydenta, żeby gorąco zaprotestował. Co więcej, czy wyobrażacie sobie Państwo , jaki szum by się podniósł, gdyby rząd polski na większą skalę zaczął dostarczać broń na Ukrainę? „Nie mamy środków na uzbrojeni własnej armii dostarczamy broń UPO-wcom, UPA mordowała Polaków a wy im broń dostarczacie!”. Itd. Itp.

Ale troszeczkę piasku możemy w tryby niemiecko-francusko-rosyjskiego sojuszu nasypać.

Po pierwsze -jeśli Biden chce blokować rurociąg (a chce?), wesprzeć go WSPÓLNYMI polsko-ukraińskimi działaniami dyplomatycznymi, czyli próbować stworzyć dyplomatyczną koalicję amerykańsko-polsko-ukraińską. Może dołączą do niej kraje nadbałtyckie, może Rumunia, może Turcja. Trudno będzie Niemcom, Francuzom i Rosjanom podpisywać porozumienie pokojowe bez udziału Ukrainy.

Po drugie- zorganizować zbiórkę funduszy na broń dla Ukrainy wśród ludności. Może udałoby się poszerzyć na Łotwę, Litwę, Estonię, Finlandię , Szwecję? Może udałoby się zbiórkę zorganizować w Stanach Zjednoczonych? Jednocześnie zbiórka powinna być wykorzystana do promowania polskiego uzbrojenia, Polski przemysł zbrojeniowy nie ma zbyt wiele do zaoferowania Ukrainie, możliwości przemysłowe są porównywalne. Ponadto środki finansowe zebrane w wyniku takiej zbiórki, nie będą zbyt duże (nawet jeśli rządy „tajnie” zasilą zbiórkę) żeby zakupić znaczące, nowoczesne uzbrojenie. Ale chodzi tu bardziej o symbol. Moglibyśmy kupić i wysłać na Ukrainę, na przykład karabiny wyborowe produkowane w Zakładach Mechanicznych Tarnów SA. Wielu żołnierzy ukraińskich ginie od ognia snajperskiego tzw. separatystów (czyli rosyjskich najemników). Rosjanie wykorzystują konflikt na Ukrainie dla treningu swoich strzelców wyborowych. Niedawno grupę takich strzelców sfilmowano w okolicach Doniecka. Ukraińcy mieliby się czym się przeciwstawić. ZM Tarnów SA produkuje m.in. bardzo dobre karabiny – 12,7 mm Wielkokalibrowy Karabin Wyborowy TOR, 7,62 mm Karabin wyborowy BOR.308 i 8,6 mm Karabin Wyborowy Alex.338. Medialny „szum” w wyniku takiej akcji, na pewno byłby dobrą reklamą dla naszych karabinów wyborowych i przyczyniłby się do zwiększenia eksportu (nawet na cywilny rynek amerykański). A eksport to więcej środków na rozwijanie mocy produkcyjnych, więcej środków na badania. ZM Tarnów nie musiały by liczyć tylko na nieskoordynowane , chaotyczne zakupy „naszych” polityczno-wojskowych decydentów.

A i rząd pisowski mógłby umyć ręce i oświadczyć – my nie dostarczamy broni na Ukrainę , to inicjatywa prywatna.

 Ale najważniejszy byłby wydźwięk propagandowy takiej akcji. Wyobrażacie sobie Państwo miny rosyjskich „wodzów” gdyby „cała Europa ” zbierała środki na broń dla Ukrainy przeciw rosyjskiemu agresorowi. Jaka byłaby ich sytuacja negocjacyjna!? To nie byłyby rozmowy które nikogo w Europie nie obchodzą . O których media informują drobnym druczkiem w gazetach i nieistotnych paskach informacyjnych.

Oczywiście moi ulubieni Konfederaci (głosuję na nich, ale zawsze w trakcie głosowania muszę zatykać nos z uwagi na zapach „ruskich onuc”) , którzy są mi najbliżej ideowo, od razu podniosą krzyk że wspieramy UPO-wców. (A tak na marginesie - uważam że PiS prowadzi bardzo dobrą politykę zagraniczną.)

Wracając do tematu. Organizacje poUPOwskie mają minimalne poparcie na Ukrainie. Są mocne jedynie w kilku galicyjskich miastach, ale są świetnym narzędziem dla Putina, i prawdopodobnie są przez Rosję tajnie wspierane finansowo . PoUPOwskie ugrupowania to bardzo dobry sposób na blokowanie przyłączenia się Ukrainy do „Zachodu” , do UE i NATO. UPA mordowała nie tylko Polaków, wymordowała wielokroć więcej Żydów, mordowała też Ormian i inne nieukraińskie narodowości zamieszkujących wówczas na Ukrainie. Upowcy mordowali też Ukraińców nie zgadzających się z ich wizją nowej Ukrainy (chociażby tzw. Melnykowcy mordowani przez Banderowców).

A jeśli przysłowiowe naiwne „ruskie onuce” myślą że gdy Ukraina wpadnie w ręce Putina, poUPOwskie ugrupowania zostaną zlikwidowane , głęboko się mylą. Dopiero wtedy zacznie się renesans roszczeń UPO-wców . Zażądają Przemyśla, może Lublina, a Putin chętnie wystąpi w roli „rozjemcy”.

I przepraszam za tytuł. Ma on bardzo luźny związek z notką. Chodziło wyłącznie o przyciągnięcie uwagi. Żaden Polak (obecnie oczywiście ) nie musi umierać za Ukrainę. Ukraina ma dość patriotów do walki o niepodległość. Muszą mieć tylko czym walczyć.  A my musimy zrobić wszystko, żeby Rosja trzymała się jak najdalej od granic Polski. A na dzień dzisiejszy najlepszym gwarantem tego jest żołnierz ukraiński.


Lubię to! Skomentuj32 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale